Bez kategorii

spełniłam swoje duże marzenie kosmetyczne: Mary-Lou Manizer

Od bardzo bardzo dawna marzył mi się dobry rozświetlacz. Nie miałam pojęcia jak i na które miejsca na twarzy go nakładać (ani w jakich ilościach) 😉 Zwyczajnie mi się marzył.
Od bardzo bardzo niedawna wiem jak i na które miejsca na buzi nakładać rozświetlacz 😉 Sporo ćwiczyłam z jednym z kosmetyków kolorowych, który dostałam w kosmetyczce Ipsy. Dzięki cieniowi w kolorze Bliss marki Ofra (możecie zobaczyć go tutaj: KLIK) wiem już co i jak.

Rozświetlacz Mary-Lou zamówiłam za uzbierane punkty na stronie Birchbox.
Za recenzję każdego otrzymanego w pudełku kosmetyku dostaje się 10 punktów. Każde 100 punktów jest warte $10. Uzbierałam tyle punktów, że mogłam zamienić je na rozświetlacz The Balm <3

Zdjęcia były robione ponad 3 tygodnie temu, w ten sam dzień, w którym dostałam przesyłkę z rozświetlaczem.

opakowanie

tył

nówka sztuka
lubie kompakty z lusterkami

informacje z tyłu

bardzo intensywna pigmentacja <3

przepieknie rozprowadza się na skórze

Po trzech tygodniach używania mogę napisać, że go uwielbiam. Łatwo go nałożyć, tylko trzeba bardzo uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo jest fantastycznie napigmentowany.
Na mojej skórze trzyma się bez problemów cały dzień.
Jest wydajny- niewielka ilość wystarczy żeby pięknie rozświetlić twarz.
Jeśli szukacie dobrego rozświetlacza- polecam Mary-Lou Manizer.

Buziaki!

Previous Post Next Post

15 komentarzy

  • Olga 6 września 2015 at 06:35

    Oh marzenie… kiedyś w końcu się skuszę 🙂

  • Anita K 6 września 2015 at 06:53

    zazdroszczę 🙂

  • Ruda 6 września 2015 at 09:01

    zazdroszczę:D

  • zoila 6 września 2015 at 12:38

    Nie lubię tego produktu. Spełnianie kosmetycznych marzeń nie zawsze uszczęśliwia 🙁

  • Minti Cherry 6 września 2015 at 13:01

    Nic dziwnego, że go uwielbiasz 🙂 Wygląda fenomenalnie i jest też na mojej liście marzeń i mam nadzieję, że niedługo go kupię

  • Natasza Miszczuk 6 września 2015 at 13:29

    Opakowanie ma świetne!!! Cóż mnie nie kuszą, bo i bez tego mam glow od sebum.

  • StellaLily 6 września 2015 at 13:47

    Mój ulubieniec od prawie dwóch lat 🙂 Bardzo lubię mimo, że mam kilka innych droższych 🙂
    widzisz nie warto było czekać z zakupem. Ja teraz choruję na rozświetlacz ABH i Becca.

  • Anonymous 6 września 2015 at 15:20

    Ja też, podobnie jak jedna z przedmówczyń nie bardzo lubię ten produkt. Na mojej skórze wygląda po prostu źle, bez względu na to, jak bym go nie aplikowała – pędzlem, palcem, czy gąbeczką. Zdecydowanie lepiej działają u mnie rozświetlacze MAC – Lightscapade (piękny, subtelny efekt) i
    Soft & Gentle – trochę mocniejszy. Jeśli Mary Lou kiedyś Ci się znudzi/będziesz miała ochotę wypróbować coś innego – zdecydowanie polecam Ci te dwa produkty – są trochę droższe, ale warto 🙂
    Serdecznie pozdrawiam,
    Angel.
    PS Czy pojawią się jeszcze jakieś posty dot. wyrobu mydełek?

    • CatKRM 9 września 2015 at 03:18

      dzięki za polecenie innych rozświetlaczy 🙂
      ostatnio mam bardziej napięty plan i mniej czasu na tutoriale.. ale w miare możliwości postaram się przygotować coś mydlanego 🙂

      pozdrawiam!

  • yzma87 6 września 2015 at 17:09

    Mam go od ponad 2 lat i nawet lubię, choć szału nie ma 🙂

  • Anna | Kosmetykoholizm 6 września 2015 at 22:24

    Ja uwielbiam Marysieńkę!
    Daje cudowną taflę i można nim uzyskać efekt i bardzo delikatny i bardzo mocny 🙂

  • Anonymous 7 września 2015 at 07:03

    Też uwielbiam Mary-Lou 🙂 Moja ma już wyrobione wgłębienie od pędzelka. Lubię też mineralny rozświetlacz z Lily Lolo.
    Magda od błyskotek

  • Not too serious blog 7 września 2015 at 07:31

    Jestem na etapie kupowania 😉

  • niemilcząca 8 września 2015 at 10:12

    Kasiu, szkoda, że nie pokazujesz tych produktów na sobie. Z chęcią bym obejrzała i zobaczyła jak ten produkt wygląda na Twojej cerze. A jakim jesteś typem, chłodnym czy ciepłym? bo czytałam gdzieś, że to wszystko zależy od typu urody, jak takie produkty będą się prezentować.

    • CatKRM 9 września 2015 at 03:20

      ja tez żałuję, że nie pokazuję ostatnio nic na mojej buzi.. czuję, że powinnam 😉
      mam bardzo zapełnione dni i kiedy jestem już wolna od obowiązków nie ma dobrego światła do zdjęć 🙁
      postaram się w miarę możliwości nadrobić zaległości prezentacyjne 🙂

    Leave a Reply