Bez kategorii

czy w USA łatwiej jest dobrać kolor podkładu?

Będąc ostatnio w drogerii CVS przechodziłam alejką z podkładami. Jak zwykle szybkim krokiem nie rozglądając się za bardzo. Nie używam tego rodzaju kosmetyków i nie jestem nimi nadmiernie zainteresowana. Tym razem jednak mój wzrok przykuły podkłady Maybelline z linii FIT me! Pierwszy raz zwróciłam uwagę na ilość dostępnych kolorów. Wzięłam do ręki najjaśniejszy i najciemniejszy dostępny odcień. Różnica była porażająca.

Każda dostępna w USA marka kosmetyczna ma w swojej ofercie szeroką gamę kolorów. Mieszka tutaj tak wielka mieszanka ras i narodowości, że firmy chcąc zdobyć klientów muszą wyjść naprzeciw oczekiwaniom wszystkich potencjalnych użytkowników.

Maybelline FIT me! ma w swojej ofercie aż 18 odcieni podkładu. Na powyższym zdjęciu nie zmieściłam najwyższej półki na której stało 6 buteleczek.

Z ciekawości podeszłam również do szafy CoverGirl. Tutaj można wybierać spośród 14 kolorów.
Na stronie internetowej są dwa dodatkowe odcienie co razem daje 16.

Obecnie używam kremu BB i jeszcze nie miałam okazji dobierać sobie koloru podkładu. Kiedy przyjdzie czas, że zdecyduję się na zmianę mojej makijażowej rutyny i awansuję z lekkiego kremu na bardziej kryjący kosmetyk- podzielę się z Wami wrażeniami z procesu doboru odcienia.

Buziaki!

Previous Post Next Post

24 komentarze

  • KasiaS1980 28 września 2013 at 04:52

    Ja zawsze wybieram najjaśniejszy odcień podkładu, a i tak czasem okazuje się być ciut za ciemny. Widzę, że ten Maybelline byłby jednak dla mnie za jasny 🙂 To dobrze, że jest taki wybór, u nas najczęściej jest z tym duży problem.

  • yasmin najlepsza 28 września 2013 at 05:25

    powiem w sekrecie ze w Europie zachodniej jest rowniez mieszanka ras, ale ciii… firmy kosmetyczne chyba o tym nie wiedza… 😉
    a Fit Me kiedys mialam i dupki nie urywal. o!

  • Aneta Starosta 28 września 2013 at 05:37

    Faktycznie, wybór przeogromny! 🙂

  • Madzialena 28 września 2013 at 05:40

    U nas jest właśnie z tym problem. Pamiętam parę lat temu jak szukałam podkładu – z każdym było coś nie tak. Odkryłam kremy BB i problem się rozwiązał 🙂

  • Patrycja Michniewicz-Jarosz 28 września 2013 at 06:03

    Kawa i mleko!

  • Magda B. 28 września 2013 at 06:26

    W Polsce zawsze siegam po najjasniejszy kolor podkladu. W Stanach przewaznie drugi, trzeci od poczatku, bo te pierwsze sa naprawde jasniutkie. Ja chce taki wybor w PL, bo zdarza sie, ze te jasne sa za ciemne *placze*

  • iwona ja 28 września 2013 at 06:34

    najlepsze są komentarze, że u nas często dziewczyny źle dobierają odcień podkładu. Ciekawa jestem jak w tej marnej ofercie szczegolnie podkładów jasnych mamy dokonać właściwego wyboru.

  • dolin. ek 28 września 2013 at 07:00

    Ja zazwyczaj biorę jasny lub średni beż.
    Ciekawi mnie ta nowość z Maybelline 😛

  • modnaania 28 września 2013 at 07:52

    Kiedyś zastanawiałam sie jak ciemnoskóre dziewczyny się malują skoro nie ma dla nich podkładów, ale wtedy nie wiedziałam że za granicą firmy o tym pomyślały 🙂

  • Joanna (kosmetyczny-przekladaniec) 28 września 2013 at 07:53

    Wydaje mi się, że to jest związane z tym, co zresztą sama napisałaś, jak duża różnorodność etniczna jest w stanach, choć fajnie by było gdyby producenci dostrzegli, że i w Polsce powinni oferować nieco odmienną gamę kolorów, niż w tej chwili 🙂

  • Sekrety Naszego Piękna 28 września 2013 at 07:57

    każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

  • annakondzia 28 września 2013 at 09:22

    Przy takiej gamie kolorów nie byloby problemu z doborem odpowiedniego odcieniach 🙂

  • Katalina 28 września 2013 at 09:30

    Ja zawsze sięgałam po najjaśniejszy możliwy odcień i o ile w przeszłości okazywał się OK ewentualnie za ciemny (bo jestem bardzo blada), to teraz często gęsto musze brać drugi lub nawet trzeci z kolei. To znak, że z tymi kolorami jest już u nas dużo lepiej. A tak duża rozpiętość kolorystyczna w USA nie zaskakuje – jak sama zauważyłaś, to ogromny mix kultur i ras, więc inaczej się nie da 🙂

  • Esy, floresy, fantasmagorie 28 września 2013 at 10:20

    fit fit – ja bym chciała podkład co mnie odchudzi :D:D
    Ale ciemny ten ciemny 🙂 no ale wiadomo różne są rasy – źle jedna rasa – ludzka rasa – odcienie skóry sa inne :*

  • Alieneczka 28 września 2013 at 10:24

    jest w czym wybierać, choć wg mnie każda firma powinna minimum te 20 odcieni mieć
    w różnych tonacjach
    a w PL wypuszczą 3-4 i wielkie halo…

  • kosmetoholiczka 28 września 2013 at 12:10

    Jaka różnica! Ogromna:)

  • zoila 28 września 2013 at 12:57

    Jak mleko i czekolada 😀

  • aa1kamila 28 września 2013 at 13:23

    Jaka gama kolorów! 😉 U nas w Polsce nie widziałam jeszcze tak ciemnych kolorów podkładów, a przecież w Polsce też mieszkają ludzie z ciemną karnacją. Z jasnymi też jest problem, ale niektóre firmy w Polsce mają odcienie dla bladych.

  • Korneliowe zapiski... 28 września 2013 at 14:40

    a u nas 5 kolorków i dobrać musisz:)

  • katarzyna.marika 28 września 2013 at 14:53

    Wybór odcieni przeogromny 🙂

    Ja nie mam problemu z doborem podkładu – najjaśniejszy odcień + żółte tony 🙂 I wszystko gra!

  • Lil Oddiette 28 września 2013 at 16:29

    Właśnie uświadomiłam sobie, że nigdy nie obczaiłam gamy kolorystycznej podkładów w Irlandii ^^

  • incorrect 28 września 2013 at 21:16

    ogromna różnica ;o

  • strī-linga 29 września 2013 at 09:41

    no właśnie, to jest problem. ja przeważnie wybieram najjaśniejszy i jest zbyt różowy, a ciemniejsze są żółte i za ciemne. beznadzieja ;P

  • Leave a Reply