Bez kategorii

Celia oraz lajfstajlowe kołobruliony motywujące (zdjęciowy post z Biedronki)

Druga i ostatnia część zdjęciowej wyprawy biedronkowej. Tym razem bliżej przyjrzałam się kosmetykom Celia, wzięłam do ręki zestaw pędzli niby-ecotools i znalazłam kilka lajfstajlowych kołobrulionów.

🙂

prawda temu była 🙂

dwie strony tego samego notatnika 🙂

dla babkożerców

pełna ‘szafa’ Celii

przyjazne ceny

tusz do rzęs

błyszczyk

podkłady

cienie do powiek

róże do policzków

bardzo bardzo chciałam wybrać coś dla siebie, ale zauważyłam duże drobinki (nie swachowałam, więc nie wiem jak wyglądałoby to na skórze.. plus zostały same ciemniejsze kolory.. numery od 3 do 6)

celia do twarzy 
zestaw pędzli nie-ecotolls

🙂

bardzo kusiły mnie lakiery, ale sie nie zdecydowałam

z ciekawości podniosłam kilka opakowań- i faktycznie wydają się bardzo lekkie 🙁

znalazłam też takie cudo (bardzo wyeksploatowane i wymacane z każdej strony)

amerykańska wersja tego tuszu jest rewelacyjna

jeden z moich ulubionych kącików w Biedronce

Buziaki!

Previous Post Next Post

24 komentarze

  • Paula S. 10 maja 2014 at 20:29

    uwielbiam kołozeszyty ! Czasami jak na nie patrze to żałuję że nie jestem w LO czy tam Gim ;D bo na studiach to niewiele zeszytu potrzeba ;D heh

  • Pink Lipstick 10 maja 2014 at 20:42

    świetne te zeszyty, byłam dziś w Biedrze, ale u mnie wszystko przebrane 😉

  • byCarol 10 maja 2014 at 20:43

    U Ciebie przynajmniej jest to wszystko ułożone. U mnie jest wielki bałagan. Zeszyty świetne. Ten z babką akurat dla mnie :).

  • Zielone Serduszko 10 maja 2014 at 20:46

    Przyznam, że nabrałam się na te pędzle! Z daleka do złudzenia przypominają te od Eco Tools 🙂
    Na bruliony zdecydowałam się – kupiłam jeden z rowerem, a drugi w groszki. Jeszcze nie wiem do czego je wykorzystam, ale nie mogłam się powstrzymać 🙂
    Kupiłam też peeling i masło do ciała arbuzowe Bielendy. Peelingu już używałam i jestem zachwycona 🙂 Pięknie pachnie! Jak guma arbuzowa do żucia 🙂

    • CatKRM 10 maja 2014 at 21:07

      to prawda 🙂 do złudzenia przypominaja oryginalne
      zeszyty i mnie kusiły ale nie miałabym dla nich zastosowania..
      nie miałam na liście Bielendy więc nie zatrzymałam się przy niej na długo

  • Aga Sz 10 maja 2014 at 20:57

    świetne te notatniki! 🙂
    pomalowałam wczoraj paznokcie u stóp jednym z tych lakierów (truskawkowo-malinowy róż) i… nie chcę więcej. do pełnego krycia potrzeba 3(!) warstw. kolor śliczny, ale pracowało się nim kiepsko. nie wiem jak z trwałością, bo to dopiero jeden dzień. może ktoś ma lepsze doświadczenia z tymi lakierami?

  • Maliniarka 10 maja 2014 at 21:01

    ale ładne to wszystko, trzeba się przejść 🙂

  • Katalina 10 maja 2014 at 21:32

    Takie zeszyto-notesy to fajny gadżet. Chętnie bym coś takiego capnęła 🙂

  • kokosanka 11 maja 2014 at 05:35

    Wczoraj rano poszłam do biedronki specjalnie po pędzle, ale obejrzałam je dokładnie i nie wzięłam. Za to mam peeling i masło arbuzowe z Bielendy- zapach jest obłędny :).

  • ernestyna 11 maja 2014 at 08:04

    Wiesz, że nie można otwierać kosmetyków w sklepie, bo skracasz jego żywot? Mam nadzieję, ze kupiłaś ten otwarty róż ;>

  • Greenfrog 11 maja 2014 at 10:42

    oooo rany, muszę dorwać ten koółobrulion z cupcake! ale póki co nigdzie go nie widziałam 🙁

  • Tanika i Wojtas 11 maja 2014 at 11:34

    Fantastyczne te kołobruliony! Kosmetyki również, dobrze że zrobiłaś tą fotorelację – jadę! 🙂

  • Delphine Angua 11 maja 2014 at 15:23

    Bruliony owszem, fajne, ale jak dla mnie za drogie. Nie mam co zapisywać w takim zeszycie, więc szkoda mi było dać za niego coś koło dychy, a potem rzucić w kąt. A lakierów u mnie nie ma:(

  • BogusiaM 11 maja 2014 at 20:54

    Mocno inspirowane te pędzle.

  • KasiaS1980 12 maja 2014 at 08:12

    Ten zestaw Illeggal lenght jest już w Biedronce od bardzo długiego czasu, czasem z kredką, czasem z linerem, jeszcze z czymś tam był. Pędzelki może i wyglądają jak ET, ale na pewno nimi nie są 🙁 Kołozeszyty zdarza mi się kupować, a potem leżą nieużywane, bo w sumie nie mam ich do czego używać 🙁

  • Barbara 12 maja 2014 at 15:14

    Jestem chyba jedyną fanką drobinek w Internecie 😀 Kwiaty z Biedronki wyglądają ślicznie, ale szybko padają. 2-3 dni i nie ma, gdzie takie z kwiaciarni stoją u mnie niekiedy i 2 tygodnie. Za to doniczkowe polecam bardzo, stoją i mają się dobrze drugi rok 🙂 (pomijając ataki kociarni ;-))

  • Anonymous 15 maja 2014 at 10:16

    no i właśnie przez takie osoby, które otwierają zapakowane produkty kupujemy czasem wyschnięty tusz do rzęs, albo zepsute podkłady. To jest bardzo niefajne! Szanujmy innych konsumentów!

  • Leave a Reply