przemyślenia, życie w USA

pakowanie..

Sam środek bałaganu.. Pudła, chaos, gazety, kartony, niezliczone rolki taśmy klejącej, zaniepokojona Nuszkisława, chaos, jeszcze więcej kartonów, folia bąbelkowa, brak czasu, zmęczenie..

Tak w skrócie przedstawiają się moje ostatnie (i przyszłe) dni..

No trudno.. Trzeba to jakoś przetrwać.. Po weekendzie czeka mnie rozpakowywanie..

Uroki przeprowadzki..

Trzymajcie kciuki.

Buziaki!

Previous Post Next Post

No Comments

Leave a Reply