Monthly Archives

Listopad 2013

Bez kategorii

moje lakiery do paznokci- grupa prawie czerwona

Część trzecia mojej kolekcji lakierowej.
Dla przypomnienia tutaj kolor fioletowy.
A tutaj zielono-niebiesko-ciapkowaty.

Dzisiaj czerwienie, pomarańcze, korale..

trójeczka z wet’n’wild

dwa Wild Shine *klik* i jeden Megalast

dwa essie

duża bazooka i małe very cranberry *klik*

trzy miniaturki OPI

dwie z kolekcji Bonda *KLIK* (po bokach) i jedna kardashianowa *KLIK* (w środku)

grupa z Polski
od lewej: essence. Jolly Jewels z Golden Rose, piasek Paese oraz brąz MIYO

dwa mało ulubione i jeden ukochaniec 🙂
Sation i NYC są przeciętne
ORLY- najpiękniejsza czerwień ever *klik*

Dla ciekawskich- tutaj zrobiłam porównanie czerwonych OPI i NYC 🙂 *KLIK*

To wszystkie czerwienie jakie mam.
Została jeszcze najliczniejsza grupa różowo-nudziakowa oraz najmniej liczna grupa topów, baz i wysuszaczy.

Buziaki!

Bez kategorii

moje lakiery do paznokci- grupa fioletowa

Kontynuacja serii lakierowej 🙂
Dla przypomniena grupa zielono-niebiesko-ciapkowata tutaj.

Dzisiaj przygotowałam moją najulubieńszą grupę fioletową:

trzy sztuki NYC- nie przepadam za tą marką.. właściwie nie wiem czemu je kupiłam 😉 pewnie były w jakiejś szalonej promocji poniżej 50 centów za sztukę..

taka sytuacja

dwa cudne Maybellinki z Polski: jasny numer 86, ciemny numer 104

lakiery ZOYA to moja lakierowa miłość

te lakiery są stworzone dla moich paznokci
mają najdłuższą trwałość ze wszystkich jakie mam 🙂

love bardzo
ciemny Mason ZP692, jasny Julie ZP650

trzy essiaki
miniaturkowy st. lucia lilac, mój ulubieniec: sexy divide i najnowszy nabytek: play date

z bliska

od prawej essence colour & go 26 break trough, termiczny Editt nr 18 i miniaturka OPI z kardashianowej kolekcji

Buziaki!

Bez kategorii

kalifornijskie must have- czyli okulary przeciwsłoneczne

Od dłuższego czasu oglądam na blogach okulary. Różne. Przeciwsłoneczne, korekcyjne, zerówki, klasyczne, kolorowe, eleganckie, szalone i zwyczajne. Wszystkie mają jedną wspólną cechę- pochodzą ze strony internetowej firmoo.com Do tej pory myślałam, że okularowa akcja dotyczy jedynie Polski i nawet nie starałam zagłębiać się w temat. Patrzyłam tylko z boku i cichutko zazdrościłam.

Do czasu 🙂

Dokładnie miesiąc temu napisała do mnie Tina z Firmoo. Moja skrzynka mailowa postanowiła jednak uznać tego maila za spam i samowolnie wrzuciła go do tegoż folderu. Co jakiś czas przeglądam jednak wszystkie foldery, bo już wcześniej zdarzało mi się znaleźć ważne wiadomości w dziwnych miejscach. W tinowym mailu znalazłam propozycję wypróbowania wybranych przeze mnie okularów i opisanie wrażeń na blogu. Nie zastanawiałam się długo 😉 Weszłam na stronę Firmoo i przytuliłam okulary które były najbliższe mojemu sercu. Bardzo lubię ogromne oprawki, więc wybór padł na te: model #OTO3537

Jak wybrać okulary przez internet?

Też się nad tym zastanawiałam. Czasami nawet w sklepie nie mogę trafić na idealnie pasujący model, mierząc wszystkie modele na własnym nosie. A co dopiero w ciemno przez internet..
Otóż sprawy mają się następująco: każda para okularów na stronie Firmoo jest dokładnie wymierzona w milimetrach. Wysokość szkieł, szerokość oprawki, długość zauszników itd. Nawet podana jest waga.
Bardzo pomocną opcją jest również wgranie własnego zdjęcia i wirtualne mierzenie okularów na własnej buzi.

Wzięłam moje ulubione, idealnie pasujące mi okulary i je dokładnie zmierzyłam. Na podstawie tych wymiarów wybrałam takie, które podobały mi się najbardziej i były identyczne milimetrowo.

Od złożenia zamówienia do otrzymania okularów minął tydzień i jeden dzień. Przesyłka przyszła pocztą z Chin. W kopercie znalazłam dokładnie zabezpieczone okulary w folii bąbelkowej i różowym plastikowym futerale, czarny okularowy woreczek, różową ściereczkę do czyszczenia i malutki śrubokręt z czterema zapasowymi śrubkami.

Okulary są bardzo wygodne i wyglądają dokładnie tak jak na stronie Firmoo *KLIK*
Jeśli w przyszłości będę miała okazję wybrać sobie kolejną parę- zrobię to z przyjemnością.
Cały czas na stronie Firmoo trwa akcja FIRST PAIR FREE- czyli pierwsza para za darmo 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

ogarniam się- czyli leniwy weekend i radosne plany na kolejne dni

Ale mam dzisiaj nieogarnięty dzień.. O losie.. Nie zdarza się to u mnie zbyt często.
Takie momenty są jednak czasami potrzebne. Dzięki nim doceniam to, jak bardzo zorganizowana jestem na co dzień. 🙂

Przyszły tydzień będzie szalony. Przede mną same przyjemne rzeczy.

Najpierw zacznę pracować nad toaletką. Czeka mnie dokładne oszlifowanie wszystkich drewnianych powierzchni papierem ścierym. Potem pomaluję je ciemną bejcą. Następnie zabezpieczę krawędzie woskiem i pomaluję wszystko na biało farbą akrylową. Jak farba wyschnie zabiorę się za delikatne szlifowanie krawędzi tak, żeby minimalnie odsłonić ciemną bejcę kreując efekt postarzenia. Na sam koniec zabezpieczę wszystko lakierem.

Już jestem w trakcie wymyślania nowych scrubów do ciała. Mam w planach kilka przyjemnych rodzajów. I składnikowo i zapachowo. Wczoraj zrobiłam i przetestowałam peeling z nagietkiem, ale dosypałam zbyt dużo płatków i bardzo denerwowały mnie pod prysznicem 🙂 Taka sytuacja 😉 Mam w głowie udoskonaloną wersję i kilka innych kombinacji 😀

Dzisiaj miała przyjść do mnie przesyłka z Yankee Candle, ale z tego co widzę na stronie kuriera ślad po niej zaginął 😀 Serio. Od kilku dni nie ma odświeżanych wiadomości o przystankach i aktualnym pobycie mojej paczuni. Oh well.. Mam nadzieję, że jednak dotrze na czas.

Instagram wciągnął mnie na amen. Bardzo długo broniłam się przed nim rękami i nogami.. Że to niepotrzebne, że bez sensu, że to zjadacz czasu. Z jednym się zgodzę 😀 to straszliwy zjadacz czasu :3 Ale za to jaki przyjemny! Z przyjemnością robię zdjęcia Nuszkisowi, sobie i temu co jem 😀 LOL #takasytuacja

Ale najbardziej nie mogę doczekać się weekendu :3
Omg omg omg 🙂
Już przebieram nogami na samą myśl że spotkam się z Paulą i Martą w San Francisco.
Tyle radości!

A zaraz po weekendzie w poniedziałek będę obchodziła pierwszą rocznicę blogowania.
Ależ ten czas leci..

I na sam koniec, żeby nie było łyso i bezzdjęciowo: śpiąca Nuszkisława :3

Buziaki!

Bez kategorii

Glam Bag #11 YouTube edition

Listopadowa przesyłka od Ipsy.


Kilka słów o Glam Bag:
Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają nam różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają sie również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (w tym darmowa przesyłka).

Poprzednie przesyłki:

Glam Bag styczeń 2013
Glam Bag Luty 2013
Glam Bag Marzec 2013
Glam Bag Kwiecień 2013
Glam Bag Maj 2013
Glam Bag Czerwiec 2013
Glam Bag Lipiec 2013 YouTube
Glam Bag Sierpień 2013 YouTube
Glam Bag Wrzesień 2013
Glam Bag Październik 2013 YouTube

W tym miesiącu zapraszam Was na filmik w którym prezentuję również moje loki papilotowe 😉 (które trzymają się już drugi dzień)

Kliknij 🙂 przenisę Cię na YouTube

Buziaki!

Bez kategorii

burza loków- czyli bliskie spotkanie z piankowymi papilotami Lure

Wczoraj wieczorem postanowiłam przetestować najnowszy włosowy nabytek. Była to bardzo spontaniczna decyzja 😉 Przed samym położeniem się spać chwyciłam piankę Aussie, pomarańczowe papiloty Lure i przystąpiłam do nawijania. Nie mam doświadczenia w tego typu zabiegach fryzjerskich, ale cały proces nie zajął mi wiele czasu. Gąbkowe wałki są tak skonstruowane, że włosy nie ślizgają się po ich powierzchni i łatwo jest nad wszystkim zapanować. Każde pasmo włosów przed nawinięciem pokryłam obficie pianką. Najbardziej niewygodną częścią całego procesu było zasypianie z 10 ‘ślimaczkami’ na głowie. Dałam jednak radę 😀
Jestem zachwycona efektami. Uwielbiam mieć kręcone włosy.

żródło: mój Instagram 😀

tak się wczoraj chwaliłam ślimaczkami na instagramie

po zdjęciu z włosów

pierwsze wrażenia 

cały dzień chodziłam z takim wesołym lokiem na czubku głowy 😀
nie dał się przyklepać 😉

Buziaki!

Bez kategorii

zakupy włosowe i dekupażowe

W ciągu ostatnich kilku dni zrobiłam średnio-duże zakupy.
Odwiedzając bardzo różne sklepy doszłam do wniosku, że zdecydowanie lepiej się czuję w Home Depot (coś jak polska Castorama) niż w Sephorze 😉 Taka sytuacja 😀

czubek na choinkę 🙂
od lat staram się kupić czubek choinkowy i zawsze albo zapominam, albo nic mi się nie podoba
w tym roku wreszcie się udało 😀 i to przed czasem

piankowe papiloty 🙂
jestem bardzo ciekawa jak moje włosy na nie zareagują
zazwyczaj wcale nie reagują 😉
pokazywałam je na moim instagramie

zawsze chciałam spróbować magicznej 3-minutowej odżywki Aussie i nigdzie nie mogłam na nią trafić..
dzisiaj się udało!
kupiłam jeszcze piankę z odżywką bez spłukiwania (?) żeby loki z papilotów dłużej się trzymały :3

w ostatniej chwili chwyciłam mały słoiczek z moją ulubioną wazeliną do ust 🙂
mam już dwie: oryginalną i z masłem kakaowym 🙂 ta jest różana i pachnie bosko <3 

biała matowa akrylowa farba emulsyjna i ciemnobrązowa bejca na bazie oleju 😀
pan który mi doradzał w sklepie dodał jeszcze szpatułki do mieszania bejcy i dynks do otwierania puszki 🙂
już niedługo zabieram się za renowację toaletki, którą kupiłam w Good Will 😀

Buziaki!

Bez kategorii

podniecające historie- czyli jak mnie znaleźć w internetach

Kolejna porcja wesołych haseł dzięki którym można wyszukać mój blog w sieci 🙂
Poprzednie części:

Część pierwsza: namydlę cie moim francuskim mydłem
Część druga: życie jest jak kot wytaczajacy arbuza z jeziora

😀
awwwwwww
ja Ciebie też

byłby problem z kropkami 😉

hue hue 😀 u mnie raczej takich lekcji nie będzie 😉

😀

my też 🙂

mój kot jest z futerka i mruczenia <3

ojej 😉 nie za tłusto?

też się chętnie dowiem 🙂

może w przyszłości 😉

niedługo zakwalifikuję się do tej kategorii sylwetek 😀

nie wiem jak to skomentować :3

jak smakują to ile wlezie 😉

Heliotrop – budynek podążający za Słońcem, wykorzystujący w maksymalny sposób jego energię (energetycznie samowystarczalny).
żródło: Wikipedia

lubię skorupiaki

to już kalsyk <3

Buziaki!

Bez kategorii

update- kończę niedokończone

Zdaję sobie sprawę z tego, że zaczynam wiele wątków i poruszam sporo tematów do których potem nie wracam. A powinnam. Dlatego co jakiś czas będę robiła update spraw niedokończonych.

Moje pierwsze świece Yankee Candle, które kupiłam pod koniec października paliłam codziennie. Wczoraj zakończyły swój żywot. Jestem zachwycona zapachem świeżo skoszonej trawy <3 z kolekcji Simply Home. Mniejsza świeca Pure Radiance niestety nie zachwyciła mnie ani zapachem ani intensywnością. Wczoraj umyłam szklane słoiczki i planuję wykorzystać je do przechowywania łazienkowych rzeczy.

Poidełko dla kolibrów mimo moich szczerych chęci nie spowodowało nalotu tych małych cudnych ptaszków pod moje okna. Stało się karmnikiem dla wszędobylskich w moim budynku mrówek. Oh well.. No trudno. Niech i mrówy mają coś z życia. Pocieszam się, że kolibry tak czy inaczej przylatują do poidełka kiedy nie patrzę 😉

Naklejki imPRESS wytrzymały na moich paznokciach tydzień. Właściwie ja z nimi tyle wytrzymałam. Miałabym je dłużej, bo trzymały się fantastycznie. Wybrałam jednak komfort codziennego życia, bo taka długość nie była wygodna. Jeśli zdecyduję się na ponowną przygodę z imPRESS wybiorę na ich krótszą wersję.

Oliwkowa maska do włosów ORS okazała się być nieporozumieniem w moim przypadku. Oprócz miłej konsystencji, ładnego koloru i przyjemnego cytrynowego zapachu nie widziałam żadnych innych plusów. Moje włosy były bardzo smutne, suche i napuszone.

W tym miesiącu serwis IPSY postanowił napełnić Glam Bag nie 5 ale aż 6 kosmetykami 🙂
Już niedługo przyjdzie do mnie przesyłka i zaprezentuję Wam zawartość.
(już wiem co tam znajdę)

Wczoraj wreszcie założyłam sobie konto na Instagramie. Bardzo mi się tam podoba 😀
Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam: CatKRM Instagram (klik)
Na blogu po prawej stronie nad ikonką Bloglovin’ pojawiła się również instagramowa ikonka przenosząca prosto do mojego konta 🙂

I na koniec, żeby nie było tutaj tak łyso i bezzdjęciowo: łapkująco-pazurkująca Nuszkisława :3

Buziaki!

Bez kategorii

moje lakiery do paznokci: grupa zielono-niebieska

Zaczynam cykl postów o moich lakierach do paznokci. Postanowiłam podzielić je kolorystycznie. Dzisiaj odcienie zieleni, niebieskości i wszystkie inne ciapkowate, które nie kwalifikowały się do konkretnej grupy.

dwa Revlony pisałam o nich TUTAJ

miętowa zieleń nmer 85 minted oraz brokatowy 430 whimsical

dwie miniaturki z kolekcji Nicole by OPI Kardashian Sophisti-Cuties KLIK

kolejna miniaturka OPI z kolekcji Bondettes KLIK

dwa lakiery NYC

brokatowy Starry Silver Glitter numer 105 i ciemny szaro-bury numer 247B

niebieski kolor, którego używam teraz w formie terapii przekonującej mnie do niebieskich paznokci :3

Ingrid Cosmetics numer 372 prezent od Słomki :*

essence colour & go numer 37 just rock it! (mam go kilka lat 🙂

Wet’n’Wild fastdry

numer 226C SaGreena the Teenage Witch

trio Petitków: electric indigo, figi, daze

pisałam o nich TUTAJ oraz TUTAJ

moje ulubione topy JJ prezent od mojej Mamuni :* KLIK

o biało-czarnym dalmatyńczyku pisałam TUTAJ

Wibo z blogerskiej kolekcji

 7 Blue Lake by Gosia

Jest to najmniej liczna grupa kolorystyczna 🙂 chociaż i tak muszę przyznać, że mam sporo odcieni zieleni i niebieskości. Następne będą moje ukochane fiolety <3

Buziaki!