Bez kategorii

Placenta- czyli co począć z tym łożyskiem

Dzisiaj razem z moim zamówieniem peelingu do ciała z Korei dostałam próbkę kremu, który mnie bardzo zaciekawił. Prime Youth PLACENTA Cream od Holika Holika.
Próbowałam znaleźć informacje na jego temat, ale po internecie krążą różne wersje na temat składu.
Placenta (ang.) to nic innego jak łożysko. W jednym z artykułów przeczytałam, że koreańscy naukowcy pozyskują łożyska po porodach i wykorzystują cenne komórki macierzyste do wzbogacania składu kosmetyków. Kosmetyki z zawartością takich komórek są znane z wybitnie odmładzających właściwości.
W innym z artykułów przeczytałam, że placentą nazywane są również komórki macierzyste pobierane z roślin (najczęściej fasoli, bo jest podobno najbardziej podobna genetycznie do łożyska ssaków)
Oto co znalazłam na próbce na temat składu:
przyznacie, że niewiele dla kogoś, kto nie zna koreańskiego 😉
Jestem bardzo ciekawa tego kremu. Najpierw jednak chcę poznać jego skład. 
Czy któraś z Was miała z nim do czynienia, albo wie co siedzi w środku?
Będę bardzo wdzięczna za informacje.

Buziaki!
Przypominam o moim malutkim urodzinowym ROZDANIU
Previous Post Next Post

9 komentarzy

  • Paczaj ka 31 stycznia 2013 at 05:56

    Nie wiem dlaczego, ale bałabym się go użyć

  • craft by Maryla 31 stycznia 2013 at 08:56

    No, ciekawe to jest Kasiu,też chciałabym wiedzieć,choć na razie mam mieszane uczucia…

  • rainy girl is me 31 stycznia 2013 at 10:11

    miałam kiedyś pisać o fenomenie zjadania łożyska przez kobiety, to się robi coraz bardziej popularne i podobno jest zdrowe ze względu na komórki jakieśtam zawarte właśnie w łożysku… 🙂 ja nie bałabym się użyć takiego kremu 🙂

  • Anonymous 31 stycznia 2013 at 11:19

    Azjatycki Cukier mogłaby pomóc 😉

  • Zuzia 31 stycznia 2013 at 12:46

    Ja bym się bała 🙂

  • Anuszka 31 stycznia 2013 at 13:47

    W sumie to czy tak naprawde wiemy co wklepujemy w swoja skore?
    Ale ze swiadomoscia ze tam jest jakies lozysko to ciut obrzydliwe:-)
    Zapytaj dziewczyne o nicku..azjatycki cukier…
    Powinna ci podpowiedziec co to za cudo

  • Kaprysek 31 stycznia 2013 at 23:16

    jako biolog posługiwałam się słówkiem placenta do określenia fragmentu ściany zalążni gdzie znajdują się zalążki. Wydaje mi, ze tutaj bardziej chodzi o słówko botaniczne 😉

  • Esy, floresy, fantasmagorie 2 lutego 2013 at 19:50

    eee tam różne rzeczy wklepujemy w skórę – tłuszcz z norek i wyciąg ze ślimaka brzmią lepiej?

  • Leave a Reply