Bez kategorii

znowu zachciało mi się DIY- filcowe kwiaty z wełny merynosów

Zajrzałam dzisiaj do moich wełnianych zbiorów. Oglądałam, segregowałam, podziwiałam kolory.. I od tego segregowania i podziwiania aż zachciało mi się coś zrobić 🙂
Usiadłam, rozłożyłam warsztat i zrobiłam kilka filcowanych kwiatów. W sam raz na jesienne broszki.

moje wełniane zbiory w nieładzie podczas pracy

warsztat: kuchenna ścierka a na niej folia bąbelkowa, ręcznie robione mydła i woda z dużą ilością mydlin 

schnące kwiaty zaraz po ufilcowaniu

jaśniejsze kolory

ciemniejsze kolory

prawie skończone (jeszcze tylko brakuje im zapięć z tyłu) ta różowo-fioletowa (druga od prawej w górnym rzędzie) została zrobiona przez Dziecinę 🙂

cytrynowo-limonkowy

różowy

miętowo-fioletowy

Buziaki!

Previous Post Next Post

4 komentarze

  • byCarol 28 września 2015 at 11:10

    <3 cudowne!

  • Zajęczak 28 września 2015 at 13:42

    Mnie się diy nie chce, bo mi się nie chce i nie mam czasu, ale muszę. Muszę zrobić sobie spinkę do włosów w kształcie kokardy – ale takiej niebanalnej. Szukam odpowiedniego materiału – ma to być pepitka lub czarno-białe paseczki/szachownica/kropki (czarne na białym) – o odpowiedniej fakturze, ale nie mogę znaleźć :I

  • Greenfrog 28 września 2015 at 15:53

    Ten miętowo-fioletowy jest piękny:)

  • Veronica B. 29 września 2015 at 12:36

    Bardzo ładne…

  • Leave a Reply