Browsing Tag

ciekawostka

Bez kategorii

dwa kremy BB Missha- porównanie kolorów: Perfect Cover BB Cream no.21 i Signature Real Complete BB Cream no.21 Light Pink Beige

Dzisiaj porównanie dwóch kremów BB Missha o tym samym numerze.
Pierwszy znam i używam od lat: Missha Perfect Cover no. 21 (pisałam o nim wiele razy: TUTAJ, TUTAJoraz TUTAJ).
Drugi kupiłam bardzo niedawno, pisałam o nim kilka dni temu TUTAJ.

Zapraszam na porównanie kolorów na żywo.

mały po lewej to mój ulubiony Missha Perfect Cover
duzy po prawej to nowy Missha Signature Real Complete

po wyciśnięciu z opakowań

Missha Perfect cover jest odrobinę ciemniejszy

po rozprowadzeniu grubej warstwy

po rozsmarowaniu i wklepaniu nie ma aż tak wielkiej różnicy 🙂
jedyne co zauważyłam, to to, że nowy krem ma mocniejsze krycie

Buziaki!

Bez kategorii

o zmęczeniu i trzydniowym maratonie oponowym

Dzisiaj będzie krótko..
Jestem kompletnie wykończona i zmęczona. Są czasami takie dni, kiedy wszystko się kumuluje i nawarstwia. Ten poniedziałek taki właśnie był. Niespodziewany nawał pracy i obowiązków, pierwszy dzień okresu (spodziewany 😉 kolejny etap rośnięcia zęba mądrości (na szczęście ostatniego zęba) i ciąg dalszy maratonu z gwoździem i łataniem opony.
Tematów nawału pracy, okresu i zęba nie muszę rozwijać, bo wiadomo o co chodzi..
Z prawą tylną oponą mam przygody od połowy zeszłego tygodnia. Najechałam na jakiś gwóźdź. Zdarza się. Na desce rozdzielczej zapaliła się taka oto lampka, głosząca spadek ciśnienia/powietrza/atmosfery/generalnie tego czym pompuje się opony w samochodzie:

to pomarańczowe coś, z wykrzyknikiem w środku, po prawej stronie pod prędkościomierzem

Codziennie dopompowywałam powietrze, żeby móc jeździć, bo wiedziałam, że dopiero w sobotę będę miała czas jechać do serwisu na naprawę.
W sobotę pojechałam do serwisu opon. Mili panowie zdjęli koło, wyjęli gwoździa i załatali dziurkę. Usługa za darmo w ramach gwarancji. Pojechałam do domu cała szczęśliwa, że już nie mam problemu.

W niedzielę rano jechaliśmy do znajomych, żeby nasze dzieciaki spędziły razem czas. W drodze zapaliła się pomarańczowa lampka z wykrzyknikiem w środku.. Trochę się zdziwiłam, bo przecież wczoraj mili panowie naprawili koło.. Stwierdziłam, że wrócę i pozwolę miłym panom zerknąć na koło jeszcze raz, bo może coś przeoczyli. (w Stanach prawie wszystko jest otwarte 7 dni w tygodniu- serwis oponowy również)
Pojechałam i wytłumaczyłam w czym rzecz. Miły pan się zdziwił, że cały czas jest jest coś nie tak i wziął samochód na warsztat. Siedziałam w poczekalni dwie godziny. Przez ten czas z samochodu zostały zdjęte wszystkie koła, a resory, zawieszenie i osie zostały sprawdzone.. Po godzine i czterdziestu pięciu minutach mili panowie postanowili sprawdzić jeszcze raz oponę, która naprawiali dzień wcześniej.. Okazało się, że mają nowego pracownika, któremu naprawa nie wyszła całkiem dobrze..
Ehhhh.. No zdarza się.. Nawet nie byłam zła.. Bardzo przeprosili, naprawili za darmo w ramach gwarancji i zaoferowali bonusową wymianę oleju. OK. Odjechałam do domu z naprawionym kołem. (pomarańczowa lampka z wykrzyknikiem przestała się świecić).

W poniedziałek rano wsiadłam do samochodu i pierwszą rzecz jaka rzuciła mi się w oczy była jakże mi znajoma pomarańczowa lampka z wykrzyknikiem.. Wyszłam z samochodu, głęboko odetchnęłam, dopompowałam koło i ruszyłam w drogę. Dzień był bardzo intensywny i męczący. Wiedziałam, że dopiero wieczorem będę miała czas na odwiedzenie miłych panów od opon.
Kiedy dotarłam do serwisu, było pół godziny do zamknięcia. Miły pan przetarł oczy na mój widok 😉 (a ja przetarłam oczy ze zmęczenia 😉
Po dogłębnym zbadaniu opony okazało się, że gwóźdź dokonał znacznie większych zniszczeń niż się wszyscy spodziewali. Opona była oryginalna, nie wymieniana od produkcji samochodu (czyli około 9 lat) i jej wiek i zużycie też niestety zaważyły na sytuacji. Jedynym wyjściem jakie mi zostało to wymiana obu tylnych opon na nowe (bo opony trzeba wymieniać parami).

Teraz mam nowe, świeżutkie opony i idę spać z nadzieją, że jutro rano po wejściu do samochodu i przekręceniu kluczyka w stacyjce nie przywita mnie żadna pomarańczowa lampka z wykrzyknikiem..

Buziaki!

Bez kategorii

próbuję nowych rzeczy- łyse mini kiwi jagody

Byliśmy dzisiaj w naszym ulubionym markecie z międzynarodowym jedzeniem. W dziale owoców i warzyw znalazłam nieduże opakowanie z miniaturkowymi, zielonymi, całkiem łysymi jagodami kiwi. Pomyślałam, że fajnie by było ich spróbować. Pierwszy raz spotkałam się z takim owocem.
Nie żałuję że jestem ciekawska 😉 Mini kiwi są pyszne- tak jak normalne kiwi- tylko bez kwaśnego posmaku. W środku po przekrojeniu wyglądają jak klasyczne, duże włochate kiwi 🙂 Maja czarne pesteczki i zielony miąższ.

nieduże opakowanie 125g

zielone jagody 🙂

po przekrojeniu wyglądają zupełnie jak kiwi

zawartość pudełeczka zmieściła się na niedużym talerzyku 

plusem tych małych owocków jest to, że nie mają charakterystycznej dla kiwi kwaskowatości- są całkiem słodkie

Buziaki!

Bez kategorii

ROSS

Kilka zdjęć międzypółkowych z ostatniej wyprawy do ROSSa:

kosmetyczka z małpiszonem marki Kipling

zestaw Physicians Formula

cena

mgiełka do ciała

chusty i szale

małe torebki

większe torebki

wielkie pluszaki

dzwonki

kolorowe garnki

notatnik MM

i jeszcze jeden

zestaw narzędzi do robienia biżuterii

kolorowanka

jedna z kartek

ozdoby ścienne do domu

wielki metalowy kwiat

kubeczek

złoty kubeczek

metalowe gadżety

lampy i klosze

te mi się najbardziej spodobały

świeczniki, globusy i zwierzęta

świeczniki

kwiaty

dywany

pojemniki z pompkami na mydło w płynie

w drodze do kasy

pełno słodyczy

kusicielskich..

Buziaki!

Bez kategorii

jestem hardkorem- czyli o tym jak smakują koniki polne

Każdy ma swoją listę rzeczy, które chciałby w życiu, poczuć, przeżyć, doświadczyć i spróbować.
Po angielsku nazywa się to Bucket List (w internetach znalazłam polski odpowiednik jako ‘lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią’).
Jednym z wielu punktów na mojej Bucket List było spróbowanie dobrze przyrządzonych robaków. Na początek jakichś małych. Nie jestem aż takim hardkorem żeby od razu rzucać się na głęboką wodę i jeść turkucie podjadki albo żuki czy chrabąszcze wodne 😉
Dzisiaj miałam przyjemność uczestniczyć w meksykańskim obiedzie z okazji Dia de la Candelaria (odpowiednik polskiego katolickiego święta Matki Bożej Gromnicznej/ Ofiarowania Pańskiego). Meksykanie są bardzo wierzącym narodem i wszystkie święta obchodzą bardzo hucznie i z odpowiednią oprawą.
Oprócz przepysznych tradycyjnych meksykańskich potraw spróbowałam koników polnych.

Te, które jadłam były smażone na głębokim tłuszczu z dużą ilością suszonej papryki, soli i pieprzu. Przed podaniem zostały skropione sokiem ze świeżo wyciśniętej limonki.
Jak smakują koniki polne?
Są chrupiące, słone, troszkę pikantne od papryki i pieprzu, z wyraźnym posmakiem limonki.
Nie wiem jaki smak mają same w sobie. Dzisiaj czułam jedynie smak przypraw i delikatną chrupkość.

Badzo bardzo ciekawe doświadczenie. Cieszę się, że miałam okazję zjeść coś tak dziwnego i zrealizować jeden z punktów z mojej listy.
Buziaki!

Bez kategorii

moja aktualna kolekcja perfum- początek serii zapachowej

Udało mi się (wreszcie) zebrać wszystkie (mam nadzieję) zapachy i udokumentować je zdjęciowo. Podzieliłam wszystko na grupy kolorystyczne. Dzisiaj pokażę wszystko ogólnie. W szczegóły zagłębimy się w najbliższych dniach 🙂

moja pachnąca kolekcja

grupa różowa

grupa biała

grupa czerwono-pomarańczowa

grupa niebiesko-fioletowa

Buziaki!

Bez kategorii

trzecia rocznica i selfie w bluzie z cekinowym kotem z rogami renifera

1088 postów w 36 miesięcy.
Dzisiaj mijają trzy lata odkąd napisałam pierwszego posta (wow).
Lubię ten mój mały kawałeczek internetów. I Was też bardzo lubię.
Cieszę się, że mam cierpliwość siadać codziennie przed komputerem i pisać o różnych rzeczach.

Byłam z Dzieciną w H&M na babskich zakupach na zimowe miesiące. Zakupy uważam za udane 🙂 Pokażę Wam wszystko w najbliższym czasie.
Dzisiaj wrzucam selfie w bluzie z cekinowym kotem, który ma czerwony nochal i rogi renifera.

ta fioletowa plamka obok kociego ogona to skaza na szkiełku w obiektywie mojego aparatu w telefonie
(wygląda jakbym się czymś upaćkała 😉

Buziaki!

Bez kategorii

mus czekoladowy z awokado- prosty przepis na deser bez wyrzutów sumienia

Dzisiaj zrobiłam szybki, pyszny i nietuczący deser (o niskim indeksie glikemicznym).
Mus czekoladowy z awokado.
Cztery składniki, blender i piętnaście minut- tyle potrzeba żeby go zrobić.

Do zrobienia musu użyłam:
-trzy duże awokado
-trzy łyżki mleka
-pół szklanki syropu z agawy
-dwie czubate łyżki gorzkiego kakao

gotowy deser

składniki

awokado

najprostszy sposób na wydobycie awokado ze skórki to pokrojenie zawartości w kostkę

i wyduszenie ze skórki 🙂

resztę można wyskrobać łyżką

jedną połówkę porwała Dziecina 😉

awokado w blenderze

dodaję mleko

i syrop z agawy

oraz kakao

przed włączeniem blendera

w połowie blendowania

pod koniec

efekt końcowy

pyszny, gładki, jednolity mus

z podanych składników wychodzą trzy całkiem spore porcje

mus trzeba włożyć na małą godzinkę do lodówki

szybki, pyszny i zdrowy deser

Buziaki!

Bez kategorii

sklepowy post zdjęciowy- różności z ROSSa

Garstka rzeczy, na które zwróciłam uwagę w ROSSie.

zestaw upominkowy dla miłośników szkicowania i rysowania

cena $7,99

zestaw do nauki szkicowania postaci

cena $6,99

zestaw dla szydełkujących

cena

zestaw do farbowania koszulek

cena

zestaw do wyplatania bransoletek z muliny

selfie w cynowym kubku 🙂

kubki z pokrywkami na zupę, do podgrzewania w mikrofalówce

ozdobne szkło

tablica z kogutkiem

ozdoby 

meksykańska czaszka

stojące upiększacze domu

paletka

do konturowania

cena

zestaw pierwszej pomocy do torebki

gumka do włosów, pilniczek, igły i nitki, plasterki do ubrań, plasterki na małe skaleczenia, nitka dentystyczna

cena

perfumowane mgiełki do ciała

uroczy stojak na biżuterię

kwiatkowe obrazy

koci schowek wielofunkcyjny

świąteczne zestawy dla miłośników drinków

Buziaki!

Bez kategorii

samogłaskacz dla kota i inne wynalazki z ROSSa- zdjęciowy post szpiegowski

Porcja zdjęć z ROSSa:

trio żeli pod prysznic AHAVA 

mydło w pudełeku z pozytywką

pudełko z bliska

płatki kolagenowe pod oczy

zesatw zapachowy dla panów

pielęgnacyjny zestaw kokosowo-limonkowy

kremy Giazzuro

dwa popiersia panów z kokardami z włosów ^^

globusy

bardzo ciężka miska wydrążona w kawałku pnia

lampy solne

lampiony balkonowo-ogrodowe

świece Elizabeth Arden

pozostałe świece

czarne świece o ‘męskich’ zapachach

halloweenowy zestaw makijażowy w trumienkowym pudełku 😉

pojemniki domowe

koszyki domowe

pudełka, duży kosz i szafeczka

jeszcze więcej koszy

Ameryka kocha komiksy 

tytułowy samogłaskacz dla kota XD
skisłam.. 
śmieszki heheszki 

ubrank adla psów i łysych kotów

skrzynie na skarby

Frozen

ściana z torbami na prezenty

włoska woda mineralna

biała czekolada

i czarna

ortopedyczne schody dla psów

silikonowa mata do pieczenia ciasteczek

sztuczne kwiaty

storczyki

świece

i tu też

wiosenne trio YC

lampki i lampiony

poduchy

jeszcze więcej poduch

kubek na drogę
balsam do ciała Someday

 Buziaki!