kosmetyki, przemyślenia, życie w USA

fioletowy ulubieniec

Skończyłam dzisiaj butelkę jednego z moich ulubionych zapchów. So Elixir Purple od Yves Rocher. Mam już kolejne opakowanie (pokazywałam Wam w zakupach kilka postów temu).

Flakonik po lewej mam z Polski, ten z prawej z USA. Jest między nimi dwa lata różnicy. Ciekawostka: pod spodem są różne pojemności w uncjach, mimo że obie buteleczki mają po 50ml..

W Europie 50ml to 1,7 uncji a w USA 50ml to 1,6 uncji.. Taka sytuacja..

Buziaki!

 

Previous Post Next Post

No Comments

Leave a Reply