Browsing Tag

ulubieńcy

kosmetyki, shopping, życie w USA

odrobina francuskiej radości

Cały rok czyham na perfumeryjne promocje na amerykańskiej stronie Yves Rocher..  Jak tylko w opcji darmowego produktu pojawią się perfumy – robię zamówienie i korzystam z opcji pachnącego prezentu.

Jakże ogromna radość nastąpiła, kiedy okazało się że jeden z moich ukochanych zapachów na jesień można dodać do zamówienia jako prezent!

Przesyłka przyszła dzisiaj..

kokosowy olejek pod prysznic..  ciekawy wynalazek- ni to żel, ni to olejek.. wytrawny kokosowy zapach, nie dla miłośników słodkości

 

mini tusz do rzęs.. cały czas szukam ideału 😀

 

jedna z darmowych próbek

 

najważniejsza część zamówienia – mój ulubiony, jesienny zapach So Elixir Purple <3

Buziaki!

inspiracje, post szpiegowski, shopping, życie w USA

sugar skull – zakupowy post haulowy

Jest połowa sierpnia, a w sklepach zaczyna sie halloweenowe szaleństwo. Kto mnie chociaż troszkę zna, wie że jednym z moich ulubionych motywów jest sugar skull.

Oto moje pierwsze zakupy w tym sezonie:

dwa zestawy małych ręczników

 

wyszywane wzory z bliska

 

ręczniki kuchenne

 

rękawica i termiczna podkładka

 

dywanik XD teraz będę miała Halloween w kuchni przez cały rok 😀

Buziaki!

kosmetyki

neonowy róż od Eveline

Od trzech dni mam na paznokciach wakacyjny, neonowy róż od Eveline. Nie znalazłam numeru ani nazwy na opakowaniu..

Jedna warstwa kryje bardzo dobrze, ale ja jak zawsze nakładam dwie.

Buziaki!

podróże, przemyślenia, życie w USA

California ScienCenter – dziewczynska wyprawa do muzeum nauki

Dzisiaj spędziliśmy z Dzieciną cały dzień w Museum of Science w Los Angeles. Dotykałyśmy każdego eksponatu, naciskałyśmy wszystkie guziki, kręciłyśmy wszystkimi korbkami i brałyśmy udział we wszystkich możliwych eksperymentach. Na zakończenie odwiedziłyśmy przepiękny różany ogród.

słuchałyśmy odgłosów zwierząt

budowłyśmy konstrukcje

dotykałyśmy wodnych roślin

oglądałyśmy ryby

i płetwonurków

i jeszcze więcej ryb

i rekiny

zapalałyśmy żarówki energią ‘rowerową’

Dziecina wspinała się po ściance

jak mały pajęczak

odpoczywałyśmy w różanym ogrodzie

Dziecina fikała koziołki

a ja wylegiwałam się na trawie

jarmarczna piłeczka z kolorowym ogonem – najlepsza zabawka

w drodze do samochodu

To był cudny dzień!

Buziaki!

kosmetyki, przemyślenia, życie w USA

czary mary na suche włosy

Kilka tygodni temu pokazywałam Wam maskę do włosów Maui z agawą.

Używam jej kilka razy w tygodniu. Nakładam niewielką ilość na suche włosy rano, przed zrobieniem fryzury.

Włosy nie są już tak bardzo suche, nie kruszą się i nie puszą. Końcówki wyglądają znacznie lepiej. Włosy cudnie pachną i są miękkie.

Prawde mówiąc jeszcze nie używałam jej zgodnie z zaleceniem producenta, czyli jako maskę po umyciu włosów. Dla mnie świetnie się sprawdza jako codzienny balsam odżywiająco – odbudowujący.

Buziaki!