Bez kategorii

zabieg laminowania włosów- co to za czary?

Zaspokoiłam ciekawość.
Kupując zabieg laminowania nie wiedziałam czego się spodziewać. Trochę się nawet bałam co to będą za czary. Zupełnie niepotrzebnie 🙂 Laminowanie (tym konkretnym produktem) to taki lajcikowy dodatek w pielęgnacji włosów.
Na samym początku przypomnę, że moje włosy są bardzo grube, sztywne i gęste. Mało co je ruszy i wpłynie na ich wygląd w pierwszym kontakcie. Tak też się stało w przypadku marionowego zabiegu laminowania.
Kilka dni temu użyłam pierwszej z dwóch saszetek. Po dokładnym umyciu włosów oraz przesuszeniu ich ręcznikiem nałożyłam zawartość saszetki, przykryłam czepkiem i czekałam 15 minut.

Po spłukaniu i wysuszeniu moje włosy:
-były pachnące
-były lżejsze
-były sypkie
-ładnie się układały
-nie puszyły się

Nie użyłam prostownicy żeby utrwalić efekt (na opakowaniu producent sugerował użycie prostownicy). Może dlatego już po kolejnym myciu moje włosy wróciły do stanu sprzed ‘laminowania’.

zestaw składa się z dwóch saszetek z zabiegiem i jednego czepka

instrukcja

skład

czepek

Podsumowując:

przyjemny produkt nadający krótkotrwały efekt gładkich, sypkich, wygładzonych włosów.
Możliwe, że na cienkich włosach efekt utrzymałby się dłużej i byłby bardziej spektakularny.

Buziaki!

Previous Post Next Post

18 komentarzy

  • Pink Lipstick 28 czerwca 2014 at 18:33

    warto kupic, bo całkiem to tanie 😀 też będę musiała wypróbowac 🙂

  • Barbara 28 czerwca 2014 at 18:40

    W moim przypadku najlepsze efekty są dzień po laminowaniu 🙂

  • byCarol 28 czerwca 2014 at 19:00

    Nigdy nie miałam. Taki zabieg raczej nie jest mi potrzebny ale zastanowię się i może wypróbuję :).

  • Szpinakożerca 28 czerwca 2014 at 19:28

    mnie zastanawia kreatynowe prostowanie włosów 🙂 na jesień, gdy wilgoć mnie dobija i nawet ułożone włosy cuda robią na głowie ;p

  • Ania a 28 czerwca 2014 at 19:48

    Nigdy tego nie robiłam i też nie jest mi raczej potrzebny, więc nie skorzystam 🙂

  • Anita B. 28 czerwca 2014 at 20:05

    Laminowałam włosy domowym sposobem i efekt mnie zachwycił. Muszę spróbować też tej saszetki.

  • Science Woman 28 czerwca 2014 at 20:36

    Mam już dwa opakowania zabiegów i zero czepków 😛
    Te zużywam namiętnie do olejowania:)

  • Panna Anna 28 czerwca 2014 at 21:32

    Kupiłam jakiś czas temu i niedługo mam zamiar wypróbować 🙂

  • Maalinova 28 czerwca 2014 at 21:51

    Pokuszę się na jedną saszetkę na próbę, żeby ujarzmić te moje kłaczyska 😉 A co jaki czas można powtarzać zabieg??

  • wildberry 28 czerwca 2014 at 23:48

    Brzmi ciekawie….
    Chyba się skuszę, z tego co pamiętam to chyba w Naturze to cudo można nabyć?

  • KasiaS1980 29 czerwca 2014 at 05:55

    Szkoda, że nie wrzuciłaś zdjęcia fryzury po użyciu tego produktu. Osobiście nie mam przekonania do takich preparatów, ale może kiedyś się skuszę…

  • wheremi93 29 czerwca 2014 at 09:06

    Gdzie kupię taką saszetke ? 🙂

  • Kasik Kasikowy 30 czerwca 2014 at 07:33

    Nie mogę się już doczekać, aż sama wypróbuje ten zabieg 😛 ale ostatnio jakoś jestem mega zalatana i brakuje mi czasu na taką "dodatkową" pielęgnację 🙁

  • Greenfrog 30 czerwca 2014 at 16:27

    Jak robiłam sama laminowanie żelatyną, to na mojej głowie wyszedł koszmar… mam teraz saszetkę do laminowania Taft, ale boję się jej użyć 😛

  • Leave a Reply