Browsing Tag

stopy

Bez kategorii

moi magiczni ulubieńcy do pielęgnacji pięt

Mam dwa ukochane gadżety do pielęgnacji pięt. Jeden na leniwe dni a drugi na te dni, kiedy mam ochotę fizycznie się wyżyć. Oba są tak samo skuteczne i tak samo delikatne.
Różnią się jedynie ceną. I to bardzo.

Wersja na leniwe dni:
Elektryczny pilnik Scholl. Cena około 150 złotych (plus koszt wymienianych co jakiś czas baterii oraz koszt wymiennych głowic)

O pilniku pisałam TUTAJ **klik**. Nadal bardzo go lubię. Używam jedynie na sucho i jestem zadowolona z rezultatów.

Wersja na energiczne dni:
Manualny pilnik Gulivere. Polski produkt, cena 17 złotych 🙂 Można go sobie obejrzeć i zamówić TUTAJ. Ja swój dostałam od rodziców, którzy kupili go w którymś ze szczecińskich centrów handlowych (nie pamiętam w którym).

Jest rewelacyjny <3
Ma dwa rodzaje tarek (stron): gruboziarnistą do porządnego rozprawienia się ze zgrubiałym naskórkiem, oraz drobnoziarnistą, która pięknie wygładza i ‘szlifuje’ piętę. Jest mega skuteczny. Po doprowadzeniu obu stóp do porządku czuje się jak po treningu górnej części ciała 😉
Jest świetny w podróż, bo lekki i płaski- zajmuje niewiele miejsca.

Jeśli miałabym wybrać któryś z nich, to skłaniałabym się ku manualnemu pilnikowi Gulivere.
Jest tańszy, ma dwa rodzaje powierzchni ścierających, sama mogę kontrolować siłę nacisku (w elektrycznym pilniku Scholl zbyt mocny nacisk zatrzymuje rolkę ścierającą), szybciej doprowadza stopy do perfekcji. Plus mam gratisowy trening bicepsów, tricepsów i pelikanów 😉

Znacie któryś znich?
Buziaki!

Bez kategorii

scholl velvet smooth- ukochaniec moich stóp

Po kilku tygodniach używania pora na moją opinię o pilniku do stóp Scholl Velvet Smooth.
Będzie bardzo pozytywnie. Jestem zauroczona, zakochana i zachwycona.

Zacznijmy od tego, że moje pięty wyglądały jak pustynia. Ale nie jakaś tam Błędowska.. Nawet nie jak Gobi. To była Sahara :<
Skóra była gruba i twarda, robiły się ‘zadziorki’ które strasznie denerwowały mnie w różnych życiowych sytuacjach np. podczas zasypiania kiedy to zahaczały o prześcieradło i kołdrę albo kiedy darły rajstopy podczas ubierania 🙁
Do momentu kupna elektrycznego pilnika używałam takiego dwustronnego, zwykłego, manualnego. Bardzo go lubiłam <3 ale musiałam się bardzo namachać i natrudzić żeby uzyskać zadowalające efekty. Od kilku lat ogarniam swoje pięty na sucho i nie wyobrażam sobie robić tego na mokro.

Pilnik Scholl Velvet Smooth kupiłam w internetowej aptece.

jest masywny, wygodnie się go trzyma w dłoni

rączka jest gumowa-antypoślizgowa

osłonka chroni część ścierającą

mogłaby mieć stabilniejszy ‘przyczep’ bo często sama zsuwa się z pilnika

jest tylko jedna prędkość ścierania 

i jeden rodzaj grubości nakładek ścierających

głowicę łatwo jest wymienić, wystarczy nacisnąć ten guziczek

urządzenie zasilane jest czterema bateriami AA (były dołączone w zestawie)

Moja opinia:


PLUSY:

+ regularne używanie utrzymuje skórę na piętach w rewelacyjnej kondycji
+ pilnik jest poręczny i wygodny
+ ziarnistość głowicy idealnie radzi sobie z bardzo grubą skórą, ale nie robi krzywdy wtedy, kiedy mamy piety doprowadzone do porządku
+ zasilanie bateriami pozwala podróżować z pilnikiem po świecie i nie trzeba przejmować się różnicami w gniazdkach (dla mnie ogromny plus)
+ głowica zatrzymuje się kiedy naciskamy zbyt mocno na skórę- nie sposób zrobić sobie nim krzywdę
+ działa świetnie na sucho i na mokro (wypróbowałam oba sposoby)
+ nie trzeba wkładać siły w ‘polerowanie’ pięt- wystarczy jeździć po skórze a głowica sama poradzi sobie z problematycznym obszarem na stopach

 MINUSY:


– nie ma pojemniczka na ścierany naskórek, który pyli i zanieczyszcza okolicę
– cena (jest drogi- ale warty swojej ceny) (około 120 złotych)
– przy bardzo częstym używaniu baterie nie starczają na długo 😉
– pilnik wydaje odgłos przypominający dentystyczne wiertło (mi to zupełnie nie przeszkadza)

Przy pomocy tego cuda oprowadzałam moje piety do przyzwoitości w kilka dni. Na początku intensywnie je wymoczyłam i pierwszą sesję ścierania naskórka zrobiłam na mokro. Potem codziennie przez kilka dni używałam pilnika na sucho. Moje stopy są gładkie jak nigdy dotąd.

Gorąco go polecam i jestem jak najbardziej na TAK! Jako dowód dołączam zdjęcie mojej pięty (druga wygląda tak samo jakby ktoś się pytał 😉

Z przyczyn estetycznych nie pokaże Wam jak wyglądały moje pięty przed doprowadzeniem ich do stanu używalności 😉

PS
Pilnik świetnie sprawdza się w roli prezentu na Dzień Mamy 😀

Buziaki!

Bez kategorii

złuszczająca maska stopowa Pedi Patrol- najnowszy nabytek z ROSS

Podczas ostatniej wizyty w ROSS trafiłam po raz pierwszy na opakowanie złuszczających masek kwasowych do stóp. Już wiem jak działają i wiem, że lubię efekty końcowe które dają. Cały proces pokazywałam Wam TUTAJ. Miałam wtedy koreańskie skarpetki, teraz mam chińskie.
Jestem bardzo ciekawa jakie efekty osiągnę tym razem.

w opakowaniu są aż trzy zestawy

za wszystkie zapłaciłam $4.99 + podatek

opis i skład

bardzo wyczerpująca instrukcja obrazkowa (LOL)

zawartość opakowania

na każdej saszetce instrukcje i skład

Już niedługo zafunduję sobie kolejną kurację złuszczająca 🙂
Buziaki!