Bez kategorii

topielica z brokatem- Revlon Whimsical 430

Po dwóch latach wróciłam do lakieru do paznokci Revlon. Leżał i czekał. Jestem pod wrażeniem, że przez tak długi czas nic złego mu się nie przytrafiło. Nie zgęstniał, nie zgluciał, nie przebarwił się.
Ostatnio pisałam o nim w 2013 roku 🙂 w poście o miętowych paznokciach (i Nuszkisie) *KLIK*
Dzisiaj postanowiłam pomalować paznokcie tylko nim, bez żadnego innego lakieru bazowego.
Ujmę to tak: na zdjęciach efekt jest zdecydowanie lepszy niż na żywo. W rzeczywistości paznokcie mają zielonkawą, topielczą barwę, która nie jest estetyczna (dla mnie). Efekt ratują drobinki brokatu, których mogłoby być więcej 😉

Kolor nazywa się Whimsical -numer 430.

na paznokciach mam bazę essie, dwie warstwy Revlon Whimsical i top SV

w buteleczce kolor jest sympatyczniejszy niż na paznokciach..

w rzeczywistości płytka paznokcia wygląda na zielono-żółto-niezdrową 🙁

sytuację ratuje brokat

trochę inne światło- kolor bardziej przypomina to co mam obecnie na paznokciach 😉
tylko w bardzo rozwodnionej wersji..

Wniosek: Whimsical sprawdza się o wiele lepiej jako top. Samodzielnie nie robi na mnie dobrego wrażenia.. Niestety.
Buziaki!

Previous Post Next Post

7 komentarzy

  • Hair World 14 kwietnia 2015 at 08:28

    lubie takie lakiery:) tylko ciezko mi potem brokat zmyc, nawet sreberka nie pomagaja

  • Barbara Maciejewska 14 kwietnia 2015 at 10:06

    Moje rece by pewnie wyglądały, jakby umarły 😀 Mam jasno-siną skórę na dłoniach, więc… 😀

  • Slodko Kwasna 14 kwietnia 2015 at 11:42

    Zapraszam na moje kosmetyczne Candy!
    http://kosmetyczkagaby.blogspot.com/2015/04/136-wiosenne-candy.html
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  • Julajulia 14 kwietnia 2015 at 15:42

    Śliczny kolor 🙂
    Julajulia.blogspot.com

  • An gie 14 kwietnia 2015 at 17:07

    Trochę słabe krycie, może jako top coat na jakiegoś nudziaka lepiej by się sprawdził 🙂

  • Joa nowa 19 kwietnia 2015 at 12:09

    Miałam kiedyś podobny lakier, niestety dłonie wyglądały strasznie, a paznokcie jak brudne :/

  • Secret garden 21 grudnia 2015 at 21:33

    Gdzie go Kochana kupiłaś, poluję na ten numerek i nic… 😉

  • Leave a Reply