Bez kategorii

O kuponach

Słów kilka o kuponach z niedzielnych gazet dostępnych w całych Stanach. Sporo zdjęć plus opisy.

Zaznaczam, że nie korzystam ze wszystkich kuponów, które są w gazetkach 🙂 Wszystkie kupony na produkty, których nie kupujemy do domu, albo mam więcej niż potrzebuję dla siebie, oddaję do przedszkola mojego dziecka. Jest tam segregator, z którtego rodzice dzieciaków mogą brać kupony i z nich korzystać. 

Nie jestem ‘extreme coupner’, ani ‘coupon diva’ ani też ‘coupon mama’ <– amerykańskie określenia na ‘mistrzów wykorzystywania kuponów’
Jestem z siebie bardzo bardzo dumna jeśli uda mi się zaoszczędzić używając kuponów. Sprawia mi to niesamowitą frajdę i przyjemność.
Zapraszam 🙂
kupuję niedzielną gazetę w sklepie albo w automacie na ulicy
moja ulubiona gazeta to Press-Telegram
 rozkładam gazetę na części pierwsze i wszytsko segreguję
od lewej:
gazeta właściwa
tygodniowe gazetki promocyjne z drogerii i sklepów
kupony!!
  gazetki promocyjne drogerii i sklepów
oraz gazetki z kuponami
kupony 🙂
 szybki look do środka
 L’Oreal
 John Frieda 
Garnier
zaczynamy!
 najmilsza pomocnica na świecie
i nożyczki reniferki
 zaraz po wycięciu segreguję kupony na grupy, między innymi:
kosmetyki, jedzenie, dla kotka, chemia i środki czyszcące, lekarstwa i witaminy..
 kosmetyki
chemia i środki czyszczące do domu
 nuszkisowy kupon na darmowy karton kocich chrupek
jedzenie
do gry wkracza ciężki arsenał czyli mój czarny segregator 🙂
podzielony tematycznie zakładkami
 zaczynam segregację i wkładam każdy kupon do osobnej przegródki 🙂
co oszczędza mi później tony czasu przy przeglądaniu gazetek promocyjnych i szukaniu kuponów
L’Oreal przed włożeniem do segregatora
Nuszkis nadal pomaga 🙂
tak wygląda moja kolekcja kuponów w środku
każdy ma swój domek 🙂
trzeba kontrolować daty kuponów, bo przeterminowane są nieważne
takie ułożenie bardzo ułatwia segregację i korzystanie
Słów kilka o kuponach:
 każdy kupon ma datę ważności, w tym przypadku 23 lutego 2013 po tym dniu kupon traci ważność;
przykładowy kupon upoważnia nas do zniżki o jednego dolara przy zakupie jakiegokolwiek szamponu Garnier z serii Fructis (z wyjątkiem mini podróżnych opakowań)
możemy użyc tylko jednego kuponu przy zakupie jednego szamponu
ta sama sutuacja z kuponem na odżywkę Garnier z serii Fructis
oszczędność jednego dolara przy zakupie jakiejkolwiek jednej odżywki o pełnowymiarowej pojemności
kupon na trzy dolary przy zakupie dwóch produktów do styizacji włosów firmy John Frieda
trzeba dokładnie czytać wszystko co jest napisane na kuponach (zdarzyło mi się kilka razy, że nie doczytałam i mój misterny plan oszczędzania poszedł w… las 🙂
Tak w skrócie wygląda ‘pozyskiwanie’ kuponów z niedzielnych gazet. Dopiero niedawno zaczęłam moją przyjaźń z wielkim czarnym segregatorem. Ileż ja się naszukałam i nadenerwowałam kiedy trzymałam kupony w pudełeczkach, teczkach, zwykłych koszulkach, kopertach itp.
Nie oszukujmy się, tu trzeba systematyczności i dokładności i przede wszystkim sprawnej organizacji. Teraz jak mam wszytsko jasno i przejrzyście poukładane, mogę chwycić gazetkę promocyjną w jedną ręke, czarny segregator w drugą i w 3 minuty wiem co w którym sklepie najbardziej opłaca mi się kupić 😀
Zazwyczaj wyciągam tylko potrzebne  kupony przed wyprawą do sklepu. Ostatnio jednak zdarza mi się coraz częściej, że biorę cały segregator ze sobą 🙂 CVS i RiteAid mają wiele poprzecenianych kosmetyków o 50% albo 75% których nie ma w gazetkach. Mogę dołaczyć kupon do takiej sklepowej promocji (tak kupiłam ostatnio dwa lekkie kremy ‘simple’ w CVS- sklep miał na nie 75% zniżki z $13,29 na $3,32 a ja miałam w segregatorze dwa kupony na $3 off przy kupnie jednego kremu- tym sposobem po połączeniu promocji i kuponu za jeden krem zapłaciłam 32 centy–> HISTORIA KREMÓW SIMPLE **KLIK** )
Mam nadzieję, że nie było za nudno 🙂
Jeśli będziecie chciały pokażę Wam jak szukać i łaczyć promocje gazetkowe z kuponami.
Na deser Nuszkis:

zmęczona kuponowaniem

beauty sleep 🙂
Buziaki!!
Previous Post Next Post

18 komentarzy

  • Anuszka 21 stycznia 2013 at 08:45

    no to masz zaciecie. ale jak to teraz widze to w niemczech tez czasem w gazetach cos bylo. lub przychodzilam z for&me taka ksiazeczka z kuponami. ja tylko zostawialm to co faktycznie potrzebowalam a na koncu i tak o nich zapomnialam lub dany produkt nie kupilam.Ty jak widze masz ogromny wybor 😉

  • Paczaj ka 21 stycznia 2013 at 10:54

    ja uwielbiam takie rzeczy, byłabym kuponowym szaleńcem gdybym mieszkała w USA.
    Ps. zapraszam do zabawy, zostałas oTAGowana
    http://paczajka.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger-award.html

  • Marteczka Ka 21 stycznia 2013 at 11:13

    Ciekawe kiedy w naszym dzikim kraju tez tak będzie 🙂 Super sprawa

  • aa1kamila 21 stycznia 2013 at 13:13

    Ja kupony znajduję w gazetach (tak samo próbki kosmetyków). Czasami jak lubię jakiś sklep z ubraniami to podaję e-mail i mnie na poczcie informują opromocjach (kupony wysyłają do domu).

    Mój blog! –> http://kosmetyczka-kamy.blogspot.com/

  • Urban Warrior 21 stycznia 2013 at 15:01

    I Ty mówisz, ze nie jestes coupon diva?!?! :))))

  • Paulina 21 stycznia 2013 at 15:07

    słodki kociak 🙂 fajna sprawa z tymi kuponami, szkoda że w polskich gazetach tak rzadko pojawiają się podobne akcje promocyjne

  • dziwna inaczej 22 stycznia 2013 at 02:08

    Szkoda, że nie ma takich kuponów w Polsce 🙂

  • Esy, floresy, fantasmagorie 22 stycznia 2013 at 04:39

    Coupon Cat 🙂 kocica kuponowa oooO:) fajna sprawa aczkolwiek ja na pewno nie dałabym rady tego ogarnąć:)

  • KasiaS1980 26 listopada 2013 at 08:39

    Jak już wspomniałam w jednym z poprzednich postów, strasznie żałuję, że u nas nie ma takiego systemu. Czasami można na tym sporo zaoszczędzić. Ale i tak najpiękniejsza, jak zawsze, kicia <3

  • Leave a Reply