Browsing Tag

próbki

Bez kategorii

Glam Bag #7 YouTube edition :D

Czerwcowa przesyłka od Ipsy.
Jako że mój aparat postanowił zakończyć swój żywot (dla niego trud skończony 😉 a ja nie chcę męczyć Was ajfonowymi zdjęciami- postanowiłam pójść na całość i nagrać mój pierwszy ever filmik na YouTube. 

Zanim zaprezentuję Wam mój debiut, tradycyjnie kilka słów o Glam Bag:
Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają nam różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają sie również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (w tym darmowa przesyłka).

Dla przypomnienia:
Glam Bag styczeń 2013
Glam Bag luty 2013
Glam Bag marzec 2013
Glam Bag kwiecień 2013
Glam Bag maj 2013
Glam Bag czerwiec 2013

Lipcowy temat przewodni to Beach Beauty.

Szybkie zdjęcia:

Po tym krótkim wstępie zapraszam na filmik 🙂

KLIKNIJ- przeniosę Cię do filmiku na YouTube

Aaaaaaaaaaaaaaaaa!
Ratunku! I co teraz? Może być? Nie jest dziko albo jakoś nieteges?
Byłam spięta, wiem.. Tobył pierwszy raz, także tego..
OMG, jestem mocno podekscytowana 😀
Koniecznie dajcie znać co myślicie, a jak się Wam podobało- subskrybujcie 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

próbka kremu BB prawie idealna?

Podczas moich Polskich wakacji uzbierała mi się spora porcja darmowych próbek, które zamawiam online 🙂 Przychodza pocztą na mój amerykański adres. Kilka miesięcy temu poświęciłam osobnego, bardzo obszernego posta temu zjawisku. Szczegóły tutaj 🙂

Jedną z próbek jest cała paleta odcieni kremu BB z Garniera. Jak pierwszy raz zobaczyłam jak Granier rozwiązał kłopot z dobraniem odpowiedniego odcienia do typu cery byłam pełna podziwu. Zazwyczaj otrzymując próbkę podkładu czy kremu BB mamy wątpliwości czy aby na pewno odcień będzie nam pasował. W tym przypadku nie ma żadnych wątpliwości. Za jednym zamachem mamy możliwość spróbowania wszystkich odcieni dostępnych w ofercie. Mało tego możemy dobrać wersję kremu odpowiednią dla naszego rodzaju skóry 🙂

Popatrzcie same:

duża karta z obrazkami dwóch kremów BB
oraz wszystkie odcienie dostępne z każdego rodzaju

Do wyboru mamy krem do skóry normalnej/suchej oraz krem do cery tłustej i mieszanej. Każdy rodzaj ma trzy odcienie.

Kiedy odwrócimy kartkę znajdziemy szczegółowy skład obu kremów i kupon zniżkowy na zakup pełnowymiarowego produktu.

Szczegóły składów:

Jedynym minusikiem jest minimalna ilość kremu.. Jedno zastosowanie to maks.
Mimo to jestem pod wielkim wrażeniem i śmiem twierdzić, że takie rozwiązanie to typ próbki idealnej 🙂
Spotkałyście się z takimi cudakami?

Mam dobrą wiadomość 🙂 Znalazłam stronę, na której można się zalogować i dostawać darmowe próbki na terenie Polski 🙂
darmowe próbki w Polsce 🙂

Miłej zabawy 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

Wygrane rozdania- czyli co czekało na mnie w Polsce

Na początku roku wygrałam rozdanie u Iwonki na blogu Strawberry.
Zestaw kosmetyków marki Clarena z serii Golden Vit C line.
Krem i serum z witaminą C oraz próbki.

celowo nie brałam żadnego kremu z USA bo mam zamiar zrobić sobie miesięczną kurację z Clareną
serum ma zatopione żółte kapsułki z witaminą E
krem ma konsystencję puszystego musu
przepięknie pachnie

Buziaki Iwonko 🙂
Dziękuję za szybką przesyłkę. Za jakiś czas dam znać jak sprawdziły się u mnie witaminkowe kosmetyki.

Kolejną niespodzianką, która na mnie czakała była paczuszka od Gosi z bloga Esy Floresy Fantasmagorie.

będę się maskowała, posrebrzała, brązowiła i różowała 😀
brzoskwiniowy róż do policzków Bell 
sypki pigment KOBO w kolorze Smoky Silver
dwie próbki podkładów
maseczki <3
chusteczka brazująca
próbka masła do ciała

Dziękuję Gosiulku Esku Floresku :*
Już dzisiaj zamierzam się maskować 😉

Sprawiłyście mi dużo radości kochane.
Buziaki!

Bez kategorii

Nowości ubiegłych tygodni

Zanim zaleje mnie fala mini buteleczek perfum, które zamówiłam w ramach szukania nowego zapachu, pokażę Wam co udało mi się kupić w ciągu ostatnich kilku tygodni. Jestem z siebie dumna, że nie gromadzę rzeczy, których nie potrzebuję na co dzień. Nie kupuję nic na zapas i nie odkładam na później. Cały czas trzymam się postanowienia, że będę zaopatrywała się w potrzebne rzeczy jedynie wtedy, kiedy skończy mi się coś, czego obecnie używam.

Oto niewielka gromadka, która do mnie zawitała:

Physicians Formula EyeBOOSTER eyeliner + serum

 Mój ulubiony eyeliner w pisaku z mega cieniutkim pędzelkiem. Uczyłam się nim robić kreski. Końcówka jest idealna do każdej grubości kreski. Eyeliner jest trwały i się nie rozmazuje. Wytrzymuje na oku od rana do wieczora bez poprawek. Nie zauważyłam jednak, żeby moje rzęsy jakoś specjalnie urosły podczas jego używania.

Trafiłam na świetną promocję w CVS. Zapłaciłam za niego około $3 łącząc promocję sklepową i kupon. (cena regularna $12)

próbki L’eau Par Kenzo

małe mydełko i mini buteleczka wody toaletowej

Znam ten zapach, miałam wcześniej malutką próbkę. Był ciekawy. Każdego dnia odkrywałam w nim coś nowego ale nie miałam wystarczająco dużo czasu, żeby wyrobić sobie o nim zdania. Daję mu jeszcze jedną szansę.

Beautiful Day z Bath and Body Works- woda toaletowa

W ubiegłym tygodniu dostałam maila od Bath and Body Works z ofertą darmowej próbki ich nowego zapachu. Wystarczyło wydrukować maila i zanieść do najbliższego sklepu BBW. Pojechałam, pokazałam i dostałam 🙂 To jeden z wielowarstwowych, jabłkowo- kwiatowych zapachów, których BBW ma według mnie sporo 😉  7ml/$7,50- nie kupiłabym go sama.

dwufazowy płyn do demakijażu oczu marki drogeryjnej RiteAid  

 Jest robiony na podobieństwo płynu dwufazowego Neutrogena. Skład jest taki sam. Różnią się ceną 🙂 Za ten zapłaciłam $4.99, Neutrogena kosztuje $6.99

skład
mój ulubiony olej kokosowy w małych słoiczkach 62,5g

 Używam go do włosów. Wieczorem przed snem nakładam go na całą długość włosów i skórę głowy. Rano myję włosy i po wysuszeniu widzę, że są miękkie i mają więcej blasku. Końcówki są w lepszej kondycji.
Olej przecudnie pachnie. Uwielbiam. Kosztuje około $1,50

skład
mój pierwszy płaski podkładowy pędzel 

Zamówiłam go na ebayu półtora miesiąca temu. Przyszedł przed weekendem i zrobił mi niespodziankę, bo tak naprawdę o nim zapomniałam. Jeszcze go nie używałam, więc nie wiem co o nim myśleć.

PocketBac w wersji męskiej Ocean

Bardzo się ucieszyłam jak odkryłam, że Bath and Body Works ma wersję antybakteryjnych żeli do rąk dla mężczyzn. Moi mężczyźni bardzo chętnie korzystają z tych produktów i mieli niemały problem, żeby znaleźć zapach, który byłby na tyle neutralny, żeby mogli go używać i nie pachnieć jak ciasteczka, jabłuszka albo bukiet kwiatków 😉 Kupiłam każdemu na wypróbowanie. Były w promocji za $1

beta karoten

Czas na nabranie kolorków przed wiosną. Zaopatrzyłam się w beta karoten z prowitaminą A. Suplement na odporność i bardziej słoneczny kolor skóry.

chusteczki do demakijażu Almay

Mam płatki do demakijażu oczu Almay *KLIK*, kupiłam je wykorzystując kupony i promocje sklepowe w drogerii Walgreens. W ubiegłym tygodniu inna drogeria- CVS miała podobną promocję na kosmetyki tej marki. Miałam jeszcze takie same kupony, więc nie zastanawiając się długo dokupiłam do płatków chusteczki oraz patyczki do poprawiania makijażu, o których słyszałam sporo miłych słów. Za te dwa produkty zapłaciłam około $3.

patyczki z płynem do poprawiania makijażu oczu

Wygądają jak szpatułki higieniczne do uszu, ale różną się tym, że w środku każdego patyczka jest płyn do demakijażu oczu, który po jego ‘przełamaniu/mocnym zgięciu’ nasącza jedną ze stron. Taką nawilżoną końcówką możemy łatwo usunąć rozmazany tusz albo cień, który wylądował nie tam gdzie planowałyśmy.
Jeszcze ich nie używałam. Dam znać co o nich sądzę jak wyrobię sobie o nich zdanie.

Podoba mi się ich solidne plastikowe opakowanie, które śmiało można nosić w torebce.

Wkrótce pojawią się posty perfumowe. Mam nadzieję, że wśród miniaturek, które zamówiłam znajdzie się zapach, który zaczaruje mnie na tyle, żeby stać się moim ulubieńcem 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

Glam Bag #2

Kilka dni temu pan listonosz przyniósł kolejną różowa kopertę 🙂 
Drugą przesyłkę z rocznej subskrypcji Glam Bag (jakiś czas temu nazywało się to Glam Box), którą dostałam od mojego męża pod choinkę 🙂
Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają nam różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają się również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (plus darmowa przesyłka)

 tak jak w ubiegłym miesiącu koperta jest różowa i błyszcząca 🙂
 w kopercie karta informacyjna oraz kosmetyczka z produktami
 w lutym 2013 tematem przewodnim jest Red Carpet (czerwony dywan)
 czarna błyszcząca kosmetyczka z czerwonym wnętrzem
 pixi Flawless & Poreless primer/baza pod podkład

można tego używać pod krem bb?
bo ja nie używam podkładów.. ;(
15 ml
 czarny eyeliner w żelu marki MICA Beauty Cosmetics
pełnowymiarowy produkt? wydaje się malutki..
miniaturka tuszu do rzęs POP beauty
 standardowa szczoteczka
Smoky Lash Kapow!!! (lubie Kapow!!!) 😉
kolor Smoky Black
 do tuszu mamy Lash Cards
 czyli karty rzęsowe 😉
 które mają za zadanie ochronić nasze powieki górne i dolne przed zabrudzeniem tuszem podczas malowania
w opakowaniu są 4 karty (jednorazowego użytku..)
ja powinnam mieć wersję chroniącą również nos i czoło 😉
widzę, że producenci zastosowali trik odwróconych liter, żeby można było mózgowo utrwalać nazwę produktu podczas patrzenia w lustro 😉
 mega malutkie cienie do powiek marki Costal Scents
było kilka zestawów kolorystycznych, trafił mi się najbardziej żółty.. no nie wiem.. żółtawe cienie? hmmm.. będę testować mimo to 😉
 dwa gramy
pochodzenie: Chiny
pigmentacja zaskakująco dobra, szczególnie perłowych kolorów

swatche 😉
Taka oto wygląda Glam Bag w lutym 2013.
Przyznam, że mnie nie nawilżyła zbytnio.. 😉 Przynajmniej nie na pierwszy rzut oka.
Zobaczymy jak sprawdzi się podczas testowania.
Buziaki!
Bez kategorii

Placenta- czyli co począć z tym łożyskiem

Dzisiaj razem z moim zamówieniem peelingu do ciała z Korei dostałam próbkę kremu, który mnie bardzo zaciekawił. Prime Youth PLACENTA Cream od Holika Holika.
Próbowałam znaleźć informacje na jego temat, ale po internecie krążą różne wersje na temat składu.
Placenta (ang.) to nic innego jak łożysko. W jednym z artykułów przeczytałam, że koreańscy naukowcy pozyskują łożyska po porodach i wykorzystują cenne komórki macierzyste do wzbogacania składu kosmetyków. Kosmetyki z zawartością takich komórek są znane z wybitnie odmładzających właściwości.
W innym z artykułów przeczytałam, że placentą nazywane są również komórki macierzyste pobierane z roślin (najczęściej fasoli, bo jest podobno najbardziej podobna genetycznie do łożyska ssaków)
Oto co znalazłam na próbce na temat składu:
przyznacie, że niewiele dla kogoś, kto nie zna koreańskiego 😉
Jestem bardzo ciekawa tego kremu. Najpierw jednak chcę poznać jego skład. 
Czy któraś z Was miała z nim do czynienia, albo wie co siedzi w środku?
Będę bardzo wdzięczna za informacje.

Buziaki!
Przypominam o moim malutkim urodzinowym ROZDANIU
Bez kategorii

Urodzinowe rozdanie u Cat :)

Nadszedł czas na pierwsze mini rozdanie na moim blogu 🙂 Nie będzie to nic wielkiego ani spektakularnego. Ot takie malutkie coś. Moje urodziny wypadają w walentynki. Zazwyczaj dostaję jeden prezent (urodzinowy), bo walentynki nie są dla mnie niczym nadzwyczajnym.. W tym roku 14 lutego będa jednak dwa prezenty. 
Jeden- urodzinowy dla mnie. Drugi- walentynkowy dla którejś z Was 🙂
Do rozdania mam mały, symboliczny zestaw próbek:
DHC: deep cleansing oil
DHC: Salicylic Acne Treatment
DHC: Eye Bright Cream
Revlon: Color Burst lip butter (kolor: Peach Parfait)
Woda toaletowa Fendi by Fendi
balsam do ciała Jergens Dry Skin
Simply: Szampon Color Shine (sulfate & paraben free)
Simply: Odżywka Color Shine (sulfate & paraben free)
2x Natures Gate: Cleansing Milk (mleczko oczyszczające skóra normalna/sucha)
2x Natures Gate: Moisturizer (krem nawilżający skóra normalna/sucha)
Maybelline: Dream Fresh BB Cream (kolor light/medium)
bransoletka Kotex: I know generation
mały zoom na próbeczki:
Zasady są proste:
1. bądź obserwatorem mojego bloga
2. wrzuć baner z przekierowaniem do rozdania u siebie na blogu w panelu bocznym


(jeśli nie masz swojego bloga, a jesteś moim obserwatorem również zapraszam)
będzie mi bardzo miło jeśli dodasz mnie do swojego blogrolla
każda osoba spełniająca wymogi otrzyma jeden los
Regulamin:
Rozdanie trwa od momentu publikacji do 14 lutego do godziny 23:59 czasu polskiego 🙂
Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu dwóch dni od dnia zakończenia rozdania.
Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią poproszę o zgodę Twojego rodzica/opiekuna.
Wymogiem koniecznym jest bycie publicznym obserwatorem mojego bloga.
Wymogiem koniecznym jest umieszczenie banera w panelu bocznym u siebie na blogu.
Nagrody nie podlegają wymianie na gotówkę.
Organizatorem rozdania i fundatorem nagród jestem ja, właścicielka bloga catkrm.blogspot.com
Zabawa nie podlega pod gry hazardowe.
Zastrzegam sobie prawo do zmiany w regulaminie.
Zwycięzcą zostanie jedna osoba.
Wszelkie pytania proszę kierować na adres mailowy: catkrm@hotmail.com
Banerek do skopiowania:
Wzór zgłoszenia do skopiowania (w komentarzach):
Obserwuję jako: ….
Mój email:  …..
Dodałam baner na moim blogu:  (link do Twojego bloga)
Powodzenia!
Bez kategorii

Moje pierwsze DENKO!

Przyszedł czas na rozprawienie się z górą pustych opakowań, które zbierałam od rozpoczęcia działalności bloga. Zanim usłyszałam o projekcie denko moja łazienka tonęła w ‘kiedyś-tam-otwartych-i-nigdy-nie-skończonych’ kosmetykach. Po ogarnięciu idei denka stwierdziłam, że to całkiem słuszna koncepcja jest. Wzięłam się za kończenie wszystkich otwartych kosmetyków. Jestem w połowie 😉 Powoli ale bardzo sumiennie zużywam góre piętrzących się butelek, buteleczek, tubeczek i słoiczków. 
Oto pierwsza część zdenkowanych mazidełek i psikadełek:
 Przyjaciel moich włosów, pan John Frieda.
Tutaj same odżywki 🙂 Zazwyczaj kupuję komplet: szampon i odżywkę- zawsze szampon zużywam dwa razy szybciej a potem jestem prześladowana przez opakowania do połowy zużytych odżywek (zamiast dokupować same szampony.. ot mózg ze mnie).

 Seria sheer blonde (szampon dawno zużyty i wyrzucony)
nie zauważyłam jakiegoś cudownego działania tej linii.
Spray ‘go blonder’ ma zapach amoniaku i wody utlenionej, jego zadaniem jest rozjaśnianie włosów przy suszeniu (kontakcie z ciepłem) nie przypadł mi zbytnio do gustu, nie widziałam efektów..

Odżywkę root awakening używałam z szamponem z tej samej serii. Moje włosy lubią produkty Johna Friedy, są miękkie i dobrze odżywione, poprawia się kondycja skóry głowy.
Odżywkę full repair używałam z szamponem z tej samej serii. Mój absolutny faworyt, zniknęła szorstkość, włosy stały się gładkie i odżywione, miękkie i łatwiejsze do ujarzmienia.

 Antybakteryjne mydła w pianie Bath and Body Works.
Mój KWC w kategorii mydeł do rąk.

 Od lewej limonka i bazylia cudny, cutrusowo-ziołowy zapach.
W środku świeżo zebrane mandarynki słodki, cytrusowy zapach.
Po prawej świąteczna limitowanka z ubiegłego roku cytrusowa girlanda limonka i świerk-
zaopatrzyłam się w całkiem sporą ilość przy semi-annual sale w Bath & Body Works  ***KLIK***

Po lewej czekolada i mięta- niezbyt udany duet zapachowy.
W środku dziki wiciokrzew cudny, kwiatowy zapch lata.
Limonka i bazylia j.w.

 Małe i duże żele pod prysznic Bath and Body Works.




 Małe podrózne opakowania. Żele pod prysznic.
Od lewej Country Chic uwielbiam ten zapach (cytryna, grapefruit, gruszka, liście, jaśmin, malina, lilia, gardenia, kwiat pomarańczy) długo utrzymuje się na skórze.
W środku z serii ‘aromatherapy- sensual’ jasmine vanilla meh.. duszący zapach, męczył mnie.
Po prawej coconut lime breeze- następca wycofanego już zapachu ‘coconut lime verbena’, który był moim ulubieńcem, ten jest podobny, ale to nie to samo..
Po lewej z serii ‘aromatherapy- stress relief’ vanilla verbena hmmmm.. Totalnie bez szału. Cieniaskowy zapach.
Po prawej męski twilight woods- cudny, intensywny zapch wetiwerii pachnącej (afrodyzjak) i drewna mmmmmmmm 🙂

Dwa pudełka po płatkach kolagenowych pod oczy Dermactin- TS.
Rewelacyjnie odświeżające i kojące, niwelują opuchliznę i delikatnie rozjaśniają.
Zdecydowanie kupię kolejne opakowanie.

Rodzinka The Body Shop.




Dwa żele pod prysznic.
Po lewej love etc…. przyjemny zapach (jaśmin, wanilia, drzewo sandałowe).
Po prawej satsuma czyli mandarynka klementynka.. Nie przypadł mi do gustu- coś w nim było sztucznego i strasznie męczącego. Cieszę się, że już się skończył 🙂

Ochronny krem do rąk hemp hand protector z olejkiem z konopii indyjskich.
Polubiłam go bardzo jako krem do rąk na noc (zostawiał warstwę ochronną, która przeszkadzała mi w dzień). Wiele razy byłam budzona przez Nuszkisę, która wylizywała mi krem z dłoni a potem biegała, biegała, biegała, biegała do losowo wybranych pomieszczeń w domu donośnie przy tym bucząc.. U siebie skutków ubocznych używania nie zauważyłam 🙂

Taki chudak zrobił się z tubki, co dowodzi, że krem bardzo polubiłam 🙂

Tej dwójki nie zapomnę… Szampon i odżywka rainforest.. Ileż toto mi nerwów napsuło.. Ileż kołtunów na włosach wyprodukowało, ileż walki z rozczesywaniem spowodowało.. Totalny bubel! Jakbym zapytała moich włosów czy ponownie kupić im ten duet, pewnie odpowiedziałyby:
Nigdy więcej!

Chusteczki nawilżane różnego rodzaju i zastosowania.
Zielone simple bezzapachowe, antyalergiczne, delikatne; świetnie radzą sobie z tuszem, cieniami, kremami bb, pudrami i różami. Lubię również inne produkty tej marki.
Fioletowe pond’s z rumiankiem i białą herbatą- delikatnie perfumowane, dobrze radzą sobie z kosmetykami kolorowymi, nie mam zastrzeżeń.
Chusteczki odświeżające Cleanic znam i używam od lat. Zawsze kupuję zapas jak jestem w Polsce 🙂
Niezastąpione przy codziennym kontakcie z brudkiem i bakteriami, zawsze mam opakowanie w torebce.

Organix coconut milk odżywka (używałam razem z szamponem z tej serii) sulfate free.
Cudny, przecudny kokosowy zapach długo utrzymujący się na włosach.
Włosy są delikatne i mięciutkie jak kaczuszka i dobrze odżywione. Z pewnością wrócę do tej marki.

Do mojego denka dorzucił się również Mąż ze swoim żelem pod prysznic Old Spice Pure Sport.
Żel ma miły, męski zapach, który długo utrzymuje się na skórze.

 Żel i pianka do mycia twarzy.

 simple odświeżający żel do mycia twarzy. Bardzo delikatny, bezzapachowy i niesamowicie śliski w kontakcie ze skórą. Dobrze radził sobie ze zmywaniem kosmetyków kolorowych. Nie podrażnia oczu.

Lirene dermo program pianka myjąca do oczu i twarzy 20+. Kupiłam ją kiedy byłam jeszcze leniuszkiem i nie używałam płynów do demakijażu oczu. Zużyłam dwa opakowania i jestem pozytywnie nastawiona do tego wynalazku. Zawartość znajduje się w opakowaniu takim jak bita śmietana, wyciskamy delikatną piankę i nakładamy na zwilżoną twarz. Kosmetyk ten ma przyjemny zapach i nie podrażnia delikatnych okolic oczu. Świetnie radzi sobie z tuszem do rzęs i cieniami (nie używałam wtedy wodoodpornych tuszy i eyelinerów).

Zmywacz do paznokci porażka czyli equate bez acetonu (jest to marka własna sklepu WalMart). Gorszego zmywacza nie maiłam w życiu. Do zmycia lakieru ze wszystkich paznokci tym zmywaczem potrzebowałam ponad 10 wacików i 1/5 zawartości butelki (więc bardzo szybko go skończyłam). Nikomu nie polecam a sama mówię mu zdecydowane:

Nigdy więcej!

Próbki kremów BB.
Po prawej Maybelline odcień light/medium- moje pierwsze w życiu doświadczenie z kremami BB- bardzo polubiłam konsystencję i właściwości półkryjące (do tej pory nigdy nie używałam podkładów ani pudrów, ani niczego co miało pigment). Lekki krem, który nie tworzy efektu ‘maski’ (zawsze się obawiałam, że będzie widać inny kolor podkładu/pudru na twarzy).
SKIN79 komplet próbek kremów BB, które zamówiłam na Ebayu z Korei. Mój zachwyt był ogromny przy różowym kremie link do recenzji 🙂, który okazał się najlepszy z trzech azjatyckich próbek.

Próbka rozświetlającego kremu tonującego Vichy, która jest ze mną już wieki całe. Nieużywana od paru lat- tylko sobie leży, albo jest przekładana z kąta w kąt. Nie wiem dlaczego jej wcześniej nie wyrzuciłam, pewnie z sentymentu 🙂  To był krem- (wtedy myślałam, że to podkład 😉 którego użyłam do mojego makijażu ślubnego. Robiłam sama swój makijaż ślubny nie mając zielonego pojęcia o niczym: malowaniu, kolejności nakładania kosmetyków oraz kolorach, które najbardziej by mi pasowały. Totalny LOL/WTF. Na zdjęciach wyszłam jednak całkiem całkiem, więc działając intuicyjnie nie wyszło aż tak źle 🙂

Od lat jestem wierna lady Speed Stick. Zapach sparkling lime coconut nie porwał mnie wcale. Dezodorant spełnia swoje zadanie jak każdy tej marki. Następnym razem wybiorę jednak inny wariant zapachowy 🙂

Moja miłość ostatnich dwóch lat Dolce & Gabbana light blue. Lekki, letni zapach idealny w Kalifornii na każdą porę roku. Skończyła mi się mała, podróżna buteleczka (mam jeszcze połowę pełnowymiarowej 100ml). Zdecydowanie mój faworyt wśród zapachów.

 Miniaturki szmponów i odżywek do włosów.

 TRESemme ‘split remedy’ (seria na rozdwojone końcówki) popularna marka szamponów w US. Mają przyjemny zapach, dobrze radzą sobie z oczyszczaniem włosów z kosmetyków stylizujących. Nie zauważyłam jednak poprawy moich końcówek (czego można się spodziewać po dwóch użyciach) Możliwe, że dłuższe stosowanie poprawia stan włosów na końcach..

Pantene do włosów farbowanych (czyli jak najbardziej moich). Miły zapach, gęsta konsystencja. Również niewiele mogę powiedzieć o tym szamponie bo nie używałam go wystarczająco długo, żeby miał szansę zadziałać na moich włosach.

 Jednorazowe próbki szamponów i odżywek do włosów.
Grupa, o której nie mogę właściwie nic powiedzieć, bo czasami w takiej jednej saszetce jest za mało szamponu/odżywki, żeby dokładnie umyć moje włosy 😉

 Aveeno living color (szampon i odżywka do włosów farbowanych).
Po zużyciu próbek mam w planach kupić pełnowymiarowe opakowania bo lubię tę markę (znam balsamy do ciała i krem do rąk). Szampon i odżywka mają bardzo przyjemny zapach, moje włosy były miękkie i przyjemne w dotyku.

L’Oreal EverCreme sulfate free. Nawilżające produkty do włosów suchych. Jedne z największych saszetkowych próbek szamponowych (po 10ml). Starczylo idealnie na umycie mojej długości włosów. Szampon, odżywka i maska sprawiły, że moje włosy po jednym użyciu były zdecydowanie mniej suche i lepiej się układały. Całkiem prawdopodobne, że dam szansę całej pełnowymiarowej serii 🙂

Aveeno Baby bezzapachowy kojący krem z wyciągiem z owsa. Kupiłam go z myślą o mojej dziecinie- kilka razy go używałam przy delikatnych, ledwo widocznych wysypkach i wysuszonej skórze- rewelacja! Gorąco polecam wszytskim z mega suchą skórą (u siebie używałam na suche łokcie i na nogi po goleniu- natychmiastowa ulga). Same superlatywy.

To jest ciekawostka 🙂 Pacifica ‘tuscan blood orange’ body butter ze styczniowego Glam Bag KLIK; Masło do ciała w tubce- tu powinna zapalić się pierwsza lampka- heloł! Prawdziwe masło do ciała zazwyczaj jest za gęste na pakowanie go w tubkę. Powiedzmy sobie szczerze- to jest dosyć gęsty balsam do ciała. Zapach na poczatku jest bardzo ‘apteczny?’ ‘chemiczny?’ ‘sztuczny?’.  Kiedy minie pierwsze wrażenie pojawia się zapach faktycznej blood orange 🙂 który utrzymuje się na skórze około pół godziny i znika na zawsze…. smuteczek… nie polecam..

Mederma maść na blizny. Rewelacja, szczcerze polecam jeśli macie do niej dostęp. Wszystkie blizny i ślady po nuszkisowych-pazurkowych zadrapaniach potraktowane tą maścią zniknęły albo zbladły tak, że ich praktycznie nie ma. Potrzebna jest jednak systematyczność w stosowaniu! Ma miły zapach i jest w formie przeźroczystego żelu.

Dwa ostatnie opakowania, które nie należą do rodziny kosmetyków, ale zrobiły na mnie tak dobre wrażenie, że postanowiłam je zaprezentować.

 Woski do kominków z WalMartu, pisałam o nich TUTAJ. Mają intensywny zapach i są sporą konkurencją dla YC jeśli chodzi o wydajność i cenę 😉

Herbaciany mix firmy Celestial. 5 smaków w jednym opakowaniu (malina, brzoskwinia, owoce leśne, borówka, wiśnia); dla mnie najlepsze rozwiązanie ever 🙂
Jestem osobnikiem, któremu jeden smak herbaty szybko się nudzi, 5 rodzajów w jednym pudełeczku idealnie zaspokaja moją potrzebę różnorodności. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez dwóch albo trzech kubków herbaty owocowej (oczywiście każy o innym smaku).

Ufffffff..
Koniec 🙂

Buziaki!!
                                 

Bez kategorii

pink BB cream

Dzisiaj postanowiłam przetestować pierwszą z trzech próbek kremów BB, które niedawno kupiłam na Ebayu. Przyleciały prosto z Korei 🙂
pamiętacie? pisałam o nich kilka dni temu 🙂
na pierwszy ogień poszła różowa próbka
(na paznokciach mam lakier Petites w kolorze Vintage Gray i brokatowy z NYC)
bardzo przyjemna konsystencja i miły, jasny kolor
oto ja przed nałożeniem BB (milion piegów 🙂 bardzo je lubię- w lato są ich pierdyliony)

po nałożeniu kremu BB (sam krem)
jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona z dopasowania odcienia do mojego koloru skóry 🙂 i całkiem przyzwoitego krycia
tak wyglądał mój dzisiejszy makijaż oparty na różowej próbce kremu BB
(twarz zmatowiłam transparentnym pudrem mineralnym Physicians Formula
i delikatnie podkreśliłam różem policzki (również Physicians Formula) 
Krem świetnie trzymał się przez cały dzień bez żadnych poprawek i dziwnych reakcji. 
Nie mogę się doczekać dwóch pozostałych próbek 🙂
Pozdrawiam!
Bez kategorii

BB cream

Dzisiaj przyszły pocztą 4 próbki z Korei. 3 kremy BB i jeden BB cleanser.
Tak wyglądają:
nie wiem czy będą pasowały do mnie kolorystycznie, bo nie było możliwości wyboru odcienia
są troszkę mniejsze niż się spodziewałam (myślę, że starczą tylko na jedno użycie)
dam znać jak wypróbuję 🙂
Znacie je? Może macie o nich własne opinie?
Pozdrawiam!