Monthly Archives

Maj 2014

Bez kategorii

beach cruisers- wakacyjna limitka essence z bliska- post zdjęciowy

Dzisiaj w Naturze czekała na mnie miła niespodzinka 🙂 Wreszcie pokazała się nowa limitowana seria kosmetyków Essence. Wakacje, bikini, turkusy i koralowce.
Beach Cruisers.

z bliska

środek

i jeszcze tu

cienie do powiek

róż i bronzer

tusz do rzęs i dwa brokatowe eyelinery

brokatowe błyszczyki do ust

tropikalna mgiełka do ciała

kosmetyczka

lakiery

ten duet bardziej mi się podoba 😀

Kupiłam sobie dwie rzeczy 🙂

róż i mgiełkę 🙂

Bardzo kusi mnie jeszcze turkusowy cień do powiek :3 i te dwa ostatnie lakiery do paznokci..
Buziaki!

Bez kategorii

mega łatwe ciasto z rabarbarem i truskawkami- tutorial zdjęciowy

Dzisiaj obiecany post tutorialowy. Ciasto z rabarbarem i truskawkami 🙂
Przepis ten sprawdza się również z malinami, jeżynami, borówkami. Właściwie wszystkie sezonowe soczyste owoce się nadadzą. Mi najbardziej odpowiada miks rabarbaru z jeszcze jednym owocem- tak jak na przykład dzisiaj z truskawkami.
Przepis i wykonanie są banalnie proste. Na kilka ciast w tym sezonie, wszystkie wyszły mi fantastycznie 🙂

składniki ciasta

owoce

CIASTO:

2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1 kostka margaryny
2 jajka
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

OWOCE:

truskawki pokrojone na części
rabarbar obrany i pokrojony na grube plastry

Wykonanie:
*na samym początku topimy i studzimy kostkę margaryny
*do miski wrzucamy wszystkie składniki

mąka, cukier, jajka, proszek do pieczenia

do wszystkich składników dodajemy margarynę i mieszamy łyżką

aż powstanie takie coś
świecąca, błyszcząca bezkształtna masa

przekładamy ją na blaszke wyłożoną papierem do pieczenia i wyrównujemy łyżką powierzchnię

układamy owoce

lubię robić rządki z poszczególnych owoców, ale jeśli wolicie chaos też będzie OK 🙂

opcjonalnie przed włozeniem ciasta do piekarnika można górę posypać cukrem waniliowym

Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na około 45 minut.

przed podaniem można delikatnie opruszyć cukrem pudrem

uwielbiam <3

Widziałam ten przepis w kilku miejscach w sieci, między innymi u one little smile (tam widziałam go po raz pierwszy- więc jest moim źródłem).

Powodzenia i smacznego 🙂
Buziaki!

Bez kategorii

otaczam się fioletem

W moim otoczeniu są różne grupy kolorów. Dzisiaj wpadł mi w oko fiolet, jest go najwięcej.
Mój ulubiony.
Lubię otaczać się fioletem 🙂

ulubiona góra od piżamy

pasek

chusta

buty

🙂

często wybieram kosmetyki ze względu na kolor opakowania

w kilku przypadkach to był niestety zły wybór 😉

w łazience

mydło

dziecinowa spódnica

fioletowe fiołki

i kwiaty na dzień mamy

zazwyczaj wybieram fioletowe winogrona

fioletowa latarka

chusteczki wybieram też fioletowe 

i parasol

C:

Buziaki!

Bez kategorii

sklepowy post zdjęciowy- Nanu Nana

Sklep Nanu Nana znam sprzed lat z Niemiec. Pamiętam go jako skład cudnych, przypadkowych i bardzo oryginalnych rzeczy. Ręcznie robionych drobiazgów, bibelotów ze wszystkich zakątków świata, przeróżnych zapachów i kolorów.
Z ciekawości weszłam do Nanu Nana w szczecińskiej Kaskadzie.. No cóż.. Zamiast kolorowych wspomnień, na półkach zastałam zupełnie zwyczajne rzeczy. Takie jak w np. Pepco..

propozycje na dzień mamy

wakacje

i tu też

i jeszcze tu

kolorowe kamyki i piaski

świece

podgrzewacze

uchwyty i gałki do szafek i szuflad

ceramiczne

cukierasowe stringi

i kubki członkowskie :3

wstążki, tasiemki, sznureczki

skarbonki

kubki

strefa urodzinowa

letnie kolory

aniołki i koronki

ramki

pudełeczka i ręka mojego męża 🙂

kuchenne cuda

i tu też

znowu ramki

stojaki i szkatułki

stojaki i fontanny

z bliska

figurki i inne wynalazki

tu najbardziej mi się półki z palet podobają 😀

znowu ramki

zegary

obrusy i maty na stół

tace, słonie i kuferki

nawet gadżety na lato..

Spodziewałam się czegoś innego..
Jak będę miała szansę to zajrzę do Nanu Nana w Niemczech 🙂 I dam Wam znać czy się czymś różni.
Buziaki!

Bez kategorii

turkus na paznokciach- Wibo Holiday

Kupiłam sobie dzisiaj dwa lakiery Wibo. Turkusowy i miętowy.
Na pierwszy ogień poszedł turkus.

numer 10 Holiday

🙂

bardzo bardzo mi się podoba

w buteleczce widać że ma shimmer

ale na paznokciach prawie go nie widać

Nie wiem jeszcze jak z trwałością, bo mam go na paznokciach dopiero kilka godzin.
Dam znać co i jak przy mięcie 🙂
Buziaki!

Bez kategorii

scholl velvet smooth- ukochaniec moich stóp

Po kilku tygodniach używania pora na moją opinię o pilniku do stóp Scholl Velvet Smooth.
Będzie bardzo pozytywnie. Jestem zauroczona, zakochana i zachwycona.

Zacznijmy od tego, że moje pięty wyglądały jak pustynia. Ale nie jakaś tam Błędowska.. Nawet nie jak Gobi. To była Sahara :<
Skóra była gruba i twarda, robiły się ‘zadziorki’ które strasznie denerwowały mnie w różnych życiowych sytuacjach np. podczas zasypiania kiedy to zahaczały o prześcieradło i kołdrę albo kiedy darły rajstopy podczas ubierania 🙁
Do momentu kupna elektrycznego pilnika używałam takiego dwustronnego, zwykłego, manualnego. Bardzo go lubiłam <3 ale musiałam się bardzo namachać i natrudzić żeby uzyskać zadowalające efekty. Od kilku lat ogarniam swoje pięty na sucho i nie wyobrażam sobie robić tego na mokro.

Pilnik Scholl Velvet Smooth kupiłam w internetowej aptece.

jest masywny, wygodnie się go trzyma w dłoni

rączka jest gumowa-antypoślizgowa

osłonka chroni część ścierającą

mogłaby mieć stabilniejszy ‘przyczep’ bo często sama zsuwa się z pilnika

jest tylko jedna prędkość ścierania 

i jeden rodzaj grubości nakładek ścierających

głowicę łatwo jest wymienić, wystarczy nacisnąć ten guziczek

urządzenie zasilane jest czterema bateriami AA (były dołączone w zestawie)

Moja opinia:


PLUSY:

+ regularne używanie utrzymuje skórę na piętach w rewelacyjnej kondycji
+ pilnik jest poręczny i wygodny
+ ziarnistość głowicy idealnie radzi sobie z bardzo grubą skórą, ale nie robi krzywdy wtedy, kiedy mamy piety doprowadzone do porządku
+ zasilanie bateriami pozwala podróżować z pilnikiem po świecie i nie trzeba przejmować się różnicami w gniazdkach (dla mnie ogromny plus)
+ głowica zatrzymuje się kiedy naciskamy zbyt mocno na skórę- nie sposób zrobić sobie nim krzywdę
+ działa świetnie na sucho i na mokro (wypróbowałam oba sposoby)
+ nie trzeba wkładać siły w ‘polerowanie’ pięt- wystarczy jeździć po skórze a głowica sama poradzi sobie z problematycznym obszarem na stopach

 MINUSY:


– nie ma pojemniczka na ścierany naskórek, który pyli i zanieczyszcza okolicę
– cena (jest drogi- ale warty swojej ceny) (około 120 złotych)
– przy bardzo częstym używaniu baterie nie starczają na długo 😉
– pilnik wydaje odgłos przypominający dentystyczne wiertło (mi to zupełnie nie przeszkadza)

Przy pomocy tego cuda oprowadzałam moje piety do przyzwoitości w kilka dni. Na początku intensywnie je wymoczyłam i pierwszą sesję ścierania naskórka zrobiłam na mokro. Potem codziennie przez kilka dni używałam pilnika na sucho. Moje stopy są gładkie jak nigdy dotąd.

Gorąco go polecam i jestem jak najbardziej na TAK! Jako dowód dołączam zdjęcie mojej pięty (druga wygląda tak samo jakby ktoś się pytał 😉

Z przyczyn estetycznych nie pokaże Wam jak wyglądały moje pięty przed doprowadzeniem ich do stanu używalności 😉

PS
Pilnik świetnie sprawdza się w roli prezentu na Dzień Mamy 😀

Buziaki!

Bez kategorii

pierwsza majowa burza

Doczekałam się!
Pierwsza ogromna majowa burza. Błyskawice, grzmoty i deszcz. Uwielbiam <3
Mogłabym uczestniczyć w takim przedstawieniu chociaż jeden raz w tygodniu.

źródło/source

Siedzę na balkonie i ładuję baterie.
Jakby były perfumy o zapachu burzy z pewnością miałabym flakonik w swojej kolekcji 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

pyszności

Zebrałam kilka przepysznych momentów, które (oprócz rodzinnych chwil) umilają mi pobyt w Polsce 🙂
Uwielbiam polskie jedzenie <3 uwielbiam polskie składniki z których można zrobić najpyszniejsze ciasta na świecie. Nigdzie nie ma tak rewelacyjnych warzyw wiosennych i letnich owoców..
Bardzo zazdroszczę tym wszystkim, którzy mogą się tym cieszyć cały rok 🙂

malinowo-borówkowe ciasto

rewelacja <3

ciasto rabarbarowe

i jeszcze jedno 🙂

piekłam je w wieczór finału Eurowizji

a z rabarbaru który mi został i kilku jabłek ugotowałam kompot

o taki 🙂

był pyszny z lodem i mietą

jabłka <3

i truskawki
te ze zdjęcia niestety nie były polskie, ale dzisiaj już zjadłam michę tych ojczystych

śniadanko

murzynek w skład którego wchodzą powidła malinowe <3
Babuniu :*

ogórasy małosolne

jedne z wieeeeeelu warzywniakowych zakupów

Buziaki!