Bez kategorii

amerykański second hand- Good Will- post zdjęciowy

Lubię second handy 🙂
W USA nie ma sklepów o tej konkretnej nazwie. Można spotkać tu ‘thrift shop’ czyli odpowiednik komisu i sklepy typu ‘charity’ czyli na przykład Good Will albo Salvation Army. Różnica międy nimi jest taka, że oddając rzeczy do thrift shop dostajemy w zamian za nie małe sumy pieniędzy, natomiast oddając rzeczy do charity robimy to z dobrej woli nie otrzymując nic w zamian.
W mojej okolicy jest kilka thrift shopów i dwa oddziały Good Will (jest to cała sieć sklepów) Jakoś bardziej lubię Good Will 🙂
Znajdziemy tam ubrania, sprzęty domowe, meble- takie połączenie second handu i pchlego targu.
W Good Will jest stały system wyceniania rzeczy. Wszystko jest podzielone na grupy i niezależnie od stanu zużycia danego przedmiotu ma on niezmienną cenę. Np. wszystkie bluzki bez rękawów kosztują $3.99, bluzki z krótkim rękawem $4.99, swetry $5.99, szaliki i chusty $2.99
Jednym słowem na wieszaku obok siebie mogą wisieć dwie bluzki bez rękawów: jedna nowa z metką od Calvina Klaina i druga bardzo znoszona z lokalnego supermarketu- obie po $3.99 🙂
Bardzo podoba mi się to, że ubrania wiszą pogrupowane kolorystycznie.
Mój system szukania ubrań w second handach jest prosty: w pierwszej kolejności patrzę na dwie rzeczy- kolor i rodzaj tkaniny 🙂

chusty szale i szaliki

sukienki

spory wybór butów, ale ja zawsze wolę kupić buty w normalnym sklepie 😉

torebki

🙂

dla koneserów 😉

pluszaki

popularny w USA skarpetkowy małpiszon

stroje na Halloween dla psów: dynia i wiewiórka..
LOL pies przebrany za wiewiórkę

był też kostium panny młodej 😀

kubki

plastikowe  gadżety kuchenne

talerzyki

uwielbiam stare zdekompletowane talerzyki (mam w domu niezłą kolekcję)

AGD

foremka na lizaki z ciasta

markery do kieliszków z winem

kompletne zastawy

kolejna półka z kubkami

patera z orzechami na ciasto orzechowe

uroczy talerzyk.. ale mały i drogi..

dwa miłe aniołki

jesienne drzewko z wiewiórami

skarbonka-straszydełko

z owocem granatu

obrazek do kuchni

książki

czarne stare płyty winylowe

bałagan 😉

moja ulubiona strefa z drewnianymi skrzyneczkami, wieszaczkami i półeczkami

domek

księżniczkowa skarbonka, ale bez otwieranego denka 🙁

vintydżowy dezodorant a Avonu

zestaw kilku flag

strasznie przesadzają z cenami niskopółkowych kosmetyków..

szkatułka za 99 centów

z niebieskim pluszowym wnętrzem

domeczek

ramka 3D w pączki kwiatków

dwie małe ramki z włoskimi kwiatkami

płyty i kasety

zestaw 4 podstawek pod kubki w dekoracyjnym stojaczki w bratki

dwie półko-łódki

dopiero jak przeglądałam zdjęcia w domu ogarnęłam, że te łódki maja półeczki 😀

kije golfowe

aniołek

Halloween, wiosna i zima

sztuczne jabłko wyglądało tak naturalnie, że ktoś je próbował zjeść (widać ślady zębów)

meble

stoliki

stoliki cd

maiłam chrapke na tę skrzynię, ale nie mam na nią miejsca w domu 🙁

obrazy

kanapy

parawan- cudny, ale strasznie niestabilny

drzewko 🙂

Zrobiłam również małe zakupy 🙂 Jutro pokażę Wam co upolowałam.
Dzisiaj nie udało mi się zrobić sensownych zdjęć po powrocie do domu 😉

Buziaki!

Previous Post Next Post

23 komentarze

  • KasiaS1980 29 października 2013 at 05:29

    Cały czas gdy oglądam Twoje zdjęcia o tej tematyce, nie mogę nie być pod wrażeniem ogromu tych sklepów. U nas nie uświadczysz takiego miejsca. Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo widziałam kilka 'drobiazgów', które by mi się przydały 😉

  • Barbara 29 października 2013 at 05:46

    Umarłabym ze śmiechu, widząc strój panny młodej na psiej modelce na okładce. Czego to ludzie nie wymyślą 🙂 . Świetny post 😀

  • Cytrynka 29 października 2013 at 06:34

    wow ile zdjec 😀 i jak ciuchy poukladane kolorysttycznie 😀

  • Maj Lena 29 października 2013 at 06:35

    ile świetnych rzeczy 🙂

  • Tamit24 29 października 2013 at 06:40

    uwielbiam secondhandy- większość rzeczy w mojej szafie jest właśnie z tego typu sklepów.
    te ubrania tęczowo poukładane wyglądają obłędnie!

  • Aswertyna 29 października 2013 at 07:46

    ja nie lubię lumpeksów 🙂 ale książki z miłą chęcią zakupiłabym taniej ^^

  • Anna Majewska 29 października 2013 at 07:49

    kupilas cos? podobal mi sie stol z brazowam blatem i bilae nogi;)
    no to co..dpojam kawe i jade na lowy;)

  • BlogBy Izis 29 października 2013 at 07:51

    Zaintrygowałaś mnie i przeczytałam, obejrzałam z ciekawością. Teraz będę się zastanawiać czy w Norwegii są takie sklepy.

  • Magdalena Wiśniewska 29 października 2013 at 07:59

    Tak jak ty nie kupuję butów i bielizny w second handach- pozostała część szafy jest second handowa. Uwielbiam je i zazdroszczę tak fajnego miejsca-poukładane kolorami ubrania-marzenie!

  • Aneta Starosta 29 października 2013 at 08:31

    Przy książkach zatrzymałabym się na dłużej 🙂

  • Catherine Wolf 29 października 2013 at 08:36

    Ale się uśmiałam przy tych przebraniach dla psów 😀
    Lubię takie sklepy, niestety do większego miasta mam spory kawałek a tu niestety nie ma dobrze zaopatrzonych secondhandów.

  • Aga Sz 29 października 2013 at 08:57

    strasznie ciekawe miejsce. u nas w tych tańszych sh jest bardzo często bałagan, wszystko jest pomieszane ze sobą. a tam, gdzie wieszają ubrania, ceny wg mnie są zaporowe – podobne do cen z przecen ze zwykłych sklepów. ten sklep, który pokazujesz przypomina mi trochę nasz tkmaxx – z wyglądu 🙂

  • niemilcząca 29 października 2013 at 09:19

    To ja czekam na zdjęcia. Bardzo fajne miejsce. Również uwielbiam buszować w takich sklepach, ale z tymi, z którymi ja się spotkałam, nie ma poukładanych rzeczy tak porządnie. Wszystko jest porozwalane i trzeba się naszukać, by wyłowić jakąś perełkę. Często ceny są również bardzo zawyżone.

  • Buduar Margotki 29 października 2013 at 10:50

    Zdjęcia niesamowite, ale znając mnie, niczego bym nie dotknęła. A po powrocie do domu histerycznie szorowałabym każdy centymetr ciała. Muszę jednak przyznać, że ciuchlandy w naszym kraju wyglądają o wiele gorzej.

  • little sunshine. 29 października 2013 at 12:00

    uwielbiam second handy, i dlatego właśnie marzy mi się wyprawa po trift shopach czy właśnie takich good willach:D

  • SheLazY 29 października 2013 at 13:03

    super że wszystko jest tak poukładane np kolorystycznie. lubię czasami pobuszować po ciuchlandach. wlasnie w najblizszym czasie mam sobie zamiar zrobic "maraton" i uzupełnił jesienno/zimową garderobę 😀 chociaż u mnie teraz bardzo zawyżają ceny…

  • dolin. ek 29 października 2013 at 14:22

    Też uwielbiam SC,choć coraz rzadziej można znaleźć w nim "perełki"…

  • Korneliowe zapiski... 29 października 2013 at 20:04

    sc to kopalnia cudów , a ten to raj:)

  • modnaania 30 października 2013 at 08:37

    szkoda że w Polsce nie ma tego typu sklepów, często cos mi zalega w szafie i nie wiadomo co z tym zrobić, oddac za frajer szkoda a sprzedać nie ma gdzie

  • Esy, floresy, fantasmagorie 30 października 2013 at 18:21

    Nie mam już nerwów do SC – kiedyś to był szał ale od czasu kiedy podbili mi oko 😀 (dostawa!!!) to odpuściłam :))

  • strī-linga 6 listopada 2013 at 04:01

    Patera orzechowa jest urocza chociaż nie jest dizajnem marzeń ale ja uwielbiam orzechy onomnomnom

  • Paulina Grzywacka 7 listopada 2013 at 19:31

    oh abercrombie, moja ulubiona firma :)) zazdroszcze dostępu do takich sklepów!

  • Leave a Reply