przemyślenia, życie w USA

weekendowa niespodzianka

Mamy w USA długi weekend. Wolny poniedziałek, święto pracy – Labor Day. Pogoda strasznie daje w kość. Ponad 40 stopni, wiatru jak na lekarstwo. Klimatyzacja, wiatraki, wachlarze, zimna woda..

Dzisiaj po południu, nagle coś zaczęło szumieć za oknem.. Zupełnie niespodziewanie zaczął padać całkiem obfity deszcz. Uwielbiam taką pogodę! Padało dobrą godzinę. Powietrze odrobinę się oczyściło.. Siedziałyśmy z Dzieciną na dworze i czytałyśmy książkę.

Teraz jest późny wieczór, jestem na dworze i czuję że znowu robi się gorąco.. Taka sytuacja.. Kalifornijskie lato najupalniejsze jest we wrześniu..

Buziaki!

Previous Post Next Post

No Comments

Leave a Reply