Browsing Tag

przepis

Bez kategorii

mus czekoladowy z awokado- prosty przepis na deser bez wyrzutów sumienia

Dzisiaj zrobiłam szybki, pyszny i nietuczący deser (o niskim indeksie glikemicznym).
Mus czekoladowy z awokado.
Cztery składniki, blender i piętnaście minut- tyle potrzeba żeby go zrobić.

Do zrobienia musu użyłam:
-trzy duże awokado
-trzy łyżki mleka
-pół szklanki syropu z agawy
-dwie czubate łyżki gorzkiego kakao

gotowy deser

składniki

awokado

najprostszy sposób na wydobycie awokado ze skórki to pokrojenie zawartości w kostkę

i wyduszenie ze skórki 🙂

resztę można wyskrobać łyżką

jedną połówkę porwała Dziecina 😉

awokado w blenderze

dodaję mleko

i syrop z agawy

oraz kakao

przed włączeniem blendera

w połowie blendowania

pod koniec

efekt końcowy

pyszny, gładki, jednolity mus

z podanych składników wychodzą trzy całkiem spore porcje

mus trzeba włożyć na małą godzinkę do lodówki

szybki, pyszny i zdrowy deser

Buziaki!

Bez kategorii

Jak zrobić mydło glicerynowe z płatkami nagietka- tutorial YouTube

Ogarnęłam się i zrobiłam pierwszy filmowy tutorial z mydlanej serii 🙂
Do tej pory pokazywałam jak zrobić mydło glicerynowe w zdjęciowym tutorialu DIY tutaj na blogu.
Mam nadzieję, że filmik zostanie tak samo ciepło przyjęty.

Myślę, że z czasem pojawią się kolejne tutoriale. Mam w planach pokazać jak robię musujące bomby do kąpieli, peelingi i scruby, mieszanki olejów i masło do ciała.

Zapraszam na filmik:

Kliknij- przeniosę Cię do filmiku na YouTube

Dajcie znać co myślicie 🙂
Buziaki!

Bez kategorii

DIY łatwy peeling z soli, brązowego cukru, kawy i oleju kokosowego

Tak jak w tytule dzisiaj będzie łatwo i przyjemnie.
Przetestowałam w swoim życiu wiele ręcznie robionych kosmetyków w tym zacną ilość peelingów. Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na peeling z kilku składników, które można znaleźć w prawie każdym domu.
Jest przyjemny w użyciu i to od nas zależy jakie składniki wybierzemy bo jest wiele rodzajów cukru i soli.
Średnio lubię scruby w których składzie jest wyłącznie sól albo cukier, bo taki kosmetyk bardzo szybko rozpuszcza się w kontakcie z wodą. Kiedy do łatwo rozpuszczalnych składników przepisu dodamy coś co nie rozpuści się w wodzie, możemy być spokojne, że peeling będzie miał szansę działać nawet wtedy kiedy zabieg złuszczania naskórka wykonujemy pod bieżącą wodą.

Potrzebujemy:
*brązowy cukier (można zastąpić zwykłym)
*sól (jej rodzaj zależy od naszych upodobań- ja wykorzystałam bardzo drobną, miałką z malutkimi ziarenkami)
*kawa mielona
*olej kokosowy
**opcjonalnie olejek zapachowy (ja wybrałam zapach kokosowy)

Sprzęt:
miseczka do mieszania składników
łyżka stołowa
szpatułka do wygarnięcia
pojemniczek na gotowy peeling

Odmierzamy 2 łyżki soli oraz 2 łyżki cukru.

Dodajemy czubatą łyżkę mielonej kawy.

Mieszamy.

Dodajemy półtorej łyżki oleju kokosowego i kilka kropli olejku zapachowego.

Bardzo dokładnie mieszamy.

Przekładamy do zamykanego pojemnika.

Gotowe 🙂
Olej kokosowy jest gęsty i w temperaturze pokojowej ma formę stałą. Peeling nie będzie dzieki temu przeciekał nam przez palce podczas nabierania.
Scrub ma właściwości nawilżające i po wyjściu spod prysznica nie musimy dodatkowo używać balsamów czy maseł do ciała.

Zdjęcia sponsorował ajfon i nie jestem z nich na 100% dumna.. 
Nic to.. Aparat jest w serwisie i mam nadzieję, że uda się go przywrócić do stanu używalności i że jego trud nie skończon jeszcze 😉

Buziaki!

Bez kategorii

kolejne mydło na zimno i deszcz ❤

Dzisiaj był jakiś dziwny dzień.. Może to przez ciśnienie, może dlatego że wstałam wcześniej niż zwykle.. Ostatnio wiele się dzieje wokół mnie. Mam trochę więcej zajęć i pracy niż zwykle. Lubię to 🙂
Czasem tylko mam wrażenie, że moja energia kończy się w najmniej oczekiwanym momencie.. No trudno 😉

Zabrałam się dzisiaj za kolejne mydło robione metodą na zimno. Testowałam dwa nowe miksy zapachowe. Oryginalnie z przepisu powinny wyjść 4-6 kostek, co wydało mi się bardzo skromną ilością.. Postanowiłam pomnożyć cały przepis razy 4. Jeszcze nie miałam do czynienia z tak wielką ilością mydła 🙂
Podzieliłam wszystko na dwie części. Z pierwszej zrobiłam biało-pomarańczowe mydło cytrusowe (mandarynka satsuma, kwiat pomarańczy, pomarańcza i grapefruit) z płatkami nagietka w kwadratowej formie. Z drugiej zrobiłam biało-różowy okrągły torcik kwiatowy (plumeria i wiciokrzew) z odrobinką brokatu (tylko na wierzchu dla ozdoby).

Po południu poczułam zapach deszczu ❤ zza okna. To bardzo rzadkie zjawisko latem w moich okolicach. Nie udało mi się uchwycić samego momentu opadu, ale zrobiłam kilka zdjęć kropelek na liściach 🙂

Mydełka:

chwilę po wylaniu do form i ‘ozdobieniu’ wierzchu

cytrusowe (pamarańcza, grapefruit, kwiat pomarańczy i mandarynka satsuma)

kwiatowe (plumeria i wiciokrzew)

cytrusowe posypałam płatkami nagietka

kwiatowe delikatnie ozdobiłam drobnym brokatem

mydełko z nagietkiem

mydełko z brokatem

to moje drugie w życiu mydło w okrągłej foremce 🙂
do tej pory robiłam mydełka w prostokątnych/kwadratowych formach

mój kuchenny kwiatuszek 🙂

Deszcz:

niby nic, a dla mnie to sama radość ❤

hortensja z zaczarowanego ogrodu

okropelkowany fikus

takie było natężenie deszczu 😉
siedem kropli na krzyż (tyle wystarczy, żeby zrobiło mi się miło)

Jutro pokażę Wam jak wyglądają gotowe mydełka wyjęte z form i pokrojone na kawałki. Mam nadzieję, że wyjdą.. To jest jeden z moich nowszych przepisów zawierający oliwę z oliwek, olej kokosowy, olej palmowy i masło shea.
Trzymajcie kciuki 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

ciasto porzeczkowiec- przepis i tutorial

Składniki:

1/2 szklanki wody
3/4 szklanki oleju
3 duże łyżki gorzkiego kakao
2 1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jaj
1 kostka margaryny
400g serka waniliowego z kubełka
500ml słodkiej śmietanki
1 słoik dżemu z czarnej porzeczki
czekolada 70% kakao
żelatyna albo śnieżka

Ciasto:
3/4 szklanki oleju
1/2 szklanki wody
1 szklanka cukru (my użyłyśmy 3/4 bo ZAWSZE ograniczamy ilość cukru gdzie się tylko da 😉
3 duże łyżki gorzkiego kakao

do garnka wlewamy wodę i olej

woda i olej 🙂

dosypujemy cukier
oraz kakao

mieszamy i włączamy mały ogień pod garnkiem

podgrzewamy mieszając

doprowadzamy do lekkiego bąbelkowania tak, żeby wyparowała część wody

Studzimy. W międzyczasie robimy drugą część biszkopta.
Porzebujemy:

5 jaj
1/2 szklanki cukru
1 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

białak i cukier 

ubijamy mniej więcej w pół drogi do puszytości

dodajemy 5 żółtek

mieszamy
dodajemy wystudzoną masę kakaową

mieszamy

przygotowujemy mąkę, sodę i proszek do pieczenia

dodajemy do pozostałych składników delikatnie mieszając łyżką

aż powstanie gładka masa

blaszkę smarujemy margaryną i delikatnie opruszamy bułką tartą

wylewamy ciasto

pieczemy 50 minut w temperaturze 120 stopni

W międzyczasie robimy masę serową:

400g serka waniliowego z kubełka
kostka margaryny
1 szklanka cukru (my nie dodałyśmy wcale 😀

margarynę stopić nie podgrzewając jej zbytnio

z kilogramowego kubełka sera wyjeść 600 gram i zostawić 400 😀

do 400 gram serka wlać roztopioną margarynę

mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji
upieczony biszkopt 🙂

dzięki bułce tartej bardzo łatwo wyjmuje się go z blachy
przecinamy go na pół w poprzek (nitką- sposobem prababci)

studzimy
słoik dżemu z czarnych porzeczek dzielimy na pół

pierwszą połową smarujemy pierwszą część biszkopta

dokładnie i równo
na dżem nakładamy warstwę serowego kremu

i równomiernie rozsmarowujemy

nakładamy drugą część biszkopta

mniam

i smarujemy ją drugą połową dżemu z czarej porzeczki
mniam mniam (wkładamy do lodówki)

w międzyczasie ubijamy 500 ml słodkiej śmietanki (można dodać śnieżkę albo 3 rozpuszczone łyżki żelatyny)
nakładamy ubitą śmietanę na schłodzone ciasto
dwa paski gorzkiej czekolady (moja ulubiona to 70% kakao) kroimy nożem na drobne kawałeczki

nie ścieram na tarce bo połowa czekolady topi mi się w rękach 😉

posypujemy ciasto

Gotowe 😀

Słodkie buziaki!

Bez kategorii

DIY whipped body butter- ręcznie robione puszyste masło do ciała (masło shea, masło kakaowe i olejek arganowy) tutorial

Instrukcja krok po kroku jak zrobić puszyste masło do ciała z trzech składników: masła shea, masła kakaowego i olejku arganowego.
Masło ma konsystencję puszystej, bardzo lekkiej masy, która w kontakcie z ciepłem skóry topi się i zmienia w olejek 🙂

Wszystkie zdjęcia i kosmetyki są mojego autorstwa i wykonane przeze mnie.
Nie zgadzam się na ich publikowanie i wykorzystywanie bez mojej wiedzy.

Potrzebujemy trzech składników (plus ewentualnie olejek zapachowy- ja użyłam wanilia musk)
*masło shea
*masło kakaowe
*lekki olej (ja wybrałam arganowy- można użyć awokado, migdałowy, słonecznikowy, lniany, z oliwek)

1 część masła kakaowego (100g)
1 część olejku (100g)
2 części masła shea (200g)

sprzęt

żaroodporne szklane naczynie z miarką i dziubkiem
waga
nóż
większa miska
blender albo mikser
szpatułka
pipetka
zamrażalnik 🙂

blender

Na wadze odmierzamy poszczególne składniki i umieszczamy je w żaroodpornym naczyniu.

100g masła kakaowego

plus 200g masła shea

plus 100g olejku arganowego

Wszystko topimy w mikrofali albo w kąpieli wodnej (w garnku z wodą postawionym na mały ogień).

po stopieniu nasze składniki będą miały ciemny kolor (w tym momencie można dodać olejek zapachowy)
przelewamy wszystko do większej miski (takiej, w której będzie nam wygodnie i swobodnie używać miksera/blendera)
ja preferuję blender, używam go do robienia mydła metodą na zimno i przeznaczyłam go tylko do wyrobów kosmetycznych
zaczynamy miksowanie (na tym etapie oleje są bardzo ciepłe/gorące i miksowanie nie będzie dawało wielkich efektów, ale chodzi nam o to, żeby dostarczyć naszej mieszance jak najwięcej powietrza

po minucie-dwóch miksowania wkładamy miskę do zamrażalnika na kilka minut

po wyjęciu znowu miksujemy kilka minut

i znowu wkładamy do zamrażalnika

po wyjęciu miksujemy kilka minut

i wkładamy miskę na kilka minut do zamrażalnika

tym razem po wyjęciu z zamrażalnika pojawiła się zmrożona otoczka na brzegach (zdrapujemy ją szpatułką do środka i miksujemy)

wkładamy do zamrażalnika kolejny raz

po wyjęciu ponownie zdrapujemy zmrożoną część ze ścianek i miksujemy

wkładamy do zamrażalnika 😀

po wyjęciu z zamrażalnika większa część naszego miksu olejku i maseł jest w formie stałej- miksujemy 🙂

mieszanka powinna na tym etapie być mleczno biała i kremowa

wkładamy do zmrażalnika ostatni raz 😀

po wyjęciu z zamrażalnika nasze masło jest całkiem zastygnięte- tak ma być 😀

miksujemy

mieszanka powoli nabiera odpowiedniej konsystencji
po kilku minutach miksowania nasze masło do ciała jest gotowe
delikatne, lekkie i puszyste
przekładamy masło do wcześniej przygotowanych pojemników (najlepiej słoiczków albo puszeczek)

masełka
w kontakcie ze skórą masełko zamienia się w olejek

jest leciutkie i puszyste

Miłej zabawy 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

Własnoęcznie robione musujące cuda do kąpieli

Macie ochotę na serię postów z pomysłami na ręcznie robione kosmetyki?
Od kilku lat robię różne kosmetyczne cuda i chętnie podzielę się z Wami moim doświadczeniem 🙂
Dzisiaj pokażę Wam jak zrobić musujące bomby do kąpieli.
Zdjęcia i opisy są mojego autorstwa. Po raz pierwszy publikowałam je w 2011 roku u siebie na Fejsbuku.
Zaczynamy.
Składniki
suche:
230 g sody
130 g kwasku cytrynowego w proszku (kryształ)
130 g mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej (ja używam kukurydzianej)
130 g soli Epsom (relaksującej)



mokre:
niecała łyżka wody
2 łyżki olejku zapachowego (kosmetycznego)
2 łyżki lekkiego oleju (z pestek winogron, słonecznika..)
barwnik spożywczy (niekoniecznie)

sprzęt:
waga
duża miska
łyżka
miarka
coś do mieszania (może być ręka 🙂
forma (do kostek lodu, lub jaką kto ma- im mniejsze będą bomby tym szybciej wyschną)






Odmierzamy każdy z suchych składników na wadze. Wsypujemy wszystkie do miski. Dokładnie mieszamy.

Połączone suche składniki mają konsystencję delikatnego piasku (milutką 🙂
Odstawiamy je na bok i zajmujemy się składnikami mokrymi.


Do małej miseczki nakładamy odrobinę barwnika spożywczego i łączymy go z wodą. Odmierzamy i dodajemy olej i olejek zapachowy. Mieszamy.


Dodajemy mokre składniki do miski z suchymi. Od razu mieszamy, żeby powstało jak najmniej piany (woda reaguje z sodą i kwaskiem cytrynowym).
Mieszamy dokładnie (ręką 🙂 aż wszystko się pięknie połączy. Powinno mieć konsystencję delikatnie mokrego piasku.
Tak jak na zdjęciu powinna utworzyć się “kula” (zgniotek, który się nie rozpadnie)

Bierzemy wcześniej wybraną formę i pakujemy bardzo mocno przyciskając i ugniatając palcami naszą zgniotkową masę.



Forma z nałożoną masą musującą:



Czekamy cierpliwie około godziny/półtorej (w tym czasie wszystko pięknie myjemy i sprzątamy) 🙂
Delikatnie wyjmujemy nasze musujące bomby odwracając formę do góry dnem (można postukać łyżką)



Nasze gotowe bomby powinny odpocząć około dwóch dni. Przez ten czas wyparuje z nich cała wilgoć oraz woda i będą twarde jak kamień.


Do przepisu można dodać przeróżne zioła albo płatki suszonych kwatów.

Takie własnoręcznie zrobione bomby musujące to świetny pomysł na prezent 🙂
Powodzenia!
Buziaki!

Bez kategorii

Sekrety Domestic Goddess

Od kilku lat jestem panią domu, której popularna nazwa brzmi tutaj Housewife. W moich dokumentach widnieje  jednak Domestic Goddess. Nasz księgowy od rozliczeń podatkowych kilka lat temu (przy pierwszym spotkaniu) powiedział, że nigdy nie uznawał za prawidłową nazwę Housewife (bo jak twierdzi: “nie można być przecież żoną domu, prawda? heloł!”) i wpisał w mój zawód Domestic Goddes 🙂 
Tego się trzymam!
źródło: internet
Jako Domestic Goddess mam swoje sekrety 😉
Postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Większość z nich jest zaczerpnięta z internetu i troszkę przeze mnie zmodyfikowana. Będę podawała źródła żebyście mogły poszukać oryginalnych przepisów jeśli będzieie miały ochotę.
Dzisiaj pokażę Wam jak robię ekologiczny i niedrogi płyn do czyszczenia powierzchni w całym domu (najczęściej używam go w kuchni i łazience).
Przepis na cytrusowy płyn czyszczący znalazłam na stronie Pinterest
Wychodzę z założenia, że im mniej składników tym lepiej. Płyn składa się z czterech (przy czym czwarty jest  opcjonalny- dodawany przeze mnie, żeby uprzyjemnić zapach)
Potrzebujemy:
skórki z owoców cytrusowych (cytryna, pomarańcze, grapefruity)
ocet spirytusowy (biały)
woda
(opcjonalnie) olejek zapachowy
słoik z zakrętką (około 0,5-0,7 litrowy)
naczynie z dziubkiem (albo lejek) do przelewania płynów do butelki
pusta butelka z atomizerem
pipetka kropelkowa do odmierzenia olejku
najczęściej używam grapefruitów bo lubię je jeść i zauważyłam, że dają najmocniejszy cytrusowy zapach w gotowym już płynie czyszczącym
Za każdym razem kiedy jem owoca cytrusowego- wkładam skórki do słoika i zamykam go. Najlepiej jest zjeść tyle owoców za jednym razem, żeby napełnić cały słoik skórkami. Tak zebrane skórki zalewam białym octem spirytusowym (spożywczym) i zamykam słoik. Cierpliwie czekam około tygodnia aż wszystkie cytrusowe właściwości nabłyszczające i czyszczące połączą się z octem (cytrusy nadadzą również miły zapach octowi, który sam w sobie nie jest przyjemny dla nosa)
Po około tygodniu zawartość słoika wygląda mniej więcej tak:
Po odcedzeniu octu i przelaniu go do naczynia z dziubkiem, otrzymuję zabarwiony na żółto, silnie aromatyczny, skoncentrowany płyn:

Płyn przelewam do butelki z atomizerem:
Dolewamy wody, żeby rozcieńczyć koncentrat cytrusowo-octowy. Ilość wody zależy od tego jak bardzo skoncentrowanego płynu potrzebujemy- ja zazwyczaj stosuję proporcje 1:2 czyli jedna część koncentratu i dwie części wody, czyli 250 ml koncentratu plus 500 ml wody.
Dolewam wody:
na tym można skończyć produkcję płynu, ale ja dodaję jeszcze 5 kropli mocno skoncentrowanej esencji z olejku z trawy cytrynowej (mam wersję kosmetyczną olejku- bezpieczną dla skóry), żeby wzmocnić cytrusowy zapach
za pomocą pipetki odmierzam około 5-7 kropli oleku
i dodaję do gotowego płynu
zakręcam butelkę i potrząsam mieszając wszystkie składniki.
Gotowe 🙂
Płyn ma lekki zapach octu, do którego trzeba się przyzwyczaić (jednak bardzo szybko wietrzeje z wyczyszczonych powierzchni). 
Używam już piątej butelki i jestem mega zadowolona.
Płyn świetnie radzi sobie z czyszczeniem łazienki: zlewu, wanny, muszli klozetowej, kafelków, podłogi, powierzchni szafek itd.
Używam go w kuchni do wszystkich blatów, stołów, zlewu, tacki na miseczki Nuszkisa (płyn jest zwierzako-przyjazny i całkowicie naturalny), sprawdza się znakomicie do czyszczenia kuchenki- wszystkie świeże (nie pozasychane) plamy z jedzenia po gotowaniu znikają w ekspresowym tempie. Kilka razy udało mi się odczyścić również zaschnięte przypalenia przy palnikach, ale wtedy spryskałam brudną powierzchnię obficie i zostawiłam na pół godziny do odmoknięcia.
Miłego eksperymentowania!
Buziaki 🙂