Bez kategorii

the best of! moja ulubiona kolorówka

Zebrałam kosmetyki kolorowe, po które sięgam codziennie. Niezawodne i proste w obsłudze. Część z nich przywiozłam z USA a część kupiłam w Polsce.

zestaw do twarzy

Missha Perfect Cover BB Cream  no.13– bardzo, bardzo jasny krem BB. Ma średnie krycie, takie jakiego potrzebuję. Ładnie trzyma się na mojej skórze, nie trzeba robić poprawek w ciągu dnia. (kosmetyk koreański kupiony na eBayu)

Physicians Formula Conceal RX odcień Fair/Light– mój pierwszy korektor. Bardzo dobrze dopasowany odcieniem do mojej skóry. Świetnie radzi sobie z obszarem pod oczami i ze wszystkimi niedoskonałościami i niemiłymi niespodziankami. (kosmetyk amerykański kupiony w USA)

Physicians Formula Cover ToxTen Wrinkle Therapy Face Powder odcień Translucent Fair– świetnie sprawdza się do łączenia granic między korektorem a kremem BB. Utrwala makijaż i delikatnie matuje. Nie zauważyłam działania przeciwzmarszczkowego 😉 (kosmetyk amerykański, kupiony w USA)

zestaw do oczu

Too Faced Shadow Insurance– najlepsza baza pod cienie jaką miałam. Podbija kolory, zapobiega rolowaniu, utrzymuje cienie na miejscu przez cały dzień (albo jeszcze dłużej jeżeli tego potrzebuję)
(kupiłam go na eBayu w USA)

Cień Inglot nr 355– mój pierwszy w życiu pojedyńczy cień tej marki. Używam go codziennie od dnia w którym go kupiłam. Świetnie sprawdza się na całej powiece. Na bazie Too Faced utrzymuje się rewelacyjnie 🙂 (polski kosmetyk, kupiony w sklepie Inglot)

ck one mascara Calvin Klein nr 800 black– dostałam ją w prezencie na urodziny od sklepu ULTA. Od tamtego czasu jest jedną z moich ukochanych maskar 🙂 Ma czarodziejską szczoteczkę, którą można skręcić albo używać ‘wyprostowaną’. Pogrubia, wydłuża, podkręca, jest odporna na wodę (ale nie całkiem wodoodporna- w sensie jest water resistant ale nie waterproof). Nie podrażnia moich oczu. <3 (przywiozłam ją z USA)

Color Tattoo Maybelline nr 35 Taugh as Taupe nr 40 Permanent Taupe– uwielbiam <3 na początku używałam go jako cienia do powiek, teraz jest moim najulubieńszym przyjacielem do podkreślania brwi. Nie zamienię go na żaden inny <3 (kupiłam go w Polsce)

moje ulubione róże

Catrice Limited Edition CO1 Colour Bomb–  pierwszy kosmetyk Catrice w moich zbiorach (bardzo trafiony prezent- dzięki Stri) Nie sposób zrobić nim sobie krzywdę. Łatwa i przyjemna aplikacja, utrzymuje sie na buzi cały dzień.

Catrice Multi Colour Blush 060 Strawberry Frappucino– jeden z najnowszych nabytków. Tak jak poprzednik świetnie sprawdza się na mojej buzi. Można stopniować jego intensywność wedle potrzeb. Idealny odcień dla blondynek. (kupiłam go w Polsce)

oba róże z bliska (po prawej 060 po lewej C01)

 Jutro pokażę Wam kosmetyki kolorowe, które mam od niedawna, ale które są na bardzo dobrej drodze, żeby dołączyć do moich ulubieńców.
Buziaki!

Previous Post Next Post

29 komentarzy

  • ernestyna 5 maja 2014 at 20:18

    Nie znam żadnego 🙂 W sumie poznałam Color Tattoo, ale się go pozbyłam – dziadostwo!

  • Aqiece 5 maja 2014 at 20:29

    bardzo fajne kosmetyki 🙂

  • StellaLily 5 maja 2014 at 20:42

    Ciekawe propozycje 🙂

  • Aga Sz 5 maja 2014 at 20:44

    róże catrice są przeurocze 🙂

  • Katalina 5 maja 2014 at 20:59

    Color Tattoo <3 wielbię! Tak samo jak cienie Inglota.

  • Agata Smaruje 5 maja 2014 at 23:01

    widzę tu kilku znajomych 🙂 a ten róż Catrice multicolour nie jest u Ciebie taki jakiś… nie do ruszenia? mój od początku miał śliską, twardą powierzchnię, szoruję pędzlem po nim i ledwo się nabiera. lubię takie róże, którymi nie można zrobić sobie krzywdy, ale mimo wszystko jestem trochę rozczarowana tym jego nietykalstwem 😛

    • jamapi 6 maja 2014 at 05:05

      Że się wtrącę 😀 Tez miałam ten róż i u mnie nie był śliski – ładnie się nanosił na pędzel.

    • CatKRM 6 maja 2014 at 13:45

      mój róż też jest świetny- nie mam z nim problemu śliskości (wiem coś o tym, bo mój bronzer NYX jest niestety z tych ślizgaczy co się nie nakładają)

      @Agata Smaruje moze spróbuj zdrapać wierzchnią warstwę.. czasami to pomaga 🙂

  • jamapi 6 maja 2014 at 05:04

    Oba te róże z Catrice miałam i bardzo lubiłam 🙂

  • Szpinakożerca 6 maja 2014 at 05:51

    u mnie color tattoo pełni taką samą funkcję 🙂 choć szukam czegoś w jeszcze lepszym kolorze dla mnie
    wciąż mam zagwozdkę pomiędzy tym BB a Wrinkle Filler hmm…

    • CatKRM 6 maja 2014 at 21:03

      moje brwi uwielbiaja ten cień 😀
      jeśli lubisz kremy BB ze średnim kryciem to polecam Misshę (numer 13 jest idealny dla wyjątkowo jasnej karnacji) jak chcesz to podeślę Ci linka do sprzedawcy od którego kupowałam mój krem na eBayu

  • KasiaS1980 6 maja 2014 at 06:02

    Osobiście nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale bardzo podobają mi się róże Catrice 🙂

  • Marta Borzęcka 6 maja 2014 at 07:04

    Również nie znam żadnego z tych kosmetyków:)

  • Paula S. 6 maja 2014 at 07:57

    Niczego nie znam z Twoich ulubieńców no niczego, aż wstyd ! Bo nie ma się do czego odnieść ! :[

  • Iwetto Iwettos 6 maja 2014 at 08:38

    Bardzo lubię bazę z Too Faced i w moim mniemaniu również jest najlepsza 🙂
    Szkoda tylko, że tak trudno dostępna w PL, ale od czego są sklepy internetowe 😉

  • Anonymous 6 maja 2014 at 13:17

    Kolor 35 Tough as Taupe nie jest dostępny w Polsce 🙂 U nas jest 40 Permanent Taupe

    • CatKRM 6 maja 2014 at 13:41

      to prawda 🙂
      mam w takim razie numer 40 Permanent Taupe, bo kupowalam go w Polsce
      za to tyle razy miałam w rękach amerykański Tough as Taupe, że mi się ta nazwa bardziej utrwaliła

  • Magda MLUBI 6 maja 2014 at 13:51

    róże z catrice mnie zaciekawiły 🙂

  • yzma87 6 maja 2014 at 14:56

    Misshkę bardzo lubię 🙂 A na bazę Too Faced czaję się już długo i chyba w końcu ulegnę 😉

  • Anonymous 6 maja 2014 at 16:18

    Jak i czym zmywasz bb kremy?

    • CatKRM 6 maja 2014 at 18:05

      normalnie, tak jak podkład 🙂
      albo od razu żelem do mycia twarzy i wodą, albo najpierw płynem micelarnym a potem żelem do mycia twarzy i wodą
      wiem, że są specjalne tlenowe specyfiki produkowane wyłącznie po to, żeby zmywać kremy BB (te koreańskie) ale klasyczna metoda demakijażu w zupełności odpowiada moim potrzebom 🙂

  • Anonymous 6 maja 2014 at 18:49

    Ja także zmywam płynem micelarnym, a potem wodą z żelem / pianką. Na początku bałam się, że skóra nie będzie doczyszczona po BB kremie (używam Lioele Dollish) i będzie się zapychać, ale jest OK.
    Nie wiedziałam, że skubańcy produkują tlenowe cosie do demakijażu 😀

    Róże Catrice są urocze, a ja żadnego nie kupiłam podczas promocji w Naturze (foch na samą siebie).

    Magda od błyskotek

    • CatKRM 6 maja 2014 at 21:07

      ten wynalazek tlenowy ma SKIN79, spokojnie można go upolować na eBayu

      ja chciałam w Naturze (w centrum) upolować cień Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe, ale był tylko jeden macany z odbitym paluchem.. później nawet jego ktoś kupił.. (a na Szczecińską nie dotarłam i nawet nie wiem co tam z kolorówki było 😉

    • Anonymous 6 maja 2014 at 23:11

      Mam wrażenie, że ta druga Natura jest lepiej zaopatrzona. Mają nawet śmieszną ćwierć szafę L'oreal i podwójną szafę Essence. Ja kupiłam tylko szminkę i konturówkę z Kobo – kolor "fuksja". Snułam się jak potępieniec między półkami, sama nie wiedziałam czego chcę, cały czas mając świadomość, że niczego nie potrzebuję i ta szminka to tak z rozpaczy – jak to, promocja taka, a ja nic nie kupię? Ech 😉

      Color Tattoo mam kilka i uważam, że są bardzo nierówne i niektóre już wysmarowałam do połowy, a inne ledwo ruszone. Których nie lubisz?

      Magda od b.

  • BogusiaM 6 maja 2014 at 21:25

    Znam jedynie cień w kremie Maybelline i własnie ten odcień mam, niestety u mnie na brwiach wygląda siwo, ale do powiek lubię go stosować.

  • Sekrety Naszego Piękna 7 maja 2014 at 13:05

    Bardzo mnie zaciekawił korektor i puder, muszę poszukać ich na Ebay 🙂

  • katarzyna.marika 7 maja 2014 at 22:56

    Uwielbiam ten róż z limitki Revoltaire! Przepięknie wygląda na buzi dzięki rozświetlającym drobinkom 🙂 Jeden z najczęściej używanych przeze mnie róży 🙂

  • Leave a Reply