Bez kategorii

Los Angeles Galaxy-Seattle Sounders FC (wieczór na stadionie)

Wybraliśmy się w sobotę na mecz. Całą rodziną. Mój mąż dostał blety od znajomego, który sam nie mógł ich wykorzystać. To mój drugi mecz piłki nożnej na żywo tutaj w USA. Na pierwszym byłam ponad 4 lata temu. Grała Chelsea Londyn (sportowa miłość mojego męża) z Inter Mediolan. Byłam wtedy w ciąży i zawsze śmiejemy się, że od samego początku wszczepiamy Dziecinie miłość do sportu 😉
Sobotni mecz zaczynał się o 19:30 czyli wtedy kiedy nadchodzi czas na mycie i spanie naszej najmłodszej. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i ten wieczór spędzić inaczej niż zwykle. (oczywiście jechaliśmy będąc przygotowani na to, żeby w każdej chwili zapakować się do samochodu i wrócić do domu położyć Dziecinę spać).
Byliśmy na całej pierwszej połowie i przerwie 🙂
Uwielbiam atmosferę na amerykańskich stadionach. Ludzie przychodzą tutaj żeby oglądać mecz, spotkać się z innymi kibicami, pogadać, pokibicować i spędzić miło czas. Nie ma agresji, wściekłości i fanatyzmu. Na trybunach jest zawsze bardzo dużo dzieci.
Udało mi się zrobić dla Was trochę zdjęć 🙂

pan kibic z żółtym szalikiem Galaxy był bardzo głośny i wylewny 😉

bilety

przed meczem
mieliśmy miejsca niemalże przy samej murawie

na samej górze była trawiasta skarpa na której można było rozłożyć się na kocu 😀

kamerzyści filmowali trybuny
przy odrobinie szczęścia można było zobaczyć się na dużym telebimie 🙂

trybuny powoli ale bardzo sukcesywnie zapełniały się kibicami

po murawie krążyła maskotka LA Galaxy o wdzięcznym imieniu Cozmo i numerze koszulki 00

pomiędzy siedzeniami cały czas chodzili sprzedawcy przekąsek w kosmicznych cenach 🙂

zgraja dzieciaków wprowadziła zawodników

zawodnicy LA Galaxy

jak przed każdym meczem w USA został odśpierwany hymn państwowy

na stojąco z szlikami w górze

chciałabym mieć taką lufę jak ten pan 🙂

po hymnie organizatorzy wystrzelili biało-czerwono-niebieskie fajerwerki w kolorze flagi narodowej

były to jedyne efekty świetlne na meczu 😉
(if you know what I mean)

równo z gwizdkiem rozpoczynającym mecz w górę poleciało konfetti w barwach gospodarzy (żółto-niebieskie)

zawodnicy LA Galaxy grali w białych strojach

przez cały czas nie mogłam się napatrzeć na rozmiar obiektywów 😀

dokładnie taki widok mieliśmy z naszych miejsc

ta pani w szarfie i musztardowej spódnicy to Miss Los Angeles
w dwudziestocentymetrowych szpilkach dzielnie wkroczyła na murawę (z każdym krokiem coraz bardziej zatapiając się w grunt)

mecz skończył się wynikiem 1:1 (obie bramki padły w pierwszej połowie)

Buziaki!

Previous Post Next Post

37 komentarzy

  • Magda B. 23 września 2013 at 01:44

    Regularnie chodzimy tutaj na mecze Chicago Fire, ale to głównie przez moje nudzenie. Bo Luby woli hokej (ja tez najbardziej hokej lowciam :D) i football amerycki. Ale na soccer i tak i tak łazimy 😀

  • Magda B. 23 września 2013 at 01:58

    Raczej nie, chyba że zdarzy się cud.

    Wycałuj Kotwiczkę od e-ciotki 😀

  • lorien 23 września 2013 at 02:28

    Seattle Sounders!!!!Woooohoooooo! 😉

  • dolin. ek 23 września 2013 at 06:22

    Też uwielbiam mecze,ale nigdy nie miałam okazji obejrzeć ich na żywo 🙂

  • Aneta Starosta 23 września 2013 at 06:39

    Widać, że atmosfera musiała być fajna! 🙂
    Aczkolwiek to nie rozrywka dla mnie – tłumy, tłok, hałas.
    Co kto lubi 🙂

  • Anna Majewska 23 września 2013 at 07:21

    dla nich kiedys gral sexy Beckham?

  • niemilcząca 23 września 2013 at 07:44

    atmosfera to podstawa. Na taki mecz można zabrać dziecko, bez obaw, że dostanie butelką w głowę? albo wyrwanym krzesełkiem? jak miło. W Polsce jest zupełnie inaczej 🙁

  • Donia 23 września 2013 at 07:57

    łoo 🙂 niezłe miejscówki mieliście – ja lubię oglądać prawie każdą dyscyplinę sportu 😉 chyba tylko golf mnie nie porywa a tak wciągam wszystko co leci 😉

  • Hexxana 23 września 2013 at 09:11

    Nie lubię piłki nożnej, ale nie da się ukryć że na żywo jest niesamowity klimat. I wtedy to zupełnie inaczej wygląda, przeżywa się 🙂

    Takie obiektywy chciałabym, oj bardzo!

  • Magdalena S-K. 23 września 2013 at 14:59

    Niezłe miejscówki mieliście 🙂
    Na mecz z pozytywną atmosferą zabawy na trybunach i ja bym się wybrała.
    Świetny pomysł na piknik nad trybunami :))

  • Aga Sz 23 września 2013 at 17:04

    a ja kocham żużel 😀

  • annakondzia 23 września 2013 at 17:16

    Fanką piłki nożnej nie jestem, za to bardzo lubię oglądać siatkówkę ( choć w nią nie gram ). Co prawda na żywo na żadnym meczu nie byłam, ale jak ja się denerwuję i emocjonuję przed telewizorem, to tak na żywo to na jakiś atak serca mogłabym zejść, heh 😉

  • xbebe18 23 września 2013 at 18:03

    Super :)))

  • Katalina 23 września 2013 at 18:16

    Ale radość od Ciebie bije – super! I feta niesamowita z tego co widzę 🙂

  • kosmetoholiczka 23 września 2013 at 19:09

    Ale super! Zazdroszczę! Uwielbiam piłkę nożna 😀

  • Agata Tarkowska 23 września 2013 at 20:19

    nie lubię piłki nożnej :f ale byłam na meczu baseballa Angels of Anaheim i jarałam się strasznie 😀
    Nawet dostałam na wejściu fajnego krasnala w czerwonym stroju Angelsów!

  • Leave a Reply