Browsing Tag

mascara

Bez kategorii

the best of! moja ulubiona kolorówka

Zebrałam kosmetyki kolorowe, po które sięgam codziennie. Niezawodne i proste w obsłudze. Część z nich przywiozłam z USA a część kupiłam w Polsce.

zestaw do twarzy

Missha Perfect Cover BB Cream  no.13– bardzo, bardzo jasny krem BB. Ma średnie krycie, takie jakiego potrzebuję. Ładnie trzyma się na mojej skórze, nie trzeba robić poprawek w ciągu dnia. (kosmetyk koreański kupiony na eBayu)

Physicians Formula Conceal RX odcień Fair/Light– mój pierwszy korektor. Bardzo dobrze dopasowany odcieniem do mojej skóry. Świetnie radzi sobie z obszarem pod oczami i ze wszystkimi niedoskonałościami i niemiłymi niespodziankami. (kosmetyk amerykański kupiony w USA)

Physicians Formula Cover ToxTen Wrinkle Therapy Face Powder odcień Translucent Fair– świetnie sprawdza się do łączenia granic między korektorem a kremem BB. Utrwala makijaż i delikatnie matuje. Nie zauważyłam działania przeciwzmarszczkowego 😉 (kosmetyk amerykański, kupiony w USA)

zestaw do oczu

Too Faced Shadow Insurance– najlepsza baza pod cienie jaką miałam. Podbija kolory, zapobiega rolowaniu, utrzymuje cienie na miejscu przez cały dzień (albo jeszcze dłużej jeżeli tego potrzebuję)
(kupiłam go na eBayu w USA)

Cień Inglot nr 355– mój pierwszy w życiu pojedyńczy cień tej marki. Używam go codziennie od dnia w którym go kupiłam. Świetnie sprawdza się na całej powiece. Na bazie Too Faced utrzymuje się rewelacyjnie 🙂 (polski kosmetyk, kupiony w sklepie Inglot)

ck one mascara Calvin Klein nr 800 black– dostałam ją w prezencie na urodziny od sklepu ULTA. Od tamtego czasu jest jedną z moich ukochanych maskar 🙂 Ma czarodziejską szczoteczkę, którą można skręcić albo używać ‘wyprostowaną’. Pogrubia, wydłuża, podkręca, jest odporna na wodę (ale nie całkiem wodoodporna- w sensie jest water resistant ale nie waterproof). Nie podrażnia moich oczu. <3 (przywiozłam ją z USA)

Color Tattoo Maybelline nr 35 Taugh as Taupe nr 40 Permanent Taupe– uwielbiam <3 na początku używałam go jako cienia do powiek, teraz jest moim najulubieńszym przyjacielem do podkreślania brwi. Nie zamienię go na żaden inny <3 (kupiłam go w Polsce)

moje ulubione róże

Catrice Limited Edition CO1 Colour Bomb–  pierwszy kosmetyk Catrice w moich zbiorach (bardzo trafiony prezent- dzięki Stri) Nie sposób zrobić nim sobie krzywdę. Łatwa i przyjemna aplikacja, utrzymuje sie na buzi cały dzień.

Catrice Multi Colour Blush 060 Strawberry Frappucino– jeden z najnowszych nabytków. Tak jak poprzednik świetnie sprawdza się na mojej buzi. Można stopniować jego intensywność wedle potrzeb. Idealny odcień dla blondynek. (kupiłam go w Polsce)

oba róże z bliska (po prawej 060 po lewej C01)

 Jutro pokażę Wam kosmetyki kolorowe, które mam od niedawna, ale które są na bardzo dobrej drodze, żeby dołączyć do moich ulubieńców.
Buziaki!

Bez kategorii

drogeryjne zakupy- oczy i paznokcie

Ograniczam sie z zakupami 🙂
Od czasow ogromnej przeceny w CVS i trzech porcji zakupow, ktore pokazywalam Wam tutajtutaj oraz tutaj nie kupowalam nic w drogeriach. Dzisiaj z okazji ustanowionego przeze mnie dnia bez samochodu zrobilam spacer po miescie na nogach i odwiedzilam okoliczne sklepy. Oprocz zdjec (do kolejnego posta szpiegowskiego) udalo mi sie upolowac dwie rzeczy w bardzo atrakcyjnych cenach. Trzecia rzecz kupiona na eBayu przyszla poczta.

moj ulubiony tusz do rzes z Maybelline ♥
to juz drugie opakowanie
zakup z eBay

w RiteAid znalazlam paznokcie imPRESS 50% taniej

moj ulubiony wzorek, ktory pokazywalam Wam tutaj

w CVS pojawila sie kolekcja nowych pedzli pop-arazzi w bardzo atrakcyjnych cenach $1.99-$3.99

wybralam na probe pedzel do blendowania cieni

zaplacilam za niego 80 centow, bo okazalo sie ze mam na swojej karcie klienta kupony 😀
(cena regularna $1.99)

Buziaki!

Bez kategorii

turkus i brąz- dzienny makijaż oczu

Dawno nie pokazywałam Wam makijażu oczu.
Zdecydowałam się na look w kolorach brązowych z turkusowym akcentem.
Będzie dużo zdjęć 😀

Kosmetyki które wykorzystałam:

baza pod cienie Too Faced Shadow Insurance
paletka essence To die for (najciemniejszy matowy kolor do wypełnienia brwi)
wodoodporny tusz do rzęs Collosal Volume Express Maybelline
mineralny rozświetlacz (pod łukami brwiowymi)
oraz:

paletka cieni Physicians Formula Shimmer Strips dla zielonych oczu

paletka wet’n’wild Walking on Eggshels

wodoodporna kredka do oczu Yves Rocher

w kolorze 05 Turquoise

uwielbiam ten kolor

Buziaki!

Bez kategorii

spacer z Cat- WalMart- zakątek kosmetyczny (kolorówka)

Kolejny sklepowy post zdjęciowy. Tym razem zapraszam Was do niedużego działu z kosmetykami kolorowymi w WalMarcie. Będzie sporo kosmetyków Hard Candy. Wcześniej nie zwróciłam uwagi na tę markę, chociaż wiele czytałam o ich świetnym korektorze 🙂

Kosmetyki Hard Candy:

lakiery do paznokci

przypominają mi JJ Golden Rose

cała kolekcja

pastelowe pigmenty

słynny korektor

krem CC

paletki

jestem zdumiona gamą kolorów jakie mają tusze do rzęs

tusze

kredki do oczu za brokatem i bez (rysiki są z drugiej strony 😉

cała szafa Hard Candy

Lakiery do paznokci:

odżywki, nożyczki, cążki, i zalotki

tipsy na dłonie i na stopy

Różności:

szafa Physicians Formula

paletki łudząco podobne do wet’n’wild 🙂 te są bliźniaczej marki Black Radiance dla ciemnoskórych kobiet

mój ulubiony tusz Rimmel (byłam przekonana, że nie jest dostępny w US a tu taka miła niespodzianka)

sezonowa szafa Rimmel

jeansowa kolekcja L’Oreal

zakątek z balsamami i pomadkami ochronnymi do ust

pudry i podkłady dla kobiet z ciemną skórą

gama kolorów kremu BB z Maybelline
ile jest odcieni dostępnych w Polsce?

najnowszy tusz do rzęs CoverGirl

byłam zdumiona widząc obrotowy stojak e.l.f
wszystko już zostało wykupione, ale dowiedziałam się że niedługo będzie dostawa 😀
na każdej ze stron są kosmetyki i gadżety w innej cenie ($1 $2 $3 i $4)

będę polowała

testery podkładów CoverGirl

nie omieszkałam pomiziać się najjaśniejszym odcieniem outlast stay fabulous 805

Buziaki!

Bez kategorii

specer po sklepach z Cat- post szpiegowski

Co powiecie na mały spacerek po sklepach?

Uwiebiam chodzić między półkami i oglądać 🙂 Nie jestem wielką zakupowiczką. Nauczyłam się już, żeby nie kupować rzeczy na zapas albo tylko dlatego, że impulsywnie mi się podobają. Zazwyczaj kupuję coś wtedy, kiedy dana rzecz jest mi potrzebna. 
Lubię amerykańskie przeceny, obniżki i sezonowe wyprzedaże 😉 Chodzę wtedy po sklepach i oglądam 🙂
Zabieram Was dzisiaj do czterech sklepów.
RiteAid
nowa kolekcja CoverGirl

smoochable lips

glossy nail color

róż Physicians Formula 

różo-bronzer Physicians Formula
CVS
obecnie trwa obniżka -50% i -75% na wybrane produkty

dwa prawie identyczne lakiery do paznokci Milani i Maybelline
ostatnio zalała mnie ilość lakierów, więc nie kupiłam żadnego 😀

cudny ametyst

cienie Maybelline

cienie w kremie CoverGirl

lakiery do paznokci Revlon

pomadki CoverGirl

tusz do rzęs CoverGirl
ROSS
mega wielki bronzer 

i jeszcze jeden, ciemniejszy

zestaw lakierów Sally Hansen

w całkiem miłej cenie

tak wygląda półeczka z lakierami 🙂

zestaw do french manicure z Orly

baza i top w jednym oraz dwa kolory

totalne zaskoczenie czyli pierwszy krem FlosLek, który widziałam w Ross

trądzikowy tonik

polski, bielendowy żel pod prysznic męski 

zestaw miniaturkowych lakierów do paznokci Orly

i zestaw dwóch pełnowymiarowych lakierów Orly

zestaw trzech produktów Physicians Formula: paletka cieni, korektor i potrójny eyeliner żelowy
muszę przyznać, że ten zestaw bardzo mnie kusił 😉 i jeszcze cena <3

drugi zestaw Physicians Formula: paletka cieni, puder i błyszczyk powiększający usta (piekąco szczypiący z cynamonem)

trzeci zestaw Physicians Formula: trio cieni do powiek oraz dwa bronzery

zawsze chciałam powąchać Fame Lady Gaga 🙂
powąchałam 😉

planuję małe przemeblowanie w pokoju i szukam półki/kwietnika 🙂

Nordstrom Rack
Savina- znacie tę markę lakierów do paznokci? (ja pierwsze widzę)

ma bardzo duży wybór kolorów i całkiem przyzwoitą cenę outletową ($3,97)

moje marzenie się spełniło 😀
zrobiłam własne zdjęcie HUE HUE HUE 🙂

Buziaki!
Bez kategorii

rossmannowe zakupy

Dzisiaj pierwszy dzień pakowania.. Smutno mi, bo koniec polskich rodzinnych wkacji jest już namacalny..
Dosłownie.. Ehhh..

Byłam na zakupach w Rossmannie. Taki szybki post podsumowujący zakupy dla mnie 🙂
Jest jeszcze druga część, która jest prezentem dla mojej Mamuni na dzień mamy (są zdjęcia, ale na blogu pojawią się w przyszłości)

Oto co sobie kupiłam:

sporo maseczek, krem i kilka małych rzeczy z kolorówki

o maseczkach będzie więcej w podsumowaniu kosmetycznym zakupów z Polski
mój pierwszy cień w kremie
tusz do rzęs Rimmel (wodoodporny)
krem Alterra dla suchotników

polecony przez Gosię Eskę Floreskę :*
dwa blogowe lakiery (od początku wiedziałam, że chcę blue lake, i od początku wiedziałam, że nie chcę oleskowej brzoskwini, ale tak mi się spodobała na żywo, że nie mogłam się oprzeć 😉

Śmigam się pakować.. ;(

Buziaki!

Bez kategorii

Kosmetyczny bagaż podręczny do samolotu czyli co spakować na ponad 20 godzin podróży

Zmęczona, wypompowana i wykończona.. Ostatnie dni były dla mnie bardzo męczące i strasznie intensywne. Masa spraw (wszystkie ważne), milion obowiązków i stado zobowiązań. Tak w wielkim skrócie wyglądał mój ostatni tydzień. Dzisiaj mam już dwie i pół (na trzy) walizki spakowane, dom ogarnięty, sprawy pozałatwiane i odrobinę czasu dla siebie 😉
Rano odwiozłam Nuszkisa do kociego hotelu 🙁
Muszę jeszcze dopakować ostatnią wlizkę.
Pozakrywam wszystkie większe powierzchnie w domu żeby za bardzo się nie zakurzyły pod naszą nieobecność.
Przestawię kwiatki w jedno miejsce, żeby moja koleżanka Anka miała łatwiej przy podlewaniu.
Jeszcze kilkanaście razy sprawdzę czy mam spakowane wszytskie dokumenty 😉
Przedrzemię kilka godzin i przed 4 rano pobudka 😀
Lecimy do Polski!!!!

Pomyślałam, że pokażę Wam co spakowałam do mojej kosmetyczki, którą będę miała w bagażu podręcznym. Jak wiadomo wchodząc na pokład samolotu nie można mieć ze sobą opakowań większych niż 100ml. Wszystkie kosmetyki płynne, które spakowałam są miniaturkami.
Mam kilka rzeczy odkażających, kilka pielęgnacyjnych, kilka kolorowych oraz kilka higienicznych.

Ponad 20 godzin w podróży to dużo.. Już nie pierwszy raz latamy do Polski i z powrotem. Nauczyłam się, że warto zabrać kilka rzeczy na zapas niż później na szybko zastanawiać się: ‘skąd ja teraz wezmę wkładki higieniczne dla siebie albo mokre chusteczki dla Dzieciny?’

W tym roku do mojego podróżnego zbioru dołączyły kosmetyki kolorowe. Planuję zrobić lekki makijaż pod koniec podróży i przywitać rodzinkę w odświeżonym stanie (jeśli oczywiście siły mi na to pozwolą 😉

skoncentrowany kosmetyczny bagaż podręczny

nie wiedziałam, że moja kosmetyczka jest aż taka pojemna 😉

zaczynamy 🙂

chusteczki do twarzy (odświeżenia i demakijażu), małe opakowanie marki simple
pojedyńczo pakowane chusteczki do higieny intymnej (najlepszy pomysł ever) 

pojedyńczo pakowane wkładki higieniczne (idealne w podróż)

zestaw młodego dezynfekatora (żel i spray antybakteryjny Bath and Body Works)
po zdezynfekowaniu alkoholem mam wysuszoną skórę więc smaruję ją mocno nawilżającym balsamem

po sfatygowanej etykietce widać, że spray towarzyszy mi juz dług czas 🙂
ostatnio wcale nie widziałam go w sklepie BBW (czyżby już go nie było w regularnej ofercie?)
malutki krem BB SKIN79
korektor CoverGirl
baza pod cienie Too Faced

puder prasowany wet’n’wild

postawiłam na kosmetyki z ‘wyposażeniem’ żeby nie brać dodatkowych pędzli (puder ma gąbeczkę)
Physicians Formula 3 w 1

bronzer, rozświetlacz, róż i cień do powiek (po połączeniu wszystkich wychodzi brązująco-rozświetlająca mieszanka)

prawie wszytskie kosmetyki PF mają wbudowane lusterka i posiadają pędzelki 🙂
moja ulubiona paletka wet’n’wild ‘sweet as candy’

tusz do rzęs essence
opakowanie szpatułek do poprawiania makijażu z płynem w środku (przełamuje się jeden koniec a na drugim końcu w tym samym czasie watka nawilża się płynem znajdującym się w patyczku) taki tam gadżet.. nie przepadam za nim, ale nic lepszego nie mam pod ręką w małym opakowaniu 😉
jeśli zdecyduję się na rozpuszczone włosy- miniaturka z ostatniego Glam Bag będzie jak znalazł na końcówki

mini antyperspirant

mini mini perfumki, które zawsze kojarzą mi się z lataniem (wybór był w tym temacie oczywisty) Kenzo
hit ostatnich dni 🙂
jednorazowe mini ‘szczoteczki’ odświeżające do zębów
bardzo wygodny gadżet bez płukania i spłukiwania

ten niebieski ‘koralik’ w środku to nie pasta- to mega miętowy cukieras bez cukru, który odświeża oddech,
delikatne silikonowe włoski skutecznie czyszczą powierzchnię zębów

Trzymajcie kciuki za bezpieczną podróż. Trasa: Los Angeles –> Chicago (przesiadka) –> Berlin.

Postaram się zrobić ciekawe zdjęcia i kolejny ajfon miks będzie z podróży 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

Coś się kończy, coś się zaczyna..

Mi na przykład ostatnio skończyło się kilka kosmetyków i nie-kosmetyków, których opakowania wylądowały w pojemnej torbie z Bath and Body Works. Odkąd zaczęłam pisać bloga mam motywację, żeby wykończyć wszystkie pootwierane i nie-do-końca-zużyte produkty. Są ich jeszcze miliony 😉

Poprzednie denko *TUTAJ*

Oto co tym razem znalazło się w denkowej torbie:

6 mydeł antybakteryjnych w piance i jedno w żelu z Bath and Body Works
nie jest tajemnicą jaki zapach podbił moje serce ostatnimi czasy *KLIK*
Dwa opakowania po kremach pod prysznic.
True blue spa- delkiatny, nawilżający, średnio się pienił.
Breathe Comfort- cudny waniliowo-mleczny zapach, konsystencja balsamu do ciała, zero piany 😉 Już nie ma tej linii w sprzedaży..
Cztery żele pod prysznic.
Fioletowy Aromatherapy night time tea- lawendowy zapach, który bardzo szybko zaczął mnie drażnić..
Orange Sapphire- uwielbiam- zapach bloody orange.. Mmmmmmmm ❤
Sheer Frezja- spory zawód, pachniał kwiatowo, ale to nie były kwiaty frezji..
Secret Wonderland- jeden z niewielu złożonych zapachów, który sprawia mi przyjemność 🙂
Niekosmetycznie 🙂
Woski do kominków, o których możecie poczytać *TUTAJ*
Małe buteleczki szamponów i odżywka marki Clear. Spodobały mi się do tego stopnia, że teraz używam pełnowymiarowego opakowania 🙂
Mała odzywka TRESemme na rozdwojone końcówki- ehhh.. cóż, odżywka jak odżywka (rozdwojonych końcówek bynajmniej  nie naprawiła)
Delikatnie peelingujące mydełko naturalne z płatkami owsianymi marki Nature’s Gate. Sprawiało mi przyjemność za każdym razem kiedy go używałam. Bezzapachowe, dobrze się pieniło, delikatnie masowało i peelingowało. Nie zauważyłam nawilżania- skóra była lekko napięta i troszkę przesuszona. Mam jeszcze jedną kostkę 😀

Próbki i próbeczki.

Origins Plantscription z filtrem SPF 25, antystarzeniowy 😉 średnio przyjemny, chemiczno-ziołowo-roślinny zapach- bardzo podobny do linii Nutriganics z The Body Shop.

SKIN79 tlenowy preparat zmywający kremy bb. Ciekawe doświadczenie. Płyn w kontakcie ze skórą pęczniał i można było odczuć jak pękają małe tlenowe banieczki 🙂 Serio! Spełniał swoje zadanie. Wydajny- ta mikroskopijna próbeczka starczyła mi na 3 użycia.

Black Head Pore Strip marki Pilaten. Maseczka na okolice nosa, która działa jak plaserek peel off. Produkt ma za zadanie oczyścić naszą skórę z wągrów i zaskórników. Używałam jej razem z mężem. Przy systematycznym stosowaniu widać rezultaty. Bardzo wydajna.

Primera- peeling do ciała ze sproszkowanymi nasionami lotosu, kiełkami jagody i brązowym cukrem. Ma przezroczystą konsystencję o gęstości nie do końca zastygniętej galaretki z zatopionymi drobinkami. W kontakcie z wodą momentalnie zamienia się w mleko. Serio! Ma przemiły zapach ale wcale a wcale nie peelinguje..

Krem i esencja koreańskiej marki The History Of Qi and Jin. Ciekawy duet. Ma bardzo charakterystyczny zapach. Pachnie jak bardzo elegancka, spryskana ciężkimi perfumami starsza pani w futrze wyjętym z szafy w której wiszą saszetki na mole.

Wkład do zapachu do kontaktu marki Bath and Body Works. Jestem maniakiem ładnego zapachu w domu. W każdym pomieszczeniu mam w kontakcie odświeżacz/umilacz powietrza z serii Wallflower. Uwielbiam tę linię. Najbardziej lubię zapach drzewka choinkowego 🙂 Czasami pachnie u mnie Bożym Narodzeniem w środku lata 😀
Zgrupowanie różności kolorowych.

Tusz do rzęs marki Black Radiance (firma kosmetyczna dla czarnoskórych) kupiłam go w strasznym pośpiechu. Skończył mi się tusz do rzęs i przypomniałam sobie o tym w kolejce do kasy. Chwyciłam pierwszy lepszy z przykasowego stojaka.. Błąd.. Za każdym razem byłam pandą.. Porażka..

Dwa kilkuletnie błyszczyki niewiadomych firm wygrzebane z czeluści torebek. Najśmieszniejsze jest to, że oba dostałam i żadnego z nich nie miałam na sobie ani razu.. Oba naszpikowane brokatem do granic możliwości 😀

Pomadka Maybelline w kolorze pastelowej marchewki. Po brzegi wypełniona brokatem.. Skąd ja mam takie wynalazki?

Tusz do rzęs Almay one coat. Bradzo go lubiłam. Świetnie wydłużał i rozdzielał rzęsy. Wygodna szczoteczka i miły kolor (brown/black) niestety wysechł na wiór po trzech miesiącach..

Trzy dezodoranty.

Próbka Dove. Antyperspirant o miłym zapachu. Skuteczny, zapewniał ochronę na cały dzień.

Lady Speed Stick w kulce. Zdecydowanie wolę wersję w sztyfcie. Kulkowa nie działa tak długo. Miły zapach.

Fa Active Pearls. Bardzo sympatyczny różany zapach. Skuteczna ochrona. 

Obszerna recenzja *TUTAJ*
L’Oreal mineralny eyeliner w proszku- porażka nad porażkami. Zero pigmentu, natychmiastowy efekt szarej pandy, straszna aplikacja..
Własnoręcznie robiony tinted moisturizer. Krem nawilżający plus sypki puder mineralny 🙂 Bardzo dobrze się u mnie sprawdzał do momentu, w którym przestałam kombinować i kupiłam sobie kremy bb z Korei 🙂 i prawdziwy krem tonujący z Physicians Formula 🙂
Próbkowe opakowanie chusteczek nawilżanych Pampers. Świetne do torebki na spacery z Dzieciną. Pogromcy brudnych rąk  i świeżych plam na ubraniach. Dają radę również jako chusteczki do demakijażu 🙂
Organiczne płatki kosmetyczne z drogerii CVS. Nie wiem czym różnią się od ‘zwykłych’ płatków kosmetycznych. Hmmmm.. Organicznie uprawianą bawełną.. LOL, kupiłam je bo były w promocji 75% taniej.
Strasznie drażni mnie nadużywanie słowa ‘organiczne’.. Dawdzieścia lat temu prawie wszystko było organiczne i nikt się tym tak nie jarał.. 
OLAY płyn do demakijażu do cery wrażliwej. Bezzapachowy, dobrze się pieni, dokładnie oczyszcza. Polubiłam go. Mój mąż również 🙂
Śliwkowo- cukrowy odświeżacz powietrza. Niejeden raz robiłam rundkę po domu psikając jak szalona w każdy kąt. Cudny, zimowo-świąteczny zapach. Limitka z 2011 roku.
Buziaki!
Bez kategorii

Physicians Formula shimmer strips Mascara Duo dla zielonych oczu. HIT czy KIT?

Niedawno w moim ulubionym sklepie ROSS trafiłam na podwójną maskarę, która jak zapewnia producent ma uwydatnić i podbić kolor tęczówki u zielonookich kobiet. Czyli u mnie. Moje oczy są szaro-zielone. Żeby podkreślic ich kolor zazwyczaj używałam fioletów i odcieni śliwkowych. Nigdy by mi do głowy nie przyszlo, że zielona maskara może spowodować uwydatnienie zieleni moich oczu. Do tej pory wręcz stroniłam od zieleni w cieniach i kredkach.
Tym razem się skusiłam, bo ciekawość okazała się silniejsza 🙂
Same oceńcie czy rzeczywiście zielona maskara jest w stanie wydobyc zieleń oczu.
opakowanie typowe dla Physicians Formula shimmer strips collection
dla każdego koloru oczu jest inny kolor maskary
na pudełeczku cudne zielone oczy z firanami zielonych rzęs
 maskara ma dwa pojemniczki, jeden z zielonym tuszem, drugi z czarnym tuszem oraz dwie gumowe szczoteczki
 zieleń
czerń
 taką samą szczoteczkę ma nieszczęsny organiczny tusz z PF, który za każdym razem robi mi pandę..
tak wyglądają kolory na ręku 🙂
jak proponuje producent, można nosić osobno czarną maskarę, później pokazać się z zielonymi rzęsami, a przy kolejnej okazji nalożyć jeden kolor na drugi i zrobić czarno-zielony miks
 dla przypomnienia: piekne, zielone oko z opakowania
oraz efekt na moich rzęsach
najpierw użyłam zielonej maskary (po czym się przeraziłam efektem- nawet nie zdążyłam aparatu chwycić) a potem na zieloną nałożyłam warstwę czarnej (tak, żeby zielona była jednak trochę widoczna)
zdecydowanie nie czuję się komfortowo w gloniasto zielonych rzęsach i jeśli bym się zdecydowała tę maskarę zatrzymać- nosiłabym ją właśnie tak jak na zdjęciach: połączone dwa kolory
moje oczy po zielonej metamorfozie:

podsumowując:
szału nie ma, dupy nie urywa
Moje oczy jak były szaro-zielone tak szaro-zielone pozostały. 
Co Wy o tym myślicie?
Jest szał?
Maskara czeka sobie z rachunkiem na podróż powrotną do sklepu 😀
Nie przekonała mnie..
Buziaki!
Bez kategorii

L’Oreal Telescopic Explosion

Przyszedł czas na prezentację (nie mylić z recenzją 🙂 mojego nowego nabytku 
L’Oreal Telescopic Explosion- tusz do rzęs z oryginalną szczoteczką zakończoną kulką. 
Jestem pod wrazeniem 🙂
Zacznijmy od początku 🙂
 szczoteczka, której na początku troszkę się obawiałam;
ma dosyć ostre gumowe włoski, które idealnie rozczesują rzęsy i nie zostawiają grudek
jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością tego tuszu; 
utrzymuje się na rzęsach cały dzień bez kruszenia i osypyawnia
moje rzęsy bez tuszu i wszechobecne piegi ♥
 lewe oko wytuszowane- prawe sama natura 🙂
troszkę inne światło

 pełen dzienny makeup
w sztucznym świetle (z lampą)
Moja przyjaźń z tym tuszem zapowiada się bardzo obiecująco. 
Będę Was informowała o postępach.
Buziaki!