Lubię Yankee Candle chociaż miałam z tą marką zapachową jedną nieprzyjemną sytuację, która bardzo szybko została rozwiązana przez dział obsługi kilenta. Po poznaniu jakości i różnorodności tart (wosków) do kominków które zamawiałam dwukrotnie tutaj oraz tutaj wyrobiłam sobie o ich produktach bardzo pozytywne zdanie. Miałam również możliwość palenia świec YC z których jedna bardzo mi odpowiadała a druga troszkę mniej 😉
Dzisiaj przyszła pora na kilka słów o zapachach do samochodu.
Miałam do czynienia z dwoma rodzajami zapachów samochodowych Yankee Candle.
Pierwszy z nich to taka klasyczna kartonikowa zawieszka na lusterko. Jak na Yankee Candle przystało, dizajn jest przewidywalny 😉
Wybrałam zapach kokosowy. Używałam samochodowego odświeżacza zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Najpierw odcięłam mały kawałek folii na samej górze. Po kilku dniach ucięłam troszkę więcej folii, a po tygodniu zdjęłam ją całkiem.
Po każdym z tych zabiegów zapach był bardzo delikatny, magłabym nawet stwierdzić, że ledwo wyczuwalny 🙁
W porównaniu z ogólnodostępnymi klasycznymi ‘choinkami’ odświeżaczowymi za dolara, YC jest cienki.. Jak niteczka 😉
Drugim rodzajem odświeżacza samochodowego jaki proponuje nam YC są ‘pałeczki’ mocowane na kratkach wylotu powierza w samochodzie.
W moim ostatnim zamówieniu YC przyszło aż 7 zestawów takich odświeżaczy. Do tej pory udało mi się zużyć 3 z nich.
Najlepszy okazał się zapach z jesiennej serii liściastej ‘autumn leaves’. Zainstalowany półtora tygodnia temu pachnie do dzisiaj. Słabiej z dnia na dzień.. ale cały czas go czuć.
Niestety zapachy z regularnej kolekcji, czyli “egyptian cotton’ oraz ‘coconut vanilla’ pachniały jedynie kilka dni.
Możliwe że to przez ciepły klimat w którym obecnie się znajduję. Jedyne powietrze jakie wylatuje z moich kratek wywiewowych w samochodzie jest chłodne/zimne a możliwe, że pałeczki zapachowe potrzebują ciepła żeby uaktywnić zapach.. Z drugiej strony tak sobie myślę, że dni są tak ciepłe i słoneczne, że wnętrze samochodu jest nagrzane praktycznie cały czas i zapach sam z siebie powinien się ulatniać..
Taka sytuacja..
Podsumowując: zapachy do samochodu Yankee Candle w porównaniu z innymi zapachami tego typu (używałam zapachów innych firm zarówno w wersji papierowej jak i pałeczkowo-wywiewowej) są słabe.
Buziaki!
15 Comments
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.




Slaba sytuacja :/ Tez kupilam kiedys "choinkę" YC i niestety mam podobne doświadczenie. Bardzo szybciutko zapach sie ulotnil.
Jakie zapachy do samochodu lubisz najbardziej? Jakie sie najlepiej sprawdzają?
Najbardziej lubię pałeczkowo-wywiewowe Glade (z tego co pamiętam najdłużej pachną i mają spory wybór zapachów)
Lubię też takie buteleczki z płynem instalowane przy kratkach (chyba też Glade albo Fabreze) ale one lubią często się psuć i odpadają 🙁
Tak naprawdę chyba nie mam jakiegoś konkretnego ulubionego zapachu samochodowego do którego zawsze wracam..
Zapach, przynajmniej wersje polskie, potrzebuje ciepłego nawiewu, żeby zadziałać – niestety, bo inaczej jak ma parować? 🙂 (a przynajmniej tak mi mówili ;)) Co nie zmienia faktu, że YC powinno jakoś ten problem rozwiązać 🙂
czyli tak czy inaczej powinny działać bo w dzień w samochodzie potrafi być ukrop..
w porównaniu z innymi zapachami do samochodu te od YC wypadają cieniutko 🙁
Polskie choinki zapachowe najlepsze! 🙂
E tam, polskie… WUNDERBAUM!
u mnie również się nie sprawdziły, nie wiem jak Ty, ale ja tęsknię za sprawdzonymi "choinkami" z Polski 😉
oj pamiętam polskie zapachy 🙂
muszę zapamiętać żeby kupić ze dwie 'choinki' przy następnej wizycie w PL
Kupiłam kiedyś wersję klasyczną w kartoniku do zawieszenia na lusterku, ale od razu zdjęłam całą folię. Samochód pachniał z 3-4 tygodnie, potem zapach zupełnie wywietrzał. Ale sądzę, że 3-4 tygodnie na taki kartonik to całkiem niezły wynik 🙂
szczęściara z Ciebie 🙂
większość recenzji jakie miałam okazję czytać o przywieszkach YC była bardzo miażdżąca 😉
no tego bym się nie spodziewała po YC :/ więc najlepsze pozostają wunderbaumy ^^
co prawda to prawda 🙂
ja uwielbiam wszystkim znaną choinkę Wunderbaum. zapach, który mnie urzekł to truskawka! <3 tak bardzo mi się podoba, że powiesiłam jedną w domu w korytarzu 😀
Miałam chrapkę na te zapachy z Yankee do powieszenia na lusterku, ale teraz porządnie ostudziłaś moje chęci. Wychodzi na to, że zdecydowanie lepiej i taniej będzie kupić klasyczną "choinkę" 🙂
Pamietam z dawnych czasow takie vaniliowe choinki do samochodu .. bardzo migrenowe niestety.. od tamtej pory nie jestem w stanie miec niczego podobnego w aucie..mimo ze Yankee kocham w wersj swieczkowej