Monthly Archives

Styczeń 2015

Bez kategorii

‘kobiety w gumowcach jesieniom’ i ‘popularne wysypki’ czyli jak mnie znaleźć w sieci

Kolejna porcja haseł dzięki który ktoś kiedyś trafił na mojego bloga 🙂

lubię 🙂

czasami cena nie idzie w parze z jakością..

ciekawostka 🙂

nie wiem jak to skomentować..

popularne w USA

warto mieć w zanadrzu

🙂

to hasło przewija sie już kilkakrotnie w wyszukiwaniu 😉

najlepiej dać czas i do niczego nie zmuszać 🙂

czasami gumowce przdatne są również zimom i wiosnom 😉

😀 ja też sobie zapisuję przypomnienia w różnych miejscach 😉

🙂

czasami się trafi

chętnie bym na nie spojrzała

🙂

myślę, ze należy spojrzeć do przepisu 🙂
koty na choince to fajny pomysł

brzmi groźnie

stali bywalcy

jak nie swędzi to dobra wiadomość

nie wiem 🙂

nie orientuję się 🙂

powodzenia 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

prasowy post informacyjny- mini krem do rąk L’Occitane w Elle

Dzisiaj trafiłam na gazetę z dodatkiem.
Razem z Elle można upolować miniaturkę (10 ml) kremu do rąk l’Occitane w różnych wariantach zapachowych. Dla mnie to za mała bździnka 😉 więc nie zdecydowałam się na zakup, ale ktoś może będzie zainteresowany.

na górze wersja migdałowa, ta różowa to kwiatowa

a na samym dole z kwiatem wiśni

okładka

Gazeta bez dodatku kosztuje 8.99 a z mini kremem 9.99
Buziaki!

Bez kategorii

moje zamówienie z amerykańskiej strony Yankee Candle- wyprzedaż -75%

Na amerykańskiej stronie Yankee Candle kończy się właśnie ogromna wyprzedaż. Dwa razy do roku można kupić świece, woski i akcesoria z upustem nawet do 75%.
Zrobiłam całkiem spore zapasy, bo już niedługo wracam do USA i wszystkie zamówione drobiazgi będą jak znalazł 😀
Zamówienia ze strony yankeecandle.com są wysyłane jedynie na terenie USA (koszty wysyłki do Polski w ogromnej większości przypadków przewyższałyby wartość zamówionych towarów 🙁

Cena regularna każdego wosku i każdego samplera (małej świeczki) to $1,99
Część mojego zamówienia (z obniżonymi już cenami):

Niektóre z tych zapachów znam i uwielbiam (Lake sunset, Loves me loves me not) a niektóre zamówiłam po raz pierwszy żeby je poznać. Za całe zamówienie razem z przesyłką do USA zapłaciłam około $25.
Buziaki!

Bez kategorii

biedronkowe gadżety z aktualnej oferty- post zdjęciowy

Kilka nowości znalezionych na biedronkowych półkach:

szczotka do mycia buzi i mała lampa UV do paznokci

kiedyś była taka sama tylko w innym kolorze
(kupiłam ją, ale nie zdobyła mojego serca- nie używam jej)

lampy UV

w dwóch kolorach do wyboru

metalowe kubki termiczne w różnych wzorach

Wszystkie produkty są w takiej samej cenie- 19.99 zł.
Nic mnie nie zainteresowało tym razem.
Buziaki!

Bez kategorii

essie i OPI- długodystansowcy na paznokciach

Od wielu dni mam na paznokciach dwie bardzo różne zielenie.
Jasne Mojito madness od essie oraz ciemną jesienną zieleń Khole had a little lam-lam od OPI.
Pierwsze zdjęcie, to z buteleczkami lakierów było robione dzień po malowaniu, każde kolejne zdjęcie było robione dzisiaj, czyli po prawie tygodniu nie oszczędzania dłoni 😉
Na paznokciach mam bazę (odżywkę 9 w 1 Eveline) dwie warstwy kolorowego lakieru i top SV.

niedługo po pomalowaniu

 Dzisiaj, niecały tydzień po pomalowaniu:

na palcu serdecznym essie na pozostałych OPI

Lewa ręka:

tutaj essie trzymał sie troszkę lepiej niż na prawej 😉

Buziaki!

Bez kategorii

moi magiczni ulubieńcy do pielęgnacji pięt

Mam dwa ukochane gadżety do pielęgnacji pięt. Jeden na leniwe dni a drugi na te dni, kiedy mam ochotę fizycznie się wyżyć. Oba są tak samo skuteczne i tak samo delikatne.
Różnią się jedynie ceną. I to bardzo.

Wersja na leniwe dni:
Elektryczny pilnik Scholl. Cena około 150 złotych (plus koszt wymienianych co jakiś czas baterii oraz koszt wymiennych głowic)

O pilniku pisałam TUTAJ **klik**. Nadal bardzo go lubię. Używam jedynie na sucho i jestem zadowolona z rezultatów.

Wersja na energiczne dni:
Manualny pilnik Gulivere. Polski produkt, cena 17 złotych 🙂 Można go sobie obejrzeć i zamówić TUTAJ. Ja swój dostałam od rodziców, którzy kupili go w którymś ze szczecińskich centrów handlowych (nie pamiętam w którym).

Jest rewelacyjny <3
Ma dwa rodzaje tarek (stron): gruboziarnistą do porządnego rozprawienia się ze zgrubiałym naskórkiem, oraz drobnoziarnistą, która pięknie wygładza i ‘szlifuje’ piętę. Jest mega skuteczny. Po doprowadzeniu obu stóp do porządku czuje się jak po treningu górnej części ciała 😉
Jest świetny w podróż, bo lekki i płaski- zajmuje niewiele miejsca.

Jeśli miałabym wybrać któryś z nich, to skłaniałabym się ku manualnemu pilnikowi Gulivere.
Jest tańszy, ma dwa rodzaje powierzchni ścierających, sama mogę kontrolować siłę nacisku (w elektrycznym pilniku Scholl zbyt mocny nacisk zatrzymuje rolkę ścierającą), szybciej doprowadza stopy do perfekcji. Plus mam gratisowy trening bicepsów, tricepsów i pelikanów 😉

Znacie któryś znich?
Buziaki!

Bez kategorii

biały jeleń do wszystkiego

Jakiś czas temu szukałam szamponu do włosów. Nie miałam żadnych konkretnych planów. Chciałam jedynie, żeby szampon dobrze mył włosy. Nie zależało mi w sumie na niczym innym. Kilka razy przeszłam wzdłuż półki z szamponami w Naturze i kompletnie nic nie rzuciło mi się w oczy. Pokrążyłam między wszystkimi alejkami i tuż przy kasie zauważyłam serię różnych kosmetyków Biały Jeleń. Jako że byłam bardzo zadowolona z jeleniowego płynu do higieny intymnej, postanowiłam przyjrzeć się bliżej wielofunkcyjnemu żelowi do mycia ciała, włosów i twarzy.

Używam go jedynie do mycia włosów i ciała. Nie mam odwagi myć nim twarzy.
Jako szampon do włosów radzi sobie świetnie. Zmywa wszystkie kosmetyki do stylizacji, nie osłabia, nie wysusza, nie podrażnia skóry głowy. Przyjemnie i delikatnie pachnie.
Bardzo sprytne rozwiązanie na siłownię albo na basen 🙂
W cenie regularnej zapłaciłam za niego niecałe 8 złotych.
Jeśli szukacie czegoś łagodnego, skutecznego i wielofunkcyjnego to polecam ten żel.
Buziaki!

Bez kategorii

książkowy raj w Biedronce- post zdjęciowy

Kolejny biedronkowy post szpiegowski. Byłam na rekonesansie w dwóch (z trzech) Biedronkach w moim mieście. W jednej z nich nie było niczego specjalnego.. W drugiej trafiłam na górę książek. Różnych. Przeróżnych. Powieści, biografie, opowiadania, trylogie, albumy, atlasy, książki dla dzieci, dla młodzieży, poradniki.. Stałam tam ponad pół godziny i oglądałam każdą książkę po kolei 🙂 Raj.
Nie dość tego cena za sztukę (albo za dwie w zestawie) to 9,99 zł. Nic tylko kupować 🙂
Udało mi się zrobić kilka zdjęć:

cena 🙂

troszkę bliżej

🙂

szkolne laktury też się przewijają

lubię książki Beaty Pawlikowskiej 🙂

po drugiej stronie znalazłam jeszcze disneyowskie kalendarze 🙂
nie znam ich ceny

Buziaki!

Bez kategorii

moja najulubieńsza maska do włosów blond, czyli jak pozbywam się żółtawego odcienia

Odkryłam ją kilka miesięcy temu tutaj w Polsce 🙂
Dostępna jest w Naturze (a może i w innych sklepach..) za 3,99 (czasami bywa w promocji za 2,99)
Składa się z dwóch saszetek po 20 gram każda.
Marion, regenerująca maska ożywiająca kolor włosów farbowanych w odcieniu blond z ekstraktem z limonki i lnu.
Maska ma fioletowy kolor.

Maseczki używam odrobinkę tak jak producent zaleca na opakowaniu i troszkę tak jak sama uważam.
Najczęściej nakładam ją na suche włosy przed myciem i trzymam mniej więcej 30-45 minut.
Po umyciu moje włosy nabierają zimnego odcienia, a całe zażółcenie odchodzi w siną dal 😉

zrobiłam sobie zapas 🙂

górny tył

dolny tył

Bardzo polecam 🙂
Buziaki!