Bez kategorii

letnia bitwa owocowa- po której jesteś stronie?

Jak co roku latem tworzą się dwa obozy: czereśniowców i truskawkowców. Odkąd pamiętam zawsze bardziej lubiłam czereśnie i to właśnie po stronie czereśniowców witam lato.
Tu w Kalifornii truskawki są dostępne i tak samo dobre przez cały rok.
Czereśnie też można znaleźć o każdej porze roku, ale najlepsze są latem.

A Ty, po której jesteś stronie?

truskawy 🙂

zazwyczaj kupuję je od rolnika w takiej papierowej kobiałce (w której są 3 małe koszyczki)

czereśnie <3

najlepsze jak do tej pory znalazłam w międzynarodowym markecie
takie same jak w Polsce <3
uwielbiam

Z latem kojarzy mi się też bób.
Tęsknię za bobem.. Bardzo trudno tutaj go znaleźć 🙁 A jak się trafi, to zawsze jest w strąkach..
Ehhh.
Buziaki!

Previous Post Next Post

10 komentarzy

  • Olga 3 lipca 2015 at 06:24

    Truskawki!
    Mam uczulenie na wiśnie i jakoś zawsze mam obawy żeby jeść i czereśnie :p Są zbyt podobne 😀

  • KosmetykoFanki 3 lipca 2015 at 06:49

    Ja ostatnio jadłam bób uwielbiam <3 Czereśnie pochłaniam często 🙂

  • Muminkowe nowości 3 lipca 2015 at 08:08

    Ja zdecydowanie należę do czereśniowców 😉
    Chociaż jak by była opcja arbuzowców to jednak dla mnie by wygrała 😛

  • annakondzia 3 lipca 2015 at 08:09

    Oczywiście że czereśnie ♥ Za truskawkami nie przepadam 😉
    A bób również uwielbiam 😉

  • Sekrety Naszego Piękna 3 lipca 2015 at 09:07

    Ja wybieram jedno i drugie 🙂

  • Julajulia 3 lipca 2015 at 09:56

    Kocham truskawki :))
    Julajulia.blogspot.com

  • Miśka Grabowska 3 lipca 2015 at 11:12

    "Tu w Kaliforni"????? Boziu ile ja u Ciebie postów opuściłam???? Przypomnij mi… mieszkasz czy jesteś na wakacjach? Chociaż z tego postu raczej wynika,że mieszkasz. Zazdro ;p No ale widzę, że tęsknisz za naszym bobem :p Uwielbiam BÓB :p Truskawki wyglądają cudownie. Takie duże i czerwone…mam nadzieję, że nie pędzone chemicznie 🙂 A czereśnie też śliczne, ale ja raczej witam lato z truskawcowami 😀
    Pozdrawiam ;*

    ♡MiśkaGrabowska_Official♡

  • Not too serious blog 3 lipca 2015 at 11:36

    Uwielbiam jedne i drugie 😉

  • Anonymous 3 lipca 2015 at 18:55

    Hłe, hłe, ja siedzę okrakiem na barykadzie i czerpię garściami z obu obozów, truskawkowego i czereśniowego. I maliny… mniam.
    Bób w strąkach to może być coś! Kupiłabym, bo u nas widzę tylko pakowany w foliowe worki i on po odpakowaniu ma taki chemiczny smrodek. Ble. A ja tak lubię bób.

    Magda od błyskotek

  • Paulina. 5 lipca 2015 at 11:49

    Odkąd pracuję na plantacji truskawek po 1,5 zł za ubijankę żygam na te owoce 😛 Dosłownie nie mogę na nie patrzeć…

  • Leave a Reply