Bez kategorii

sklep zielarski i morwowe zakupy

Smutek mam.. Zgubiłam mój pierścionek kciukowy, który mogłyście oglądać na większości moich zdjęć na których coś trzymam w ręku.. Lubię się nim bawić.. Jest troszkę luźny i czasami zjeżdżał mi niebezpiecznie z palca. Mam nadzieję, że zsunął mi się gdzieś w domu i niedługo go znajdę..

Byłam niedawno w sklepie zielarskim. W ubiegłych latach było tam bardzo mało towaru (zapewne dlatego, że ludzie nie byli przekonani do tego typu asortymentu). W tym roku jestem bardzo zaskoczona ilością rzeczy jakie tam zastałam.
Kupiłam sobie herbatkę z morwy białej 🙂 bardzo ją lubię. Może nie ma najwykwintniejszego smaku na świecie ale jej działanie bardzo mi odpowiada. Morwa biała pomaga obniżyć poziom cukru we krwi. Jest dobrym dodatkiem do sposobu odżywiania opartym na systemie Montignaca (Indeks Glikemiczny)
W poprzednich latach kupowałam napar z samych liści. W tym roku kupiłam przyjemny miks z płatkami róży, porzeczką i cynamonem.

za 100g zapłaciłam 8 złotych

Kilka zdjęć półek i ich zawartości: (znacie coś?)

rosyjskie i polskie kosmetyki oraz woda różana w szklanym kwadratowym flakoniku

wyżej ręcznie robione mydełka (około 18-20 złotych za sztukę- różne rodzaje)

na górze kosmetyki do włosów
nizej do zębów i ciała
najniżej do higieny intymnej

Jakoś nie mogę się ogarnąć za bardzo w tym sklepie. Może jakby wszystko było poukładane tematycznie  to byłoby mi łatwiej i znalazłabym więcej rzeczy które mogłyby mnie zainteresować..
I następnym razem zapytam o gęsi smalec.. Czy rzeczywiście działa na bolące stawy.. I kręgosłup.

Buziaki!

Previous Post Next Post

18 komentarzy

  • little sunshine. 14 maja 2013 at 19:55

    oby się pierścionek znalazł!

    o paru produktach z powyższych zdjęć słyszałam, ale nie miałam okazji testować. dużo osób poleca wodę różaną, na pewno rzeczy z białego jelenia, tisane i oczar. przynajmniej słyszałam dużo pozytywnych opinii:)

  • Esy, floresy, fantasmagorie 14 maja 2013 at 19:59

    Też sobie robię napitki z morwy ( i mam w tabletkach 🙂
    Uwielbiam sklepy zielarskie – a szczególnie taki jeden blisko mnie:) jest w nim jakaś MOC 🙂 zapach ziół, życzliwa Pani oraz także jak tutaj – cały ten misz masz – bałagan, w którym co prawda też się nie odnajduję w roli klienta/konsumenta ale po prostu kocham tą atmosferę 🙂 Takich ludzi nie znajdziesz w żadnych sephorach, realach i innych molochach – tutaj często padają wstydliwe dolegliwości, ciche proszenie o pomoc – nie wiem co jest bardziej kojące rozmowa z Panią Stasią czy to co Ona poleca 🙂

  • Kaprysek 14 maja 2013 at 21:14

    Fitomed – szczerze Ci polecam ich kosmetyki. Ta firma ma proste, naturalne składy, a ich kosmetyki kocham! 😉 Tak samo jak Tisane, ale o tym chyba nie trzeba pisać 😉

  • kirei 15 maja 2013 at 01:05

    Dużo ciekawych rzeczy w tym sklepie 🙂 Większości nie znam, ale na pewno byłoby co próbować 😉 Znam maść Hud Salva – świetna na spierzchnięte dłonie zimą, tylko ona mi pomagała, gdy żaden krem nie dawał rady. A herbatkę morwową chętnie bym wypróbowała 🙂

  • Aneta Starosta 15 maja 2013 at 05:03

    Oj, jak ja dawno w sklepie zielarskim nie byłam 🙁
    Zupełnie mi nie po drodze, niestety.

    Oby pierścionek się znalazł!

  • Dolly Cocossino 15 maja 2013 at 07:21

    trzymam kciuki nomen omen aby kciukowy pierscionek sie znalazl:) ja jak jestem w Pl tez zagladam do zielarskiego. Glownie kupuje naturalne maseczki i leki na chore zatoki. Morwe czerwona jadlam kiedys prosto z drzewa jako dziecko 🙂

  • strī-linga 15 maja 2013 at 07:49

    Na pewno się znajdzie:) :*
    Ja kiedyś zgubiłam klucze i musiałam zmienić zamki.poszło się ze byłw szufladzie do której sięgnęłam przed wyjściem. Znalazłam je i moja mina była bezcenna.

  • M. 15 maja 2013 at 12:37

    ja też chcę taki sklep u siebie! 🙂

    życzę znalezienie pierścionka!

  • kosmetyczny-przekladaniec 19 maja 2013 at 09:58

    Przypomina mi sklep zielarski, który odwiedzam, jak jestem u siebie – jest tak samo chaotyczny, może one tak mają 😉

  • Leave a Reply