Bez kategorii

wszystko przez Marcina..

i Poznań.. i to że wcześniej nie miałam okazji ich spróbować.. albo miałam, i było to tak dawno temu, że nie pamiętam ich smaku..
Rogale świętomarcińskie.
Najpierw kupiłam jednego w Lidlu.. Meh.. Paskudka suchotnicza na drozdżowym/drożdżówkowym cieście- nie polecam.
Na szczęście znalazła się para przemiłych podróżników (pozdrowienia <3), którzy przywieźli prawdziwe rogale świętomarcińskie z samego Poznania.
Przepyszne, wilgotne, makowo-orzechowe, ciężkie od nadzienia, w półfrancuskim cieście, z gęstym lepiącym lukrem.. Mmmmmm..
Mam gdzieś, że taki jeden rogal ma wartość 700 kalorii. Nie wierzę w kalorie! Mam kilka trików, które równoważą takie wyskoki kulinarne 😀
Udało mi się udokumentować ten cud cukierniczy. I przyznję się, że zjadłam dwa :3

omg..

w całej okazałości

dawka słodkości, która wystarczy mi na kolejne pół roku 😉

Buziaki!

Previous Post Next Post

27 komentarzy

  • Katarzyna K. 11 listopada 2014 at 20:03

    O mamuniu <3 pychotka <3

  • ciaach 11 listopada 2014 at 20:11

    o mniaaam 🙂 zazdroszcze, ja niestety nigdy takich nie jadłam :<

  • Julajulia 11 listopada 2014 at 20:21

    Ale pysznie wygląda *o*

    Julajulia.blogspot.com.

  • swiaturody 11 listopada 2014 at 20:31

    Też dzisiaj jadłam, pyszności 😉

  • Anita B. 11 listopada 2014 at 20:37

    Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mogliby je eksportować. Choćby do Wrocławia. Ale oryginalne 🙂

  • Aga Sz 11 listopada 2014 at 20:44

    ooooch… mój wspaniały szef (Marcin!) od lat zamawia te rogale dla siebie i dla nas także, w ramach 'ciasta' imieninowego. uwielbiam! <3

  • niemilcząca 11 listopada 2014 at 20:47

    O Kasiu, jakie to triki? chciałabym, byś więcej pisała o tym, co jesz, w miarę możliwości oczywiście 🙂

    • CatKRM 11 listopada 2014 at 20:56

      równoważenie produktów o wysokim IG- produktami o bardzo niskim IG 🙂
      bardzo ogólnie rzecz ujmując w posiłkach liczę średnią indeksów produktów które zjadłam (i staram się, żeby była możliwie najniższą wartością- czasami się udaje, czasami robię wyjatki 😉

      zbieram się do serii postów o jedzeniu, mam nadzieję, że już wkrótce sie pojawią 🙂

    • Szpinakożerca 12 listopada 2014 at 07:57

      ja również bardzo na nie czekam Kasiu 🙂 kogo jak kogo, ale Ciebie z chęcią poczytam 🙂

  • Marcepanowa Panienka 11 listopada 2014 at 22:59

    O rany, dlaczego akurat o tej godzinie, dlaczego musiałam zobaczyć tego rogala! Teraz będę się w łóżku przewracać godzinę myśląc jakbym takiego zjadła xd

  • Klaudia K 11 listopada 2014 at 23:35

    Wcinałabym!

  • Maalinova 12 listopada 2014 at 00:39

    U mnie skończyło się na połowie rogala jedynie – i całe szczęście! 😛

  • Pysia 12 listopada 2014 at 06:45

    kurcze :d nigdy takiego nie jadłam 🙁

  • Szpinakożerca 12 listopada 2014 at 07:57

    taki prawdziwy rogal marzy mi się od dawna :))) wygląda obłędnie mmmmm………

  • Kasik Kasikowy 12 listopada 2014 at 08:43

    mnie te rogale jakoś nie zachwycają 😛

  • elle 12 listopada 2014 at 14:06

    Bardzo lubię 😉

  • Anonymous 12 listopada 2014 at 16:58

    Uwielbiam! Czekam cały rok <3 Pozdrowienia z Poznania 🙂

  • pirelka 12 listopada 2014 at 19:45

    Musi być smaczny, ale chyba jeszcze nigdy się nie skusiłam.

  • Kasia B 13 listopada 2014 at 07:22

    wygląda obłędnie … pycha!

  • Leave a Reply