Bez kategorii

Odrobina egzotyki

Pitaya
Dragon Fruit
Zimową porą w orientalnych azjatyckich marketach pojawia się ten cudnie rózowo zielony owoc 🙂
Pierwszy raz skusił mnie kolorem dwa lata temu. 

Jest wielkości dojrzałego mango.
Po przekrojeniu ukazuje się biały miąższ z czarnymi pesteczkami (jak kiwi)
Najwygodniej pokroić pitaję na ćwiartki.
Poświęcam zawsze czas na podziwianie kolorów 🙂 Są przecudne 🙂
Dragon Fruit smakuje jak… Hmmm.. Jak Dragon Fruit 🙂 Troszkę jak woda z cukrem brązowym 🙂
Pesteczki są idealnie takie same w smaku jak w kiwi. Tak samo ‘chrupią’
Oprócz mandarynek jest to drugi owoc, który kojarzy mi się z zimową porą w Kalifornii.
Buziak!
Previous Post Next Post

13 komentarzy

  • ana-rosemary 28 grudnia 2012 at 21:34

    O ja, chciałabym spróbować, nigdy nie widziałam go nigdzie jeszcze 🙂

  • Kara Wu 28 grudnia 2012 at 21:35

    Chętnie bym spróbowała, bo jestem niesamowicie ciekawa smaku… 🙂

    /Bardzo lubię micele od Eveline, tu masz recenzję: http://makiazas23.blogspot.com/2012/10/pyn-micelarny-od-eveline.html 🙂

  • outside-glass 28 grudnia 2012 at 23:13

    Wygląda niesamowicie, z chęcią bym go spróbowała!

  • CatKRM 28 grudnia 2012 at 23:19

    Uwielbiam patrzeć na pitaję 🙂
    Moje ulubione kolory.

  • Kaprysek 28 grudnia 2012 at 23:44

    chciałabym mieć taki lakier, a owoc fascynujący!

  • CatKRM 28 grudnia 2012 at 23:51

    Lakier byłby cudny 🙂

  • Nurrgula 29 grudnia 2012 at 10:57

    Uwielbiam smoczy owoc! 🙂 Ten jego smak jest….niepowtarzalny. Ciężko go określić, chociaż faktycznie słodkością aż grzeszy. :)))

    • CatKRM 29 grudnia 2012 at 17:52

      To parwda, jest straaaaaasznie słodki. Jedna pitaja w sezonie to dla mnie akuratna porcja słodyczy.
      Chyba najbardziej jednak lubię te chrupiące pesteczki.

  • ALEXLS 9 listopada 2013 at 15:05

    Witaj Cat:) Dziękuję za dołączenie do grona obserwatorów mojej strony:) Twojego bloga odkryłam niedawno i tak zwiedzam w miarę wolnych chwil – stąd nie bądź zdziwiona moimi komentarzami pod róznymi wpisami:) Z przyjemnością sobie poczytam "od deski do deski":)

    Mieszkając w Stanach również często próbuję różnych nowości. Na ten bajeczny owoc namówiła mnie pani o orientalnej urodzie, zachwalając nie tyle jego urodę i smak (porównując do gruszki), co właściwości. Podobno jest bardzo wartościowym urozmaiceniem diety i nie wywołuje alergii.

  • Leave a Reply