Monthly Archives

Lipiec 2016

podróże, przemyślenia

nieunikniona część każdych wakacji..

Pakowanie.. Kompletnie za tym nie przepadam.

Nie dlatego, że nie lubię wkładać rzeczy do walizek. Lubię. Nie mogę zrozumieć limitów wagowych, które nakładają linie lotnicze.

Pamiętam moją pierwszą podróż do USA. Wczesne lata 2000.

Wtedy każdy pasażer mógł bez dodatkowych opłat zabrać ze sobą do samolotu dwie walizy ważące 32 kilogramy każda, plus bagaż podręczny. Z biegiem lat te limity zaczęły się zmieniać na niekorzyść podróżujących.

Teraz na pasażera przysługuje jedna nieodpłatna walizka, której waga nie może przekroczyć 23 kilogramów..

To jest zwyczajnie smutne.. Jeśli nie chcę dopłacać za dodatkowy bagaż, muszę się porządnie zastanowić co ze sobą zabrać a co zostawić.. Taka sytuacja..

pakowanie walizki

zaczynam pakowanie..

Buziaki!

 

DIY, jedzenie

jabłkowe różyczki z francuskim ciastem – łatwe DIY

Wczoraj wieczorem upiekłyśmy powszechnie znane z internetów ciasteczka zrobione z cieniutko pokrojonych jabłek i francuskiego ciasta.

Podczas robienia i pieczenia zrobiłam kilka zdjęć.

blaszka z ciasteczkami

pyszności przed upieczeniem

plastry jabłek

cienko pokrojone plasterki jabłek

jabłko na cieście francuskim

na cienkim pasku francuskiego ciasta układamy plasterki jabłek

jabłka na cieście francuskim

zawijamy ciasto francuskie na 3/4 wysokości jabłek

różyczka jabłkowa z ciasta francuskiego

zwijamy ciasto z jabłkami formując różyczkę

blaszka z ciasteczkami

pyszności przed upieczeniem

ciasto francuskie z jabłkami

upieczone ciasteczka

różyczki z cukrem pudrem

posypane cukrem pudrem

ciasto francuskie z jabłkami

najpyszniejsze są jeszcze ciepłe..

Smacznego..

Buziaki!

DIY, jedzenie

pracowity dzień i jabłkowe różyczki

Dzisiaj pracowity dzień i pracowity wieczór. Na uwieńczenie bardzo owocnego dnia upiekłyśmy jabłkowe różyczki. Zrobiłam więcej zdjęć i jak tylko wyłuskam więcej czasu pokażę Wam jak proste i przyjemne jest zrobienie takich słodziaków.

przed włożeniem do piekarnika 🙂

Buziaki!

kosmetyki

kolorówka której tak naprawdę używam..

Na początku mojego pobytu w Polsce pokazałam Wam kosmetyki kolorowe, które ze sobą zabrałam:

Krem BB i CC, rozświetlacz, róż, bronzer, paletkę cieni, tusz, cień w kremie (do brwi) oraz pędzle.

Przez pierwsze dni robiłam ‘pełen’ makijaż począwszy od kremu, różu, rozświetlacza, poprzez cienie, cienie kremowe do brwi i na tuszu kończąc.

Teraz używam jedynie dwóch kosmetyków kolorowych i jednego pędza 😀

moje niezbędniki
kremowy cień Maybelline Color Tattoo w kolorze 40-Permenent Taupe oraz tusz do rzęs It’s so BIG Elizabeth Mott
a to jeszcze zdjęcie znad morza z moim codziennym makijażem 🙂

Buziaki!

podróże, przemyślenia

piąty dzień nad morzem – Stefcia

Z lekkim opóźnieniem zapraszam na ostatni dzień nad morzem. Niestety wczoraj internet odmówił mi posłuszeństwa..

Z ogromną przyjemnością przedstawiam Wam Stefcię- naszą ośrodkową koteczkę. Przemiłą, ufną, bardzo komunikatywną i prześliczną szarą kuleczkę 🙂

Od jutra powrót do rzeczywistości.

Buziaki!

podróże, przemyślenia

drugi dzień nad morzem – motylarnia

Dzisiaj pogoda nie sprzyjała plażowaniu. Trochę lało i bardzo wiało. Postanowiliśmy spędzić czas w motylarni.

Miałam sporo szczęścia i zostałam polubiona przez kilka gatunków motyli, bo jak się okazuje, motyle nie przepadają za zapachem sporej większości ludzi 😉

Mam nawet zdjęcie z motylami we włosach 🙂

Buziaki!

podróże, przemyślenia

pierwszy dzień nad morzem

Dzisiaj dotarliśmy nad morze. Spędzimy tu rodzinnie kilka dni. Uwielbiam tu być <3

nawiązujemy nowe przyjaźnie
zajadamy się pysznościami
chodzimy na spacery
podziwiamy plażowe widoki

Jeszcze tylko czekamy na słoneczko 😉

Buziaki!