Browsing Tag

mieszkanie

Bez kategorii

Yankee Candle- ku przestrodze

Przez kilka ostatnich tygodni nie miałam melodii do palenia wosków zapachowych w domu. Widocznie podświadomie potrzebowałam przerwy.
Kilka dni temu znowu sięgnęłam po podgrzewacze, kominek i zapachy Yankee Candle. Zauważyłam pewne zjawisko. Woski które mam kompletnie nie pachną, albo pachną bardzo delikatnie. Niezależnie od ilości tego co wrzucę do kominka- zapach jest minimalny.

Wiem, że moja kolekcja była kompletowana przez wiele miesięcy i przez ten czas mogło się wydarzyć sporo rzeczy włączając w to zwietrzenie, przeterminowanie i złe przechowywanie.
Wszystkie moje zapachy YC trzymam zamknięte w kuchennej szufladzie bez dostępu do światła w temperaturze pokojowej. Nie wydaje mi się, żeby to była wina przechowywania.
Z pewnością kupowanie w promocji i na wyprzedażach też ma w tę sytuację spory wkład- w końcu nie wiadomo ile ten towar leżał u producenta (a potem u mnie).

Za każdym razem kiedy chciałam użyć zapachu, łamałam wosk na części, resztę pieczołowicie wkładałam do zaciskowego woreczka i oznaczałam jego nazwę.
Teraz wiem, że na dłuższą metę to nie jest dobry plan.
Woreczkowanie, kruszenie, oszczędzanie i przeciąganie żywotności wosków w nieskończoność..
Już nie będę tak robiła. Zależy mi na intensywnym zapachu, który wypełni cały dom. Podczas próbowania wosków innych firm, zauważyłam że Yankee Candle wcale nie jest liderem w jakości i trwałości zapachu. Wręcz przeciwnie. Wiele innych, powszechnie dostępnych i zdecydowanie tańszych wosków jest nieporównywalnie lepszej jakości niż YC..

Teraz pozostaje mi stopić wesołą gromadkę z poniższego zdjęcia jeden wosk po drugim (w całości), z nadzieją że któryś z nich wypełni mój dom zapachem..

Buziaki!

Bez kategorii

polskie smakołyki, Nuszkisława, Kalifornia i inne sytuacje z Instagrama

Instagramowy zbiór moich zdjęć z kilku ostatnich miesięcy.

najaktualniejsze selfie 🙂

chłodny dzień na plaży

sprzęt do robienia mydła

moje najnowsze odkrycie: gazowana kokosowa woda bez cukru i słodzików
uwielbiam!

Nuszkisława w naszym łóżku

przerwa na figę <3

znaleźliśmy keczup Pudliszki <3
odkrycie roku! w naszych okolicach nie ma takich perełek :3

ulubiona pogoda <3

laurka od Dzieciny dla pani z zerówki

zastanawiam się nad sensem tego rodzaju Pepsi..

zrobiłam gołąbki :3

wieczory z Nuszkisławą <3

samochód z grillowanym serem :3

mój susełek <3

przysmaki mojego męża i Dzieciny

kolejna polska perełka 🙂
cały czas czeka w szafce na swój dzień :3

Cisowianka! 

nowe motylkowe ozdoby w pokoju Dzieciny <3

Buziaki!

Bez kategorii

ajfon miks #16

Zrzut zdjęć mobilnych #16

Farmers Market:

moje ulubione suchotniczki

nie mogłam się oprzeć kolorom

bazylia i natka pietruszki

przesłodkie truskawy

odpoczynek (na paznokciach mam lakier Jamapi- numer 5 Mary Rose ♥ prezent od Stri, dziękuję kochana ♥ )

morele

tak się odbijam w szybie 🙂
ustanowiłam sobie piątek dniem bez samochodu- trzymajcie kciuki

Jedzonko:

kolorowe papryki

duże upiekłam z kurczakiem

a z małych zrobiłam przystawkę 🙂
do każdej połówki włożyłam plasterek sera camembert

a potem zawinęłam w plasterek bekonu

po upieczeniu zniknęły w tak szybkim tempie, że nie maiłam szans na zrobienie zdjęcia 🙂
lanczyk branczyk

truskawy

biała czekolada pomarańczowa ♥
😉 takie mądrości serwuje nam ROSS

mam fioła na punkcie kogucików ♥ (kurki i kurczaczki też lubię, ale nie aż tak bardzo)
córciowo-mamuniowa przekąska lodowa 🙂 wanilia z kawałkami czekolady ♥

Kwiatki i kwiatuszki:

sezon na plumerię

różowe drzewa przekwitły.. teraz kwitną fioletowe 🙂

czasem tak tylko stoję i patrzę w górę 😉

wewnątrzbudynkowa hortensja

Różności:

latająca rodzinka autorstwa Dzieciny:
na samej górze Dziecina, ta największa w środku to ja (przyznacie, że mam urocze rzęsy?), tak kreseczka to Nuszkis i na samym dole tatuś z brodą
hue hue 😀

Nuszkis:

moja ^^

Nuszkisława schowana w rurze

dbamy o paszczę 🙂
Nuka nie jest najszczęśliwsza jak widać na załączonym obrazku..

pasta do zębów z miętą i kocimiętką (chciałam kupić pastę o smaku kurczaka, ale nie było..)
spray odkamieniająco-czyszczący

Relaks:

kawusia ♥
na paznokciach Blue Lake Gosi z perłowym topem essie 

czasem idę z kawką przed dom i patrzę na fontannę i zaczarowany ogródek

Buziaki!

Bez kategorii

skarby

Mogłam dostać szkatułkę z aniołkami.. Mogłam dostać cudne kacze/gęsie jajo z lawendą. Bransoletkę w maki.. Obrazek z fiołkami albo tacę i podkładki pod kubki w ludowe wycinanki.

Dostałam coś znacznie cenniejszego 🙂 Moja Mamunia kochana pokazała mi na czym polega sztuka decoupage. To ona jest moją pierwszą nauczycielką. Teraz obie robimy cuda na dwóch końcach świata.
Pokaże Wam kilka rzeczy, które wyszły spod Jej ręki 🙂
przeurocze kacze/gęsie jajo dekupażowe

ozdobione cracklami dwuskładnikowymi

i lawendą

<3

fiołki

róże

maki

i crackle dwuskładnikowe <3

kurki

uwielbiam kurki

kurczaczki i koguciki też 🙂
świecznik zrobiony z kieliszka na wino

na małą świeczkę 

z ostrokrzewem na Boże Narodzenie

komplecik

jedno z witrażowych drzewek (jest ich kilka- każde innego koloru 🙂

naszyjnik z filcowych kwiatów

🙂
Znalazłam jeszcze kilka innych miłych rzeczy. 
perfumy z Victoria’s Secret od mojego męża, które dostałam od niego w czasie kiedy jeszcze nie był moim mężem 🙂
czyli szmat czasu temu 😉

miniaturka Secret Wonderland z BBW

Obcy (raczej nie mój zapach ale kusi mnie, żeby popachnieć nim chociaż jeden dzień)

Cool Water- kiedyś bardzo lubiłam, ale teraz mnie drażni..

mój pierwszy w życiu kosmetyk z Bath and Body Works
po kilku latach już niestety podeschnięty 😉 ale zapach ma ten sam <3
roślinki:

mój mały osobisty Skarb:
ogłoszenie drobne:
zrobiłyśmy porzeczkowca <3
będzie tutorial ^^
Dzięki Mamuś :*
Buziaki!
Bez kategorii

ajfon mix #7

Zrzut zdjęć mobilnych #7

Co piątek w centrum Long Beach jest zamykana dla ruchu samochodowego jedna z ulic. Rozkładają się na niej stragany ze świeżymi owocami i warzywami, ubraniami, kadzidełkami, biżuterią i innymi cudami. Odbywa się cotygodniowy Farmers Market 🙂

kalifornijskie truskawy są w sprzedaży praktycznie cały rok

mniam 🙂

pachnące cytrusy

pomidorki

gruboskórne mandarynki sumo

warzywka

organiczne warzywka

kwiatki

zainteresowanie marketem jest duże niezależnie od pogody

w tle mój najbliższy ROSS ❤

pan pozwolił zrobić mi zdjęcie swojego ptaszka 😉

różne zwierzęta widziałam w szelkach na smyczy- od papug przez jaszczurki, żółwie, króliki i kocurki ❤
kupiłam bukiecik fioletowych kwiatków 🙂
tak wyglądają w kuchni

a tak z góry 😉
potem dołączyły do nich żonkile, które tym razem pięknie się rozwinęły

———————————————————————————-

niedzielno-gazetnie komiksy

i kupony ❤
tak przedstawiały się statystyki blogowe w niedzielę.. codziennie jestem szczęśliwsza, że tu zaglądacie i że ze mną jesteście
dziękuję ❤

———————————————————————————————

dawno nie było Nuszkisa ❤

czasami nawet kot nie ma ochoty pozować.. może się obraziła, że coraz rzadziej pojawia się na blogu.. 😉

moja kochana Nuka Blastruka ❤

——————————————————————————-

zdjęcie pobocza cyknięte na szybko na czerwonym świetle  (nie mogę oderwać wzroku od takiego pięknego kwiatowego kobierca ❤)

—————————————————————————————–

niespodziewajka z patio.. mamy drzewo limonkowe 🙂
zawód wyprowadzaczy psów jest tu bardzo popularny (szczególnie w godzinach średnio-porannych)
to mój mały prywatny gączsz okienny.. okno w łazience jest nad wanną i jak bierzemy prysznic możemy  sobie śmiało przez nie wyglądać 😉 tym samym wszyscy z zewnątrz mogą sobie do nas przez to okno zaglądać 😉
postanowiłam wyhodować gąszcz zapobiegający wyglądaniu i zaglądaniu.. jestem dumna z moich kwiatków ❤

Buziaki!

Bez kategorii

ajfon miks #5

Zrzut zdjęć mobilnych #5
Spacerowo:
 wiosna wiosenka
 i błękit nieba
 kalifornijskie maki
 🙂
 lawenda
przeterminowany mleczyk
 okolice placu zabaw
 moja ulubiona przeurocza ławeczka
 cieszę się, jak jest wolna i mogę na niej usiąść
wśród kwiatów 🙂
 konik morski
pomocna dłoń na chodniku

——————————————————

centrum Long Beach

——————————————

 tajemniczy ogród w moim budynku 🙂
 jeden z wiszących doniczkowych sukulentów
 w piwnicy można natknąć się na takie znaki 😉
 w windzie na takie 🙂
na każdym piętrze wiszą węże przeciwpożarowe
wiecie, że przez długi, naprawdę długi czas byłam przekonana, że ‘fire hose’ to są spodnie przeciwpozarowe? taka ironiczna puenta kilkunastu lat nauki niemieckiego..

————————————————-

nie mam pralki w domu..
nad czym strasznie ubolewam.. ;(
pralek nie ma w około 70% amerykańskich mieszkań i nie jest to absolutnie nic szokującego, tutaj to normalne i nikogo taka sytuacja nie dziwi..
na każdej ulicy można znaleźć kilka pralni publicznych, wiele budynków ma swoje własne pralnie dla mieszkańców.. mój budynek jest jednym z nich..
nasza pralnia jest w piwnicy
 mamy trzy pralki
 oraz trzy suszarki
i jeden wózek, żeby można było łatwiej transportować ubrania
jednym z moich marzeń jest mieć pralkę w domu..
taaak 🙂 niektóre moje marzenia są bardzo przyziemne 😉

——————————————————–

garść buziaczków dla Was 🙂

——————————————————–

 a to TJ maxx, w którym nie było na czym oka zawiesić.. absolutnie nic ciekawego..
 jedynie kubki były godne uwagi
 zwierzyniec
oraz keep calmowe mainstreamy 😉

————————————————————

 ktoś tu ma jakiś malutki kompleksik 😉
a może niewielkie-ego 😀

——————————————————-

przyniosłam dzisiaj do domu wiosnę za osiemdziesiąt dwa centy 🙂

—————————————————–

 zdjęcia z ostatniej chwili 🙂
dzisiejszego posta pisałam razem z Nuszkisową Panienką 
Buziaki!
Bez kategorii

ajfon miks #4

Zrzut zdjęć mobilnych #4
z perspektywy Cat mamuni..
 zapach dzieciństwa 🙂
 puzzle 🙂 
bo kto powiedział, że w wieku trzech lat jest za wcześnie na naukę geografii?
na listę zakupów wskoczyły również puzzle z Polską i Europą
 dużo czytamy
 i oglądamy
przedszkolne ciasteczka pani Akiko
 moje owsiane ciasteczka według przepisu prababuni Tesi
 mmmmmmmmm maślane 🙂
 Organiczność tych marchewek jest dla mnie nieco wątpliwa 😉
kto chce gryza?
lanczyk branczyk
yeah! kofeinka!
 korale i koronki
 dzień jak co dzień
pierwsze zakupy w Ulta
 inna perspektywa schodów przeciwpożarowych
i skrzyżowania
mała zapowiedź kolejnego makijażu 🙂
Buziaki!
Bez kategorii

Nowy domek mojej kolorówki

Od dawna planowałam sprawić sobie nowy domek na moją kolorówkę. 
Nie jestem posiadaczką wielkich ilości kosmetyków kolorowych 😉 
Do tej pory były poukładane w kilku pudełeczkach i pojemniczkach.
Zamarzył mi się jeden duży pojemnik z wieloma przegródkami i schoweczkami, który byłby do tego wszystkiego ładny, poręczny i funkcjonalny.
Jak z nieba spadła mi giftkarta (bon prezentowy) od mojego braciszka 🙂 Spóźniony prezent na urodziny.
Do wykorzystania w Michaelsie (prezentacja Michaelsa w poprzednim poście *KLIK*)
Trafiłam idealnie na to co chciałam 🙂
Pojemnik przeznaczony jest do trzymania przyborów biurowych, ale ja bardzo często robię rzeczy na przekór i używam przedmiotów zupełnie inaczej niż zaleca producent 😉
Biały, obrotowy pojemnik z wieloma przegródkami, trzema szufladkami, wieszaczkami, gumkami na pędzle i miejscem na zdjęcie 🙂
Cudo!

 ogromny, biały heksagonalny twór 😀
Tak wygląda po wprowadzeniu lokatorów:
 zmieściły się moje wszystkie kosmetyki kolorowe, pędzle i nawet perfumy 🙂

 jak pędzle będą się zbytnio kurzyły na wierzchu, przeniosę je do pokrowca a w gumki włożę tusze do rzęs 🙂

uwielbiam to, że jest obrotowy i w mgnieniu oka mogę dotrzeć do tego, czego szukam 🙂
Tak wygląda w łazience:
🙂
w miejsce na zdjęcie włożyłam moje ukochane jaskry (tło bloga 😉
marzy mi się, żeby kiedyś go postawić na mojej pierwszej, własnej, cudnej toaletce z wielkim lustrem 🙂
Buziak!
Bez kategorii

Sekrety Domestic Goddess

Od kilku lat jestem panią domu, której popularna nazwa brzmi tutaj Housewife. W moich dokumentach widnieje  jednak Domestic Goddess. Nasz księgowy od rozliczeń podatkowych kilka lat temu (przy pierwszym spotkaniu) powiedział, że nigdy nie uznawał za prawidłową nazwę Housewife (bo jak twierdzi: “nie można być przecież żoną domu, prawda? heloł!”) i wpisał w mój zawód Domestic Goddes 🙂 
Tego się trzymam!
źródło: internet
Jako Domestic Goddess mam swoje sekrety 😉
Postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Większość z nich jest zaczerpnięta z internetu i troszkę przeze mnie zmodyfikowana. Będę podawała źródła żebyście mogły poszukać oryginalnych przepisów jeśli będzieie miały ochotę.
Dzisiaj pokażę Wam jak robię ekologiczny i niedrogi płyn do czyszczenia powierzchni w całym domu (najczęściej używam go w kuchni i łazience).
Przepis na cytrusowy płyn czyszczący znalazłam na stronie Pinterest
Wychodzę z założenia, że im mniej składników tym lepiej. Płyn składa się z czterech (przy czym czwarty jest  opcjonalny- dodawany przeze mnie, żeby uprzyjemnić zapach)
Potrzebujemy:
skórki z owoców cytrusowych (cytryna, pomarańcze, grapefruity)
ocet spirytusowy (biały)
woda
(opcjonalnie) olejek zapachowy
słoik z zakrętką (około 0,5-0,7 litrowy)
naczynie z dziubkiem (albo lejek) do przelewania płynów do butelki
pusta butelka z atomizerem
pipetka kropelkowa do odmierzenia olejku
najczęściej używam grapefruitów bo lubię je jeść i zauważyłam, że dają najmocniejszy cytrusowy zapach w gotowym już płynie czyszczącym
Za każdym razem kiedy jem owoca cytrusowego- wkładam skórki do słoika i zamykam go. Najlepiej jest zjeść tyle owoców za jednym razem, żeby napełnić cały słoik skórkami. Tak zebrane skórki zalewam białym octem spirytusowym (spożywczym) i zamykam słoik. Cierpliwie czekam około tygodnia aż wszystkie cytrusowe właściwości nabłyszczające i czyszczące połączą się z octem (cytrusy nadadzą również miły zapach octowi, który sam w sobie nie jest przyjemny dla nosa)
Po około tygodniu zawartość słoika wygląda mniej więcej tak:
Po odcedzeniu octu i przelaniu go do naczynia z dziubkiem, otrzymuję zabarwiony na żółto, silnie aromatyczny, skoncentrowany płyn:

Płyn przelewam do butelki z atomizerem:
Dolewamy wody, żeby rozcieńczyć koncentrat cytrusowo-octowy. Ilość wody zależy od tego jak bardzo skoncentrowanego płynu potrzebujemy- ja zazwyczaj stosuję proporcje 1:2 czyli jedna część koncentratu i dwie części wody, czyli 250 ml koncentratu plus 500 ml wody.
Dolewam wody:
na tym można skończyć produkcję płynu, ale ja dodaję jeszcze 5 kropli mocno skoncentrowanej esencji z olejku z trawy cytrynowej (mam wersję kosmetyczną olejku- bezpieczną dla skóry), żeby wzmocnić cytrusowy zapach
za pomocą pipetki odmierzam około 5-7 kropli oleku
i dodaję do gotowego płynu
zakręcam butelkę i potrząsam mieszając wszystkie składniki.
Gotowe 🙂
Płyn ma lekki zapach octu, do którego trzeba się przyzwyczaić (jednak bardzo szybko wietrzeje z wyczyszczonych powierzchni). 
Używam już piątej butelki i jestem mega zadowolona.
Płyn świetnie radzi sobie z czyszczeniem łazienki: zlewu, wanny, muszli klozetowej, kafelków, podłogi, powierzchni szafek itd.
Używam go w kuchni do wszystkich blatów, stołów, zlewu, tacki na miseczki Nuszkisa (płyn jest zwierzako-przyjazny i całkowicie naturalny), sprawdza się znakomicie do czyszczenia kuchenki- wszystkie świeże (nie pozasychane) plamy z jedzenia po gotowaniu znikają w ekspresowym tempie. Kilka razy udało mi się odczyścić również zaschnięte przypalenia przy palnikach, ale wtedy spryskałam brudną powierzchnię obficie i zostawiłam na pół godziny do odmoknięcia.
Miłego eksperymentowania!
Buziaki 🙂
Bez kategorii

Wyprawa po choinke

Jak co roku pojechaliśmy po choinkę. Tak oto wygląda taka wyprawa w Kalifornii:

zawsze jedziemy w to samo miejsce

na parking pod sklep Home Depot (taka polska Castorama)

drzewka ułożone są według gatunku i wielkości

oczywiście najwyższe są wszechobecne palmy 🙂
od dwóch lat mamy dużą choinkę (6-7 stóp, czyli około 2-2,5 metra) 
mój mąż (czyż nie jest przystojny?) dla porównania ma 195 cm wzrostu
wybrane drzewko pakujemy na dyliżans i zawozimy do domu
ubieramy w to co mamy i cieszymy oczy i nosy każdego wieczora 🙂
Tak wygląda pogoda, atmosfera i cała otoczka zakupu choinki w Kaliofornii. Krótkie spodenki, słońce, palmy dookoła.. Jeśli nie ma się prawdziwego świątecznego nastroju gdzieś w sobie, bardzo trudno go “podłapać” na ulicach.. Na szczęście czuję go u mnie w domu 🙂
Pozdrawiam!
Nuszkis i jej nowy wodopój 🙂 (zanurza łapkę w wodzie choinkowej i zlizuje kropelki)