kosmetyki, przemyślenia, życie w USA

Glam Bag – październik 2017

Zawartość mojej październikowej przesyłki od Ipsy:

spellbound

kredka do oczu Urban Decay

ze wszystkich kolorów na świecie trafił mi się czarny..

brzoskwiniowy krem do rąk Tony Moly

korektor hey honey

 

tusz do rzęs Lifted Tart w kolorze brązowym

lakier do paznokci Nailmedic

Buziaki!

kosmetyki, przemyślenia, życie w USA

fioletowy ulubieniec

Skończyłam dzisiaj butelkę jednego z moich ulubionych zapchów. So Elixir Purple od Yves Rocher. Mam już kolejne opakowanie (pokazywałam Wam w zakupach kilka postów temu).

Flakonik po lewej mam z Polski, ten z prawej z USA. Jest między nimi dwa lata różnicy. Ciekawostka: pod spodem są różne pojemności w uncjach, mimo że obie buteleczki mają po 50ml..

W Europie 50ml to 1,7 uncji a w USA 50ml to 1,6 uncji.. Taka sytuacja..

Buziaki!

 

kosmetyki, shopping, życie w USA

odrobina francuskiej radości

Cały rok czyham na perfumeryjne promocje na amerykańskiej stronie Yves Rocher..  Jak tylko w opcji darmowego produktu pojawią się perfumy – robię zamówienie i korzystam z opcji pachnącego prezentu.

Jakże ogromna radość nastąpiła, kiedy okazało się że jeden z moich ukochanych zapachów na jesień można dodać do zamówienia jako prezent!

Przesyłka przyszła dzisiaj..

kokosowy olejek pod prysznic..  ciekawy wynalazek- ni to żel, ni to olejek.. wytrawny kokosowy zapach, nie dla miłośników słodkości

 

mini tusz do rzęs.. cały czas szukam ideału 😀

 

jedna z darmowych próbek

 

najważniejsza część zamówienia – mój ulubiony, jesienny zapach So Elixir Purple <3

Buziaki!

kosmetyki, życie w USA

Sephora Play! wrzesień 2017

Zawartosc mojej wrześniowej przesyłki od Sephory:

a change of face

 

zawartość

 

mój ulubieniec: Gimme Brow Benefit

 

czarny eyeliner Stila

 

Deva Curl – maska do włosów

 

pomadka Laura Mercier

 

krem do twarzy Belif

 

POP zapach Stelli McCartney

Buziaki!

podróże, post szpiegowski, przemyślenia, życie w USA

urocze miejsca w Kalifornii – Park Narodowy Yosemite

Przeglądając zdjęcia na komputerze, tafiłam na folder z 2011 roku. Wycieczka do parku Yosemite. Dziecina miała wtedy dwa lata, ja miałam krótkie włosy i kilkanaście kilogramów więcej XD.

Jeśli kiedyś będziecie w Kalifornii, zarezerwujcie czas na wycieczkę w to urocze miejsce. Szumiące strumyki i wodospady, śpiew ptaków, wysokie, wiecznie zielone drzewa i przemykające pomiędzy nimi jelenie, szopy, lisy i wiewiórki.

Jedyna strona po polsku o Yosemite jaką znalazłam w internetach. ..klik.. Warto poczytać o atrakcjach i ciekawostkach, zobaczyć cudne zdjęcia i obejrzeć filmy.

Jeśli kiedykolwiek będę miała okazję pojechać tam jeszcze raz – nie zawaham się ani chwili..

 

Buziaki!