Bez kategorii

tonujące kosmetyki do blond włosów- czyli jak pozbywam się żółtych refleksów

Mam blond włosy 🙂
Od zawsze. Farbuję je w domu tą samą farbą odkąd pamiętam. Jestem bardzo zadowolona z efektów. Jednak za każdym razem po około dwóch tygodniach od farbowanaia moje włosy zaczynają łapać żółte tony.
Dosyć niedawno odkryłam produkty tonujące. Cały czas staram się znaleźć taki, który będzie dla mnie idealny. Do tej pory miałam okazję używać fioletowego szamponu Joanna jak byłam w Polsce (klik). Niestety go nie polubiłam. Póżniej znalazłam fioletowy Ageless shampoo w USA, który również mnie nie porwał (klik).

Teraz używam duetu Johna Friedy, z którego jestem zadowolona. Mam również końcówkę odżywki marki RUSK, która skradła moje serce (ale niestety nie widziałam jej w żadnym sklepie).

moja fraba, której jestem wierna od lat ♥

nie ma jej w USA, zawsze robię sobie wielki zapas jak jestem w Polsce

Superjasny Popielaty Blond numer 111

duet John Frieda color renew

po prawej ciemniejszy szampon, po lewej jaśniejsza odżywka

kilka słów o odżywce

i kilka o szamponie

odżywkę RUSK kupiłam kilka miesięcy temu w sklepie Marshalls

jest rewelacyjna, już po jednym użyciu widać różnicę w kolorze włosów

zostało mi jej jeszcze na ostatnie użycie 🙁

działa cuda mimo, że jej kolor nie jest wcale intensywnie fioletowy

 Najnowsze nabytki, których jeszcze nie używałam:

ColorCharm Wella T18 toner do popielatego blondu

potrzebjemy do niego aktywatora w postaci wysokoprocentowej wody utlenionej (tak jak przy farbie do włosów)

takie malutkie opakowanie powinno starczyć mi na 2 razy

oprócz Welli kupiłam też 9% wodę utlenioną
już niedługo planuję użyć tego duetu po raz pierwszy

Buziaki!

Previous Post Next Post

19 komentarzy

  • Madzialena 11 stycznia 2014 at 08:53

    tego tonera muszę poszukać u nas 🙂

  • Zielone Serduszko 11 stycznia 2014 at 11:51

    Byłam przekonana, że blond to Twój naturalny kolor włosów. Jakoś nie wpadłam w ogóle na to, że farbujesz 🙂 Tak Ci pasuje!

  • Catherine Wolf 11 stycznia 2014 at 14:49

    Wkurza mnie strasznie, że u nas nie są dostępne te tonery welli. A jeśli już się gdzieś jakiś pojawi to mają kosmiczne ceny 🙁

  • Joanna (kosmetyczny-przekladaniec) 11 stycznia 2014 at 16:58

    Fioletowego duetu od Johna Frieda, korygującego tony używałam, gdy za pomocą dekoloryzatora, a potem rozjaśniacza, schodziłam z intensywnej czerwieni włosów. Działał cuda! 🙂

  • wildberry 12 stycznia 2014 at 03:45

    Muszę koniecznie wypróbować tego fioletowego duetu JF!

  • Magdalena S-K. 12 stycznia 2014 at 10:16

    Ja kiedyś używałam tej fioletowej Joanny ale również się z nią nie polubiłam. Połowę opakowania jakiś czas temu wyrzuciłam.

  • Monika pisze 12 stycznia 2014 at 12:58

    Cześć Kasia,
    Byłam ostatnio w polskim Tx Maxx zainspirowana Twoimi postami szpiegowskimi ze sklepów, które uwielbiam. W kosmetykach pustki, ale znalazłam tą szczotkę, którą ostatnio kupiłaś Michel Mercier, była w cenie do 40zł w zależności od przeznaczenia. Chyba jeszcze o tym nie pisałaś, ale jak Ci się jej używa w porównaniu do TT? 🙂 Były też na półkach kremy z perfekty w wersji amerykańskiej w kosmicznie wysokich cenach 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • lemesos11 13 stycznia 2014 at 14:04

    Uzywalam tej farby, nawet tego samego koloru oraz wielu innych odcieni z Garniera. Teraz zapuszczam naturalki, ale jezeli spotkam gdzies te produkty Johna Fridy to chetnie wyprobuje.

  • Vea ✖ 13 stycznia 2014 at 22:59

    Ja uwielbiam fioletowy szampon z Joanny i płukankę z gencjany. Co prawda może troszkę przesuszyć włosy, ale dobra maska załatwi sprawę 🙂

  • Redford 22 maja 2015 at 08:27

    Ogólnie – tonery polecam. Można pobawić się kolorami. Zaczęłam od ombre – CARNATION PINK.
    Po kilku myciach kolor zmył się do bladego różowego, ale i tak z blondem wyglądał świetnie.
    Niedługo znów zaszaleję, może tym razem na CERISE.

  • Leave a Reply