Bez kategorii

Mięta i łosoś

W ciągu ostatnich tygodni zrobiłam duży porządek w mojej szafie. Oddałam trzy worki ubrań (czwarty czeka na zawiezienie do Good Will). Good Will to sieć sklepów, do których można oddać rzeczy z których już nie korzystamy, a które są w na tyle dobrym stanie, że mogą przydać się innym. Nie tylko ubrania, ale też zabawki, sprzęt elektroniczny, meble.  Nie dostajemy za nie pieniędzy- zwyczajnie je oddajemy. Później te rzeczy są segregowane na kategorie, wyceniane i zanoszone na półki sklepowe. Ceny w Good Will są niższe niż w normalnych sklepach. Pieniądze, które zarobi sklep są w części przekazywane na rzecz ludzi w trudnych sytuacjach życiowych. Z czystym sumieniem mogę porównać Good Will do secondhandu 😉
Czasami zdarza mi się pobuszować wśród wieszaków i znaleźć coś fajnego.

Kilka nowości z Good Will i nie tylko 🙂
Mój wzrok tej wiosny przykuwają mięta i łosoś.

Fioletowa podkoszulka z koronkowym wykończeniem. Była z oryginalną metką 🙂 Good Will $2.99

Lniana, błękitno-miętowa spódnica. Good Will $6.99
Lubię tę markę.

Miętowa koszulka z koronkowym detalem na plecach. Good Will $3.99
Zwiewna szyfonowa koszula z takiej ilości materiału, z jakiej można zrobić dwie normalne koszule 😉
zawsze chciałam takiego ‘motyla’ 😉 Good Will $4.99
znacie japoński?  to po japońsku prawda?
Moje pierwsze rurki w życiu 🙂 Yeah! ROSS $10.99

worek czekający na podróż do Good Will

Mam ochotę jeszcze raz przepatrzeć całą szafę, bo jestem pewna, że znajdzie się kolejnych kilka rzeczy, których nie noszę a które mogłyby sprawić radość innym 🙂 Mam nadzieję, że znajdę w tym tygodniu chwilkę czasu na segregację.

Buziaki!

Previous Post Next Post

28 komentarzy

  • Esy, floresy, fantasmagorie 19 marca 2013 at 05:11

    Mięta i łosoś – bardzo ciekawe kolorki – podobają mi się chociaż nigdy nic nie miałam w tych barwach..Super jest ten groszkowy motyl – pyknij fotkę siebie w nim przy okazji 🙂

  • Esy, floresy, fantasmagorie 19 marca 2013 at 05:13

    Ja znam japoński – tam jest napisane zrobione z sercem ale w myśl Fair Trade dla Kasi – taki spersanolizowany zakup 😀

  • Kayah 19 marca 2013 at 06:34

    O jaka akcja:) U nas w przedszkolu można oddawać za małe ciuszki dla dzieci i zabawki. Ja zawsze oddaję znajomym rzeczy po dzieciach, ale jeśli jest taka akcja to rozdzielam i tam też zanoszę.

  • Anuszka 19 marca 2013 at 07:42

    U mnie tez stoja 3 takie wory. Ja wysylam moje rzeczy do siorki. Ona sobie przebiera i reszte oddaje komus potrzebujacemu w okoloicy. Zawsze ktos sie znajdzie kto ma z tego radosc:-)

  • Aneta Starosta 19 marca 2013 at 08:37

    Spodnie są świetne.
    Fikuśnie wyglądają 🙂

  • M. 19 marca 2013 at 09:57

    bardzo ładne ciuszki, zwłaszcza te koronkowe bluzeczki 🙂

  • Korneliowe zapiski... 19 marca 2013 at 10:55

    fajny pomysł na pozbycie się niepotrzebnych rzeczy

  • simply_a_woman 19 marca 2013 at 11:44

    czyli coś jak brytyjskie charity shopy 🙂

  • CaliforniaVenus 19 marca 2013 at 13:57

    fajny pomysł na pozbycie się niepotrzebnych rzeczy 😉 pooozdrawiam! =)

  • Patrycja Michniewicz-Jarosz 19 marca 2013 at 21:16

    Ja również takie wory po segregacji posiadam 🙂 Wspaniale,że istnieją takie miejsca dzięki którym możemy zrobić coś dobrego dla innych, a przy tym poczuć się przyjemnie. Ja czasami buszuję po secondhandach, lubię szperać!
    Te rurki mają piękny kolor! Szałowe 🙂
    Obserwuję i pozdrawiam

  • kosmetyczny-przekladaniec 19 marca 2013 at 21:59

    Gratuluję zrobionych porządków w szafie! Ja obiecuję sobie takie od dawna, ale zawsze, że pierw schudnę. Oczywiście na ogół z tego nic nie wychodzi, więc w tę wiosnę kolejne podejście i ostateczne, jak nie to niestety muszę pożegnać się z tym, co stało się bezpowrotnie za małe i uzupełnić garderobę w większy rozmiar…
    Bardzo ładne rzeczy sobie wybrałaś 🙂

    • CatKRM 19 marca 2013 at 22:28

      Dziękuję 🙂
      Mi się w tym roku wreszcie udało zeszczupleć o niecałe 2 rozmiary, więc żegnam się z mam nadzieję bezpowrotnie-za-dużymi-rzeczami 😉
      Yeah!

  • strī-linga 20 marca 2013 at 12:01

    ja wczoraj przeglądałam moją walizkę z za małymi ubraniami. mam 8 par spodni. to jest szaleństwo. wszystko w moim optymalnym rozmiarze (teraz jestem wielorybem i muszę przestać nim być, bo nie mam w czym chodzić)

    🙂

    też wywalałam ubrania tzn zostawiałam je po prostu obok koszy na śmieci takich osiedlowych i po kilku godzinach już ich nie było. oczywiście zabezpieczałam je przed warunkami atmosferycznymi itd. no nie jest to istotne. ważne jest to, że pozbyłam się kilku worków ubrań, a jak się przeprowadzałam to wywaliłam też dużo niepotrzebnych rzeczy. większość to były takie rzeczy, które już nie nadawały się do użycia ani do ponownego wykorzystania, ale część oddałam osobom, które mogły coś z nimi zrobić.
    to było w listopadzie. jest marzec i nadal mam mniej więcej "porządek" w rzeczach, w związku z tym wiosenne porządki ograniczam do gruntownego odgruzowania mojej mikrorezydencji i wyczyszczenia jej porządnie 🙂

    • CatKRM 21 marca 2013 at 02:24

      oczyszczenie i ogruzowanie jest baaaardzo potrzebne 🙂
      najlepiej zrobić to tak, żeby dodatkowo uszczęśliwić innych jeśli się da 🙂
      zanim dowiedziałam się o Good Will zanosiłam ubrania pod kosz i też bardzo szybko znikały.. czasami dzielę rzeczy na dwie grupy i część zawoże a część zostawiam pod koszem 🙂

      zrób papa słodyczom 😀 u mnie zadziałało

  • wildberry 22 marca 2013 at 22:20

    ja zawsze segreguję i umieszczam niepotrzebne mi już ubrania do pojemników pck.
    na końcówce planu fajny amerykański, biały worek na śmieci 😉 to też taka charakterystyczna rzecz znad wielkiej wody 🙂
    a zakupy uważam,że bardzo udane i pomysł z takim "sklepem" mega trafiony!
    nie słyszałam o czymś takim wcześniej 🙁

  • CatKRM 23 marca 2013 at 02:07

    w Polsce też wrzucałam do tych pojemników albo rozdawałam po znajomych i znajomych znajomych 🙂
    te białe worki są najbardziej mega wytrzymałymi workami ever 😀
    bardzo podoba mi się idea Good Will 🙂

  • Leave a Reply