Browsing Tag

bubel

kosmetyki, przemyślenia, życie w USA

subskrypcyjny niewypał kosmetyczny

Lubię subskrypcyjne przesyłki. Czasami można trafić na fantastyczny kosmetyk. Można też trafić na kompletną porażkę..

Dzisiaj rano miałam w planach szybki i nieskomplikowany makijaż. Nie wiem co mnie podkusiło, ale sięgnęłam po jedną z maskar które dostałam w kosmetyczce Ipsy..

Z prostego makijażu zrobiło się skomplikowane czyszczenie twarzy z czarnych mazów i rozmazów..

Zawsze biorę poprawkę przy użyciu tuszu po raz pierwszy. Zazwyczaj tusz nie jest gęsty i bardzo trzeba się napracować żeby nałożyć go na rzęsy. Tak było również z tym delikwentem. BellaPierre Volume Lash Mascara (wersja wodoodporna) nieźle dała mi popalić.. Po kilku mozolnych minutach malowania, myślałam że najgorsze już za mną.. Nic bardziej mylnego..

Jakieś 10 minut po wyjściu z łazienki kichnęłam.. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdybym użyła innego tuszu..

Kiedy przechodziłam obok lustra i na siebie spojrzałam- autentycznie się przestraszyłam. Tusz odbił mi się we wszystkich możliwych miejscach wokół oczu. Byłam pewna, że po 10 minutach od zakończenia makijażu był zupełnie suchy.. Otóż nie.. Czysczenie twarzy zajęło mi kilka długich minut.. Czarne maziaje niezbyt chętnie znikały ze skóry..

To był mój pierwszy i ostatni makijaż tym tuszem.. Taka sytuacja.

witaj i żegnaj.. nie będę tęsknić.. 😉

Buziaki!

Bez kategorii

letnie pudełko kosmetyczne z Walmartu

Niedawno przyszła pocztą letnia edycja kosmetycznego pudełka z Walmartu.
Poprzednie, wiosenne pokazywałam Wam TUTAJ *klik* i przyznam, że było podobne do tego teraz 🙂
Pudełko kosztuje $5, i jest zaznaczone, że jest to jedynie opłata za przesyłkę, a zawartość jest całkowicie darmowa.
Przy rejestracji zgadzamy się na prenumeratę (subskrypcję) pudełek w systemie kwartalnym- cztery w ciągu roku, $5 każde.

Dzisiaj pokażę Wam co znalazłam w mojej letniej przesyłce.

zawartość

próbka zapachu You & I One Direction

lubię próbki z atomizerem 🙂

spray do włosów z solą morską John Frieda (cudowny, kokosowy zapach)

tusz do rzęs Neutrogena

duża, klasyczna szczoteczka

czarny eyeliner w grubym pisaku

końcówka pozwala robić cieniutkie i grube kreski

mini buteka szamponu do włosów Clear

taka sama jak w poprzednim pudełku tubeczka żelu do mycia twarzy Neurogena
bardzo polubiłam jego zapach i działanie 

mały krem Nivea Soft

ulotka Aveeno

z kuponem

i tubką kremu na słońce SPF30

szampon i odżywka zwiększające objętość włosów Ken Paves
wypróbowałam wczoraj, a dzisiaj z głowy sypie mi się jak w śnieżny, zimowy dzień 🙁 NIE POLECAM!

balsam opalający Jergens
aż 3 saszetki żeby mieć możliwość zaobserwowania jego działania 🙂

bardzo przyjemna zawartość

Buziaki!

Bez kategorii

ogórkowy badziewiak- nie polecam

Szukam idealnych chusteczek do demakijażu. Poszukiwania trwają nadal, bo jeszcze nie udało mi się znaleźć takich, które radzą sobie z demakijażem i przede wszystkim nie podrażniają mojej skóry i oczu.
Jakiś czas temu postanowiłam dać szansę przewijającej się często w wielu amerykańskich sklepach marce ‘Yes to’. W nazwie tych kosmetyków pojawiają się różne owoce i warzywa: marchewki, jagody, kokos i tytułowy ogórek. Miałam ogromną nadzieję, że skoro jest to produkt wielce naturalny- będzie łagodny.. Nic bardziej mylnego 🙁 Po każdym demakijażu maje oczy są fatalnie podrażnione, łzawiące i szczypiące, a tusz, cienie, eyeliner (i wszystko inne) równomiernie rozprowadzony po twarzy (w okolicach oczu).. Nie tak to sobie wyobrażam..
Zapach jest trudny do opisania.. Ni to ogórek, ni to chemia..
Jestem zawiedziona.. Nie mam zamiaru sprawdzać czy inne warzywa i owoce są tak samo ‘skuteczne’..

jestem w połowie opakowania.. i nie wiem czy mam odwagę wykorzystać wszystko do końca..

skład

chusteczka z bliska

Polecacie jakieś łagodne i skuteczne chusteczki do demakijażu?
Buziaki!

Bez kategorii

ajfon-srajfon i głupi kabel

Dzisiejszego posta sponsoruje piąty popsuty kabel do ładowania ajfona.
Pierwszy był oryginalny i przetarł mi się po kilku miesiącach używania. Kolejne dwa kupiłam na Allegro, następny na eBayu a ostatni sprezentował mi mąż w Media Markt.
Wszystkie były do dupy.. Taka sytuacja.
Chciałam zgrać z ajfona zdjęcia nowej szafy kolorówki, które zrobiłam w terenie, ale zrobię to dopiero wtedy, kiedy któryś z kabli zechce współpracować.

No trudno.
Trzymajcie kciuki za połączenie..
Buziaki!

Bez kategorii

zatkane pory i wysyp krost- gratis do zimowego kremu Floslek

Wczoraj nad morzem było strasznie zimno. Żeby zabezpieczyć nasze buzie wysmarowałyśmy się zimowym kremem ochronnym Floslek. Wszystko było super. Dzień minął spokojnie. Moja Mamunia i Dziecina były bardzo zadowolone z ochrony i krem nie zrobił im nic złego. Ze mną natomiast sytuacja była inna. Przez cały dzień było ok. Dopiero jak wieczorem zajrzałam do lustra zobaczyłam, że moja twarz jest czerwona O_o
Na początku myślałam, że to od zimna i od wiatru, ale jak przypatrzyłam się dokładniej, zauważyłam, że mam na buzi bardzo dużo krostek w wielu miejscach a momentami nawet skupiska krostkowe. Tego dnia nie miałam na twarzy nic oprócz kremu, więc winowajca był tylko jeden 🙁
Zimowy krem Floslek zapchał moją skórę. Bardzo rzadko mam jakiekolwiek problemy z cerą i krem musi być naprawdę arcy cienki żeby mi zaszkodzić.

opakowanie

opis

skład

słoiczek

zawartość

Jeśli ten krem świetnie się u Was sprawdza jesteście szczęściarzami 🙂
U mnie niestey nie zdał egzaminu.
Buziaki!

Bez kategorii

miękki włos, zwiędnięty nos- czyli kilka słów o pewnym lakierze do włosów

Kilka tygodni temu stałam się posiadaczką osławionego w internetach lakieru do włosów. L’Oreal Elnett de Luxe. Moja wersja to ‘ochrona blasku koloru, wzmocniona filtrami UV’. Na opakowaniu napisane jest, że lakier daje mocne utrwalenie i długotrwały blask.
Cóż ja mogę powiedzieć..
Otóż:
-po pierwsze zapach.. OMG! jeszcze nigdy nie miałam tak duszącego kosmetyku.. strasznie drażniący i skupiający na sobie uwagę zapach.. bardzo męczący i ciężki, zdecydowanie nie w mojej strefie komfortu! duży minus..
-po drugie zdolność utrwalenia fryzury.. tragedia! teraz, kiedy mam krótkie włosy, potrzebuję pewniaka, który poradzi sobie z utrzymaniem moich ciężkich włosów tak jak sobie zaplanuję.. Elnett kompletnie sobie z tym nie radzi.. kolejny minus
-po trzecie ‘długotrwały blsk’.. tutaj jest zdecydowanie lepiej 🙂 lakier nadaje połysk włosom, jednocześnie ich nie obciążając (i nie utrwalając 😉 ale o tym było punkt wyżej)
-po czwarte opakowanie.. złota, metalowa puszka pod ciśnieniem wypełniona lakierem.. ma dobrze pomyślane zabezpieczenie przed pryskaniem w sklepie (przez wścibskie, macające klientki) lakieru można użyć dopiero po usunięciu plastikowego zabezpieczenia 🙂
-po piąte cena.. jest dosyć wysoka jak na lakier do włosów, za opakowanie 250 ml zapłaciłam w promocji niecałe 16 złotych, cena regularna to około 23 złote

Zużyję to opakowanie do końca i sięgnę po inny lakier do włosów.
Buziaki!

Bez kategorii

już cię nie kupię różowy szczypaczu..

i nie polecę nikomu o wrażliwych oczach..
Od kilku tygodni używam do demakijażu płynu micelarnego BeBeauty z Biedronki. Wersji różowej dla skóry suchej i wrażliwej.
Płyn sam w sobie jest skuteczny. Nawet bardzo. Świetnie radzi sobie z demakijażem, przyjemnie pachnie, nie przesusza i nie ściąga skóry.
Ale jest fatalny dla moich oczu. Za każdym razem (a było ich dużo) było tak samo- straszne szczypanie i łzawienie zaraz po zmyciu makijażu z rzęs i powiek.
Płyn radzi sobie bez problemu z wodoodpornym tuszem i kremowymi cieniami- ale co z tego jak potem muszę regenerować zbolałe oczy 🙁

Nie kupię tej wersji ponownie. Niebieska jest tak samo skuteczna i nie torturuje moich oczu.

do tej pory zużyłam około 1/3 dużej butli

nie polubiliśmy się..

Buziaki!

Bez kategorii

mgiełkowe nieporozumienie

Mam dosyć. Po ponad tygodniu codziennego używania ‘mgiełki’ z ‘masłem shea’ z Avonu moja cierpliwość się skończyła. Pisałam o niej kilka dni temu TUTAJ *KLIK*.
Od tego czasu niewiele się zmieniło.
– ‘Mgiełka’ nadal jest gęstym  mleczkiem w sprayu.
– Nadal muszę zasuwać rekami po skórze żeby to co wytrysnęło z atomizera łaskawie się wchłonęło.
– Zapach to kolejna sprawa.. W czasie i zaraz po aplikacji jest ok. Miły, plażowy, delikatny, wakacyjny aromacik. Nie wiem co się z nim dzieje przez noc, ale nad ranem moja skóra i piżama są przesiąknięte nieprzyjemnym, chemicznym, naftowym, dziwnym zapachem jakiegoś oleju mineralnego.

Jedynym plusem jest to że zaraz po opalaniu trochę złagodził czerwoność na skórze. Ale to zdecydowanie za mało. 🙁

Nie mam ochoty ani cierpliwości na takie wieczorne wygibasy.

🙁

I z tego co pamietam w katalogu nie było nic wspomniane, że ta ‘mgiełka’ jest mleczna i gęsta..

Dzisiaj w Naturze kupiłam sobie nastepcę. Akurat cała gama zapachów Bi-es była w promocji. Na noc się nada 😉

🙂

Buziaki!

Bez kategorii

moje wszystkie tołpy- jawne i ukryte

Zebrałam dzisiaj moje wszystkie kosmetyki marki Tołpa. Te jawne- z logo TOŁPA na opakowaniach i te które ukrywają się pod marką własną sieci sklepowej.
Jak wiadomo niektóre kosmetyki z Biedronki i z Netto wytwarza ten sam producent, który produkuje rzeczy z Tołpy. Jeśli na opakowaniach w Waszych zbiorach kosmetycznych widnieje nazwa Torf Corporation, to znaczy że również macie tołpowe cuda.

Moje zbiory przedstawiają się następująco:

jawna Tołpa czyli kremy do twarzy z serii 30+ o których pisałam TUTAJ

płyn micelarny z Biedronki który zna większość z nas

jego producent to Torf Corporation

balsam do ciała Tołpa

i ten sam producent

biedronkowy krem do rąk BeBeauty

również od Torf Corporation

I na koniec coś czego nie jestem pewna. Mam to serum już długo (wtedy kiedy było produkowane nie było obowiązku, żeby na opakowaniu umieszczać adres wykonawcy). Może być to Tołpa, ale wcale nie musi. Dajcie znać jeśli wiecie 🙂

biedronkowe serum do rąk

z tyłu nie ma szczegółów..

Buziaki!

Bez kategorii

cienias od Garniera- nie polecam

Słabo a nawet bardzo słabo.. Tak w moich oczach wypadł dezodorant antyperspiracyjny, którego przestałam używać kilka dni temu. Po ponad dwóch tygodniach dyskomfortu i niepewności wreszcie powiedziałam ‘dość’.
Nie mam problemów z nadmiernym poceniem ani z nieprzyjemnym zapachem. Nie jest trudno mnie zadowolić w kwestii ochrony antyperspiracyjnej. Dezodorant musi być naprawdę słabiusieńki żeby nie sprostać moim kryteriom komfortu. Kiedy używałam Garnier Mineral Protection 5 musiałam ciągle nosić ze sobą całe opakowanie i aplikować go 2-3 razy dziennie. Mimo tylu aplikacji zapewniał minimalną ochronę przed nieprzyjemnym zapachem i zerową ochronę przed wilgotnością..
Najważniejsze obietnice producenta nie zostały spełnione. Kiepsko..

Garnier Mineral Protection 5

odruchowo chwyciłam ten z fioletową nakrętką mimo, że ‘cotton fresh’ to nie jest mój ulubiony zapach
oh well.. (za to kolor fioletowy jest moim ulubieńcem)

nie pojmę za Chiny Ludowe dlaczego producenci obiecują 48h ochrony (kilkanaście wystarczyłoby w zupełności)

obietnica pierwsza: nie spełniona
obietnica druga: nie spełniona
obietnica trzecia: nie dotyczy mnie, bo nie mam wrażliwej skóry
obietnica czwarta: nie spełniona w pełni (są niewielkie ślady na czarnych ubraniach)
obietnica piąta: nie dotyczy mnie bo nie noszę białych bluzek 🙂

trochę denerwowało mnie rozwiązanie które producent zastosował do blokowania i odblokowywania dezodorantu
(zupełnie subiektywna opinia)

Zawiodłam się na tym produkcie na całej linii 🙁
Szukam dalej. A jak nie znajdę- wrócę do mojego sprawdzonego Lady Speed Stick w sztyfcie.
Buziaki!