Bez kategorii

Fashion comedy

Dzisiaj będzie krótko.

Co sezon zalewa nas fala trendów. Zaczyna się moda na określone kolory, wzory, motywy, dodatki, fasony, długości, szerokości, etc. Fantastycznie że ktoś myśli o tym, żeby ożywić i urozmaicić nasze garderoby co jakiś czas. Problem zaczyna się wtedy, kiedy niektóre osobniki (częściej osobnice) zaczynają wprowadzać w swoje życie (i życie osób, które spotykają na swojej drodze) wszystkie sugestie sezonowej mody.. Na raz.. W jednym OOTD..

Po ulicach śmigają wtedy okazy ubrane jednocześnie w:
klasyczne brązowe buty emu lub różnokolorowe adidasy na koturnach,
legginsy w norweskie biało-czarne reniferowe wzory,
dżinsowe szorty z pourywanymi kieszeniami i koronkowymi wstawkami,
zwiewne asymetryczne bluzki z wąsami przemierzająycmi odległe galaktyki,
o dwa rozmiary za duże błękitne dżinsowe koszule,
małe czarne skórzane ramoneski własnoręcznie ozdobione metalowymi ćwiekami,
mega długi infinity scarf,
czapeczkę z daszkiem nabitym ćwiekami z wulgarnym wyrazem w obcym języku,

plus dodatki:
metalowy naszyjnik z sową, kluczem, wąsami albo innym górnolotnym dizajnem
wielki metalowy pierścionek na dwa lub trzy palce z dowolnym motywem i milionem szklanych cyrkonii
kolczyki z zafarbowanymi piórkami dyndającymi na przydługich łańcuszkach
ombre na włosach zrobione kolorowymi zmywalnymi farbkami

Z przykrością przyznaję się, że portale modowe, stony z trendami, fashion blogi z całego świata oraz resztę internetów odwiedzam nie po to, zeby czarpać z nich inspiracje.. Wchodzę tam po to, żeby zrobić sobie listę  rzeczy których się wystrzegać przy następnych zakupach.

Nawet nie zaczynam wywodu o różnych budowach ciała, którymi zostałyśmy obdarowane przez naturę i aktualnie modnymi fasonami, które zazwyczaj pasują do nich jak świni siodło.

Znalazłam na Kwejku obrazek, który odzwierciedla moją prywatną opinię na temat rzeczy ‘modnych’.
Niech będzie to konkluzja dzisiejszego posta:

źródło

Buziaki!

Previous Post Next Post

27 komentarzy

  • Esy, floresy, fantasmagorie 8 kwietnia 2013 at 04:17

    Jak świni siodło …heheh dooobre:) Podzielam Twoje zdanie..dodałabym jeszcze stadko babek po 50 =tce które lansuja się na nastolatki…wygląda to okropnie żałośnie według mnie..a mam taki egzemplarz w pracy hehee:) Obrazek – idealny:) Nie lubię być przebrana – lubię być ubrana:)

    • CatKRM 8 kwietnia 2013 at 04:47

      no niestety różnie to z modą bywa 😉
      temat rzeka.. tak mi to jakoś od dawna na sercu leżało, że musiałam się dzisiaj uzewnętrznić..

  • M. 8 kwietnia 2013 at 05:01

    zgadzam się w 100%, ja ostatnio skupiam się właśnie na tym, żeby wyglądać i czuć się dobrze w tym, co mam na sobie. pamiętam liceum i szał na spodnie biodrówki, które cały czas każdemu spadały z tyłka, ale i tak trzeba je było nosić… całe szczęście, mam już ten okres za sobą 😉

    • CatKRM 8 kwietnia 2013 at 05:30

      Biodrówki… taaak 😉
      kurczę.. nie pamiętam na co był szał za moich licealnych czasów..

    • M. 8 kwietnia 2013 at 05:51

      ja jeszcze pamiętam jak w gimnazjum ktoś podpatrzył u licealistki [ gim i lic były w jednym budynku ], że na lini wodnej maluje się czarną kreskę – potem kilka klas chodziło z czarnymi wampirzymi oczami 😉

    • Esy, floresy, fantasmagorie 8 kwietnia 2013 at 17:29

      Za moich czasów…heheh był szał na flanelowe koszule i glany :))) miałam kiedyś 11 pał z matmy za chodzenie w glaniochach właśnie LOL;0 za czasów licealnych wogole sie nie interesowałam kosmetykami hehe były ważniejsze, egzystencjonalne problemy :)) innej strony nie pamiętam w co się dziewczyny ubierały 😀

  • Paczaj ka 8 kwietnia 2013 at 05:26

    No i ja mam takie samo zdanie. Wiem co modne w każdym sezonie, bo tego nie da się nie zauważyć. Na ulicach, czy w necie pełno tego. Jednocześnie korzystam z mody rozsądnie. Wybieram to co mi pasuje i w czym się dobrze czuje. Wolę być nie modnie ubrana niż paradować po ulicach jak papuga i wyglądać jak co druga kobitka.

  • Anna 8 kwietnia 2013 at 06:30

    Ja to już w ogóle nie zwracam uwagi na modę i noszę to w czym mi wygodnie i… niestety nie zawsze dobrze w tym wyglądam 🙂

    Ale przestylizowanie jest niestety wszechobecne

  • Donia 8 kwietnia 2013 at 06:58

    zgadzam się, już dawno przestałam przejmować się trendami, które nijak nie mają się do mojej figury i poczucia estetyki 🙂 Moja zasada to schludnie, delikatnie elegancko i przede wszystkim wygodnie 😀

  • dream7 8 kwietnia 2013 at 07:23

    Ja też nie podążam ślepo za trendami , czasami coś sobie podpatrzę ale na pewno nie zmieniam szafy co sezon 🙂

  • strī-linga 8 kwietnia 2013 at 07:40

    z jednej strony to niech sobie każdy nosi co chce i przecież ja też wiem, że mogłabym wyglądać bardziej atrakcyjnie gdybym założyła ubrania podkreślające moje walory, a nie chowała się za rozciągniętym t-shirtem i bluzą. z drugiej jednak strony jak widzę niektóre egzemplarze, szczególnie w weekend w galerii jurajskiej (częstochowskie miejsce lansu) to nie wiem czy mam się śmiać, płakać czy zrobić zdjęcie na demotywatory.

  • Patrycja Michniewicz-Jarosz 8 kwietnia 2013 at 08:01

    Masz słuszność! Ja się nie znam na modzie, nie wertuję nowych trendów kupuję to w czuję się dobrze nie myśląc nad tym czy to rzecz zobecnego czy poprzedniego sezonu.
    pozdrawiam!

  • Mamusia 8 kwietnia 2013 at 11:16

    Dokładnie!

  • simply_a_woman 8 kwietnia 2013 at 15:30

    nic dodac, nic ujac 🙂

  • aa1kamila 8 kwietnia 2013 at 16:18

    J zwykle kieruję się modą. 😉 Ostatnio były modne ćwiekowane ubrania, więc kupiłam sobie ćwieki i do starszych ubrań doszywałam je, żeby ubrania nie wyglądały na stare rzecz jasna. 😉

  • kosmetyczny-przekladaniec 8 kwietnia 2013 at 19:31

    Moim zdaniem moda jest po to, by czerpać z niej inspiracje, a nie bezkrytycznie kopiować. Fajnie przejrzeć sobie pismo z modą, czy podpatrzeć coś super na ulicy, ale nie trzeba tego od razu dosłownie i w całości kopiować. Ja zawsze wyobrażam sobie modę i trendy, jako duże stoisko z owocami do którego podchodzę i tu skubnę winogrono, tutaj pomarańcz i może jeszcze truskawkę 😉 Może to śmieszne porównanie, ale o to chodzi, by od razu nie pakować do koszyka wszystkiego, tylko wybrać, co dla Ciebie dobre – w rozsądnych proporcjach 🙂

  • wildberry 8 kwietnia 2013 at 22:24

    Zgadam się z przedmówczynią w 100 % !

  • Leave a Reply