Bez kategorii

Scruby The Body Shop

Dwa scruby. Waniliowy i czekoladowy..
Zapachy przepyszne.
Spiced Vanilla

Świąteczno-zimowy limitowany zapach. Wanilia i delikatna nutka korzennych przypraw. Konsystencja balsamu do ciała z drobinkami ścierającymi.
Duża wydajność. Przy używaniu raz w tygodniu, opakowanie 200ml starczyło mi na dwa miesiące.
Drobinki są różnych rozmiarów i kolorów. 
Strasznie trudno było mi używać tego peelingu zgodnie z przeznaczeniem. Czułam się, jakbym używała balsamu do ciała pod prysznicem. Znalazłam na niego swój sposób.
Przed wejściem pod prysznic wcierałam peeling w całe ciało (suche) jak balsam peelingujący.
Potem wchodziłam pod strumień wody i zmywałam kosmetyk i drobinki peelingujące.
test nuszkisowy zdany 🙂
Polubiłam go, ale wolę zdecydowanie mocniejsze scruby- ten jest delikatny. Pozostawia skórę delikatnie pachnącą i nawilżoną.
skład
Chocomania
Uwielbiam zapach tej serii.
Dostaję obfitego ślinotoku.
Puszysty mus czekoladowy (słony jak nie wiem co- lizałam mimo ostrzeżeń na opakowaniu). Minusem jest to, że drobinki peelingujące bardzo szybko rozpuszczają się w kontakcie z wodą.
Scrub pozostawia delikatny, tłusty film na skórze.
używam go do przedramion (pelikanów), żeby zetrzeć ‘kaszkę’
skład
Lubię scruby z The Body Shop, ale cały czas poszukuje tego idealnego.
Buziaki!
Previous Post Next Post

17 komentarzy

  • Kaprysek 12 lutego 2013 at 20:09

    Zapachy pewnie są zniewalające, wygląd również zachwyca chociaż nie przepadam za kosmetykami z tego sklepu

  • simply_a_woman 12 lutego 2013 at 22:06

    też lubię spożywcze zapachy 🙂

  • Słomka 12 lutego 2013 at 22:48

    O ranyranyrany, zobaczyłam miniaturkę i natychmiast przybiegłam. Czy Ty wiesz, że ja sobie pomieszkuję od czasu do czasu w moim pudełeczku z tym scrubem czekoladowym? I tak sobie siedzę, wdycham, podjadam. Uwielbiam ten zapach.
    Chociaż pod prysznic z nim jeszcze nie poszłam. Żal mi 😉

    • CatKRM 12 lutego 2013 at 22:55

      Mi tez żal go używać na całe ciało.. Karmię nim pelikany 😉
      Mam jeszcze żel pod prysznic, który czeka na swoją kolej.. Boje się jedynie, że nie wyjdę spod prysznica dopóki go nie wykończę.. Dniami będę stała i namakała.. I wąchała wąchała wąchała 🙂

  • Esy, floresy, fantasmagorie 13 lutego 2013 at 05:14

    Damn zachciało mi się czekolady:) ja też nie mogę się oprzeć pokusie liźnięcia to tu to tam hehe
    Mam krem do rąk w tej pierwszej serii..Nie miałam niestety scrubu z TBS – mam czekolodawy z Perfecty – i nawet koło czeko nie lezał niestety – zniechęca także parafinowa osłona którą dostaje się gratis..:(

  • rainy girl is me 13 lutego 2013 at 07:15

    ależ to musi pachnieć!!! nie mam TBS u siebie a akurat skończył mi się peeling do ciała… hmmm 🙂

  • Rudaaa12 13 lutego 2013 at 09:45

    zapachy muszą być po prostu nieziemskieee 🙂

  • annakondzia 13 lutego 2013 at 16:07

    byłam dzisiaj w TBS i powiem zapachy cudne, ale te ceny… Alternatywą dla tego czekoladowego jest cukrowy peeling z Perfecty. ( mój ulubiony ) 🙂

  • Kosmetyczna Kraina 13 lutego 2013 at 21:36

    Ten pierwszy kusi mnie niezmiernie!
    Ten kolor, ta konsystencja.
    Zapach mogę sobie tylko wyobrazić 🙂

  • wildberry 14 lutego 2013 at 23:46

    wanilka…pychotka!

  • Leave a Reply