Bez kategorii

moi magiczni ulubieńcy do pielęgnacji pięt

Mam dwa ukochane gadżety do pielęgnacji pięt. Jeden na leniwe dni a drugi na te dni, kiedy mam ochotę fizycznie się wyżyć. Oba są tak samo skuteczne i tak samo delikatne.
Różnią się jedynie ceną. I to bardzo.

Wersja na leniwe dni:
Elektryczny pilnik Scholl. Cena około 150 złotych (plus koszt wymienianych co jakiś czas baterii oraz koszt wymiennych głowic)

O pilniku pisałam TUTAJ **klik**. Nadal bardzo go lubię. Używam jedynie na sucho i jestem zadowolona z rezultatów.

Wersja na energiczne dni:
Manualny pilnik Gulivere. Polski produkt, cena 17 złotych 🙂 Można go sobie obejrzeć i zamówić TUTAJ. Ja swój dostałam od rodziców, którzy kupili go w którymś ze szczecińskich centrów handlowych (nie pamiętam w którym).

Jest rewelacyjny <3
Ma dwa rodzaje tarek (stron): gruboziarnistą do porządnego rozprawienia się ze zgrubiałym naskórkiem, oraz drobnoziarnistą, która pięknie wygładza i ‘szlifuje’ piętę. Jest mega skuteczny. Po doprowadzeniu obu stóp do porządku czuje się jak po treningu górnej części ciała 😉
Jest świetny w podróż, bo lekki i płaski- zajmuje niewiele miejsca.

Jeśli miałabym wybrać któryś z nich, to skłaniałabym się ku manualnemu pilnikowi Gulivere.
Jest tańszy, ma dwa rodzaje powierzchni ścierających, sama mogę kontrolować siłę nacisku (w elektrycznym pilniku Scholl zbyt mocny nacisk zatrzymuje rolkę ścierającą), szybciej doprowadza stopy do perfekcji. Plus mam gratisowy trening bicepsów, tricepsów i pelikanów 😉

Znacie któryś znich?
Buziaki!

Previous Post Next Post

22 komentarze

  • Kropka 15 stycznia 2015 at 21:23

    ja właśnie się miotam od brzegu do brzegu, czy zakupić scholla… Marzy mi się już od kilku dobrych miesięcy, ale jednak cena trochę mnie hamuje…

  • byCarol 15 stycznia 2015 at 21:46

    Muszę sobie kupić porządną tarkę w końcu 🙂

  • Beata Isia 15 stycznia 2015 at 22:35

    poszukam gdzies tego manualnego stacjonarnie:)

  • pirelka 15 stycznia 2015 at 22:48

    Ja na ten pilnik Scholla się nie zdecydowałam i specjalnie mnie nie kusi..a nawet jest pod wrażeniem, że ludzie go kupują mimo swej wysokiej ceny 😉
    Ja używam tarki Fushwol i spisuje się fajnie… generalnie nie mam większego problemu ze stopami więc pilnik i peeling wystarczy raz na jakiś czas.

  • Anonymous 15 stycznia 2015 at 23:37

    ja wyrzucilam wszystkie tarki od kiedy mam Diamancel 20. Najlepsze tarelko pod sloncem:) do pilowania na sucho, noga po jak nowa:) bez 'zarysowan' wypolerowana, miekka, idealna.

  • Dagmara 16 stycznia 2015 at 06:17

    Ja do pięt używam takiej małej tarki metalowej. Nie mam jakiś specjalnych problemów z rogowaciejącym naskórkiem pięt, ale raz w tygodniu podczas kąpieli na mokro usuwam tym pilnikiem naskórek i u mnie się świetnie sprawdza.

  • Kasia B 16 stycznia 2015 at 07:16

    Bardzo długo myślałam nad schollem, ale cena mnie odstraszyła no i na razie tak zostało. Fajnie wiedzieć o tym pilniku 🙂

  • Perfekcyjny Poradnik Pani Domu 16 stycznia 2015 at 08:38

    Scholl zabija ceną:(

  • Kasik Kasikowy 16 stycznia 2015 at 09:07

    moja mama ma ten z Scholla i bardzo sobie chwali 🙂

  • KosmetykoFanki 16 stycznia 2015 at 09:40

    Chyba się skuszę na manualną tańszą wersję <3

  • Anna Niezgódka 16 stycznia 2015 at 11:17

    scholl jednak nie na mój próg cenowy, ale ten tańszy czemu nie

  • Joa nowa 16 stycznia 2015 at 15:22

    nie pomyślałam o takiej tarce z rączką 😀 ależ ułatwienie 😛

  • Mary 16 stycznia 2015 at 15:36

    Ja niedawno kupiłam podobną tarkę do tej z Gulivere – coś rossmannowego za 5 złotych – i też jestem zadowolona 😉 W Scholl nawet mogłabym zainwestować, gdyby w tej cenie były już wymienne głowice, a to średni interes, kiedy co kilka miesięcy trzeba znowu dopłacać…

  • Wszystko co mnie zachwyca 16 stycznia 2015 at 19:05

    A ja uwielbiam rossmanowy pilnik

  • Emilia Ciechańska 16 stycznia 2015 at 20:41

    Mam ten pilnik od Scholla i jestem z niego bardzo zadowolona 🙂
    Recenzja tutaj: http://szafazapachow.blogspot.com/2015/01/jak-scholl-dba-o-moje-stopy.html

  • societygirl-testuje 18 stycznia 2015 at 15:23

    Czytałam o tym elektrycznym schollu, wiele osób odradzało więc nie kupiłam go. 🙂

  • Leave a Reply