Monthly Archives

Sierpień 2013

Bez kategorii

nananananana :) mam nowy aparat :D

Dzisiaj dotarł długo wyczekiwany i wytęskniony nowy aparat. Już się nie mogę doczekać aż zrobię zdjęcia do jakiegoś kosmetycznego posta 🙂
Dodatkowym miłym akcentem jest to, że można nim robić filmiki 😀

Kilka świeżych zdjęć z dzisiaj:

zaczarowany ogród

neroli

cytrusowe kwiaty

uwielbiam ich zapach

sukulent z dzidziusiami
hortensja
Nuszkisława 

<3

łapeczka

szorstki jezyczek :3

Buziaki!

Bez kategorii

Bath & Body Works, ROSS i drogerie- post zdjęciowy

Dzisiaj miał przyjść nowy aparat. Na stronie śledzenia przesyłki kurierskiej data zmieniła się jednak z dzisiejszej na jutrzejszą, no common! ile można czekać? 😉
Post będzie ze zdjęć, które trzymam na czarną godzinę 🙂
Kilka inspiracji home decor z ROSS, jedna z nowszych kolekcji z BBW i kilka kosmetycznych drobiazgów z drogerii.

BBW

nowa kolekcja BBW sweet & sexy
zdecydowanie preferuję sexy 😉

zapach ‘sweet’ jest zbyt słodki i kwiatowy

‘sexy’ zdecydowanie bardziej mi odpowiada 😀

sezonowe zapachy, które nie zawojowały mojego nosa..
nawet kokos był jakiś taki niewyraźny

 ROSS

ptaszkowa miseczka/tacka/podstawka

sóweczki i wielotwarzowa głowa

sóweczki i kolorowe buddy

różowa głowa ze szkła

krzesła w listy 😉

drewniane świeczniki shabby chic

lubie takie kolory i klimaty

lustro

kogucik

zgrabny kogucik i lampion

wiszące szklane świeczniki <3

obrazy i obrazki

kogucik

Drogerie 

zestawy Wet’n’Wild

znalazłam wreszcie kolekcję ‘Polka dots’ Maybelline 🙂

kolekcja słynnych jajowych balsamów do ust
jeszcze nie pokusiłam się na żaden i nie mam pojęcia czy są tak świetne jak wieść niesie

zestaw miniaturowych lakierów Nicole by OPI

 Target

poczwórna paletka na cienie do samodzielnego skompletowania za $1

i wkłady również za $1 każdy

część szafy elf

Mam nadzieję, że już jutro będę mogła pochwalić się, że mam wreszcie aparat 😀

Buziaki!

Bez kategorii

popołudnie nad oceanem- spacer w Seal Beach

Co weekend staramy się spędzać czas rodzinnie na świeżym powietrzu. Najczęściej wybieramy się do parku na plac zabaw z Dzieciną albo na spacer po plaży nad oceanem.
Tym razem wybraliśmy się na plażę. Najlepszą porą na specer jest popołudnie. Słońce nie świeci już tak mocno, ale nadal jest bardzo bardzo ciepło. Nie bierzemy koców, leżaków parasola ani wiaderka z łopatką i foremkami 🙂 Do plecaka pakujemy wodę, owoce, duży ręcznik i ubrania na zmianę dla Dzieciny, bo zawsze jakimś cudem pod koniec wyprawy jest przemoknięta do suchej nitki 😀
Tym razem bardzo bardzo wiało i nawet jakbyśmy chcieli posiedzieć na kocu- po 10 minutach bylibyśmy obklejeni piaskiem jak rodzinka piaskowych bałwanów 😉
Zapraszam Was na krótką i wietrzną wyprawę brzegiem oceanu:

ogromny wiatr to raj dla kite-surferów (śmiałków, którzy podłączeni do ogromnych latawców śmigają po grzbietach fal na deskach)

plażowa roślinka

dwie i pół godziny przed zachodem słońca

molo

za taką bladość nóg na plaży powinni wlepiać mandaty 😉

cały czas trzymałam kapelusz jedna ręką 😉

na horyzoncie statki na kotwicy

śladami męża
Dziecina szła w wodzie 😀

rodzinne zdjęcie 😀

🙂

domki nad oceanem

pomarańczowe drzewko

prawdziwa- najprawdziwsza plumeria (taka jak na Hawajach)
te pod moim budynkiem to też plumerie, ale inna odmiana..

uwielbiam ten zapach
love bardzo

lawenda

dalie

 Long Beach

sąsiedzki kocurek- pan okolicy- samiec alfa
mieszka w domu sąsiadującym z naszym budynkiem
adorator Nuszkisławy- wiosną przychodził pod nasze okna i śpiewał serenady
Nuszkis odrzuciła zaloty, a pan kocur z zemsty spazurkował nam moskitierę w oknie- teraz mamy dwie duże dziury przez które wlatują muchy do domu..
taka sytuacja 😀

Buziaki!

Bez kategorii

ulubieńcy ostatnich tygodni- usta w odcieniu nude

Przez bardzo bardzo długi czas nie malowałam ust. Praktycznie niczym. Jedynie jak miałam problem z wysuszaniem, albo na dworze było zimno używałam balsamów ochronnych.
Dopiero niedawno zaczęłam przekonywać się do koloru na ustach. Najlepiej czuję się w odcieniach nude, koralowych i różowych. W codziennym makijażu zawsze wolę podkreślić oczy 🙂
Pokażę Wam dzisiaj duet, który gości na moich ustach najczęściej.
Jak dorosnę może zdecyduję się na odważniejsze kolory 😀

konturówka do ust StarLooks i pomadka essence

kredkę dostałam w Glam Bag, a pomadkę kupiłam w ULTA

nazwy i numery

na górze pomadka na dole konturówka

duet ten gości na moich ustach na znanym Wam już zdjęciu 😀

Buziaki!

Bez kategorii

spełniam swoje małe marzenia #2

Od długiego czasu marzyłam o fiołku afrykańskim. Banalne marzenie powiecie.. Cóż, może i tak 😉
Zawsze jak jestem w Polsce z zazdrością spoglądam na parapety w domach i półki w kwiaciarniach ozdobione przepięknie kwitnącymi kwiatuszkami otoczonymi włochatymi listkami.
Jak jest jakaś okazja obdarowuję bliskie mi osoby fiołkiem afrykańskim 😀 (w ramach zaspokojenia chęci posiadania własnego)
W amerykańskich sklepach nie spotkałam jeszcze doniczkowych fiołków..
Na teren USA nie można wwozić nielegalnie żadnych żywych organizmów (roślinnych i zwierzęcych- oprócz zadeklarowanych kotków i piesków i innych domowych pupili), jedzenia, nasion, sadzonek i wielu innych rzeczy. Gdyby było można nie pisałabym dzisiaj o spełnieniu mojego małego marzenia, bo już dawno miałabym kilka doniczek z moimi ulubieńcami na parapecie.

Na początku tygodnia zupełnie przypadkiem dotarłam do jednego ze sklepów sieci ’99centów’. Czasem pojawiają się tam rzeczy, których nie ma nigdzie indziej.
Jakież wielkie było moje zdziwienie kiedy w kącie zobaczyłam zgnieciony karton (jakby ktoś na nim siedział) z wystającymi listkami.. Podeszłam i zbadałam zawartość- w środku było 12 doniczek z fiołkami afrykańskimi 😀 OMG!
Niestety większość kwiatków była poniszczona 🙁
Uratowałam 5 doniczek 🙂 i zadowolona udałam się do kasy a potem do domu 🙂
4 fiołki stoją w poczwórnej doniczce na stoliku niedaleko okna i jeden (najokazalszy- fioletowy) ozdabia kuchenny stół.
Jestem przeszczęśliwa.

Teraz zasypię Was zdjęciami robionymi tam gdzie było dzisiaj najlepsze światło, czyli na patio i w zaczarowanym ogrodzie niedaleko fontanny 🙂

wśród zieleni

tuż przy fontannie

🙂

na balustradzie

w zielonym gąszczu

cztery pozostałe w poczwórnej doniczce

love bardzo

Przy każdym takim miłym wydarzeniu cały czas zaskakuje mnie jak bardzo niewiele potrzeba żebym poczuła się szczęśliwa 🙂 Lubię to u siebie.

Co Wam ostatnio sprawiło radość?

Buziaki!

Bez kategorii

Nuszkisława- czyli miało być o kawie a wyszło jak zawsze.. plus trochę muzyki

Chciałam dzisiaj napisać kilka słów jak bardzo tęsknię za różnorodnością i jakością kawy rozpuszczalnej w Polsce. Tutaj jest cienko. Słabizna na całej linii. Nikogo nie oszukam jeśli napiszę, że w USA trudno o dobrą kawę rozpuszczalną.. Ta dostępna w marketach i sklepach jest przeciętna. Oczywiście można kupić małe opakowania pojedyńczo pakowanych malutkich jednorazowych saszetek kawy rozpuszczalnej w Strabucks, ale przy mojej ilości dziennych kaw bankructwo murowane..
Mam swoją ulubioną markę i rodzaj kawy dostępnej w USA. W myśl zasady ‘jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma’. Poznałam go dzięki próbkom. Nescafe Taster’s Choice- House Blend.
Tak jak w przypadku kiedyś na moim blogu pokazywanych próbek kremu BB Garnier– Nescafe stanęło na wysokości zadania i w ramach promocji wysyła całą gamę dostępnych smaków (jak dotąd w sklepach widziałam jedynie trzy z sześciu rodzajów kaw).

w zestawie otrzymujemy 6 rodzajów kawy
bezkofeinową, orzechową, kolumbijską, dark roast, waniliową oraz klasyczną

już chciałam odwrócić kartę informacyjną, żeby pokazać Wam, że razem z próbkami dostajemy kupon, kiedy w kadrze pojawiła się kocia łapka :3

chwilę potem pojawiła się cała kota

prosiła o głaskanie i drapanie za uszkami  ^^

i za nic w świecie nie chciała zejść ze stołu..

wracała jak bumerang

kiedy przeniosłam się z kawą na kanapę….

Nuszkisława podążyła za mną i rozłożyła się na saszetkach 😀
to był koniec sesji 😉

Tak jak mówiła xbebe18 w jednym z filmików zakupowych- dobrą kawę rospuszczalną można kupić w rosyjskich/polskich/niemieckich/austriackich sklepach 🙂

Na zakończenie kociego posta mam piosenkę prosto od mojego muzycznego dilera 🙂
Gitara akustyczna, klaskanie, tupanie, głosy i akustyka ogromnych przestrzeni w muzeum ♥.
Love bardzo :3

Odnawianie stołu in progress 🙂 Kilka tygodni temu chwyciłam gruboziarnisty papier ścierny i przejechałam całą powierzchnię blatu. Od tamtego czasu nie mam serca zabrać się za wyrównanie powierzchni drobnoziarnistym papierem i pomalowanie stołu bejcą/lakierem/farbą.. Czekam na natchnienie.
Tak, tłumaczę się przed Wami bo razi mnie jak bardzo widoczne są blatowe obdarciuchy na zadjęciach 😀
Mam motywację, żeby pokazać Wam kiedyś skończony stół 😀

Buziaki!

Bez kategorii

Glam Bag #8 YouTube edition

Sierpniowa przesyłka od Ipsy.


Kilka słów o Glam Bag:
Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają nam różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają sie również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (w tym darmowa przesyłka).

Dla przypomnienia:
Styczeń 2013
Luty 2013
Marzec 2013
Kwiecień 2013
Maj 2013
Czerwiec 2013
Lipiec 2013 YouTube

Bez zbędnych wstępów zapraszam na filmik:

KLIKNIJ- przeniosę Cię do filmiku na YouTube

Nowy aparat jest już w drodze i będzie mi łatwiej robić zdjęcia.
Dajcie znać czy wrócić do zdjęciowych postów o Glam Bag, czy może chętniej oglądacie filmiki.

Buziaki!

Bez kategorii

różowy piaskowy cukierasek- Sally Hansen Sugar Coat 700 Cotton Candies

Lubię lakiery piaskowe.
Pamiętam jak się zarzekałam, że nie ma mowy, że nie będę nawet próbowała (bo mają dziwną denerwującą powierzchnię), że będą mi przeszkadzały w robieniu wielu rzeczy, że to, że tamto, że się boję.. cała ja..
Cóż.. Tylko krowa nie zmienia poglądów 😉
Pokażę Wam dzisiaj moją nową zdobycz promocyjną. Nie miałam ciśnienia jak wchodziła do sklepów nowa linia piasków Sally Hansen (w tamtym czasie nowością były też lakiery Fuzzy Coat). Wolałam poczekać, aż nadarzy się jakaś miła okazja.
Kilka dni temu na przypadkowych zakupach w sklepie Target dopadłam koszyczek z przecenionymi kosmetykami kolorowymi. Pośród wielu rzeczy znalazłam dwa piaskowe lakiery SH. Niebieski Razzelberry i różowy Cotton Candies. Jako że niebieskie lakiery są zupełnie poza strefą moich zainteresowań- wybrałam różowy. Wiadomo 🙂

albo mi się wydaje, albo ten lakier jest jakiś większy niż inne lakiery..
światło dzienne bez słońca

 Lakier zaskakująco szybko schnie. Do zadowalającego krycia potrzebne są dwie warstwy. Pierwsza cienka, druga trochę grubsza. Nie używałam żadnego topu ani przyspieszacza. Lakier wysechł całkowicie w około 15 minut. Na paznokciach widać stan po dobie noszenia.

cena 🙂

Nuszkisława użyczyła łapek do prezentacji

i noska

a potem długo patrzyła i oczekiwała głaskania w nagrodę :3

Nie miałam żadnych problemów ze zmywaniem. W odróżnieniu do lakierów brokatowych, piasek SH zmył się szybko i bez większego wysiłku. Jedynym denerwującym elementem były ziarenka ‘piasku’ które po zmyciu lakieru sypały się i zanieczyszczały najbliższe otoczenie.

w cieniu

w pełnym słońcu

w sztucznym świetle

ponownie w pełnym słońcu

Buziaki!

Bez kategorii

ajfon miks #19

Zrzut zdjęć mobilnych #19

kłos 🙂

ostatnie letnie kwiaty

plumeria

to z prawej to mój paluch 😀

mężowy lanczyk

w oczekiwaniu na samochód (gwóźdź w oponie)

miało być ombre 😉

Nuszkis pomaga zgrywać filmiki

nowe buty i essie jazz na paznokciach

cytruski na wyciągnięcie ręki

nowo oddany skwer

Harvey Milk
kojarzycie film o nim?

Long Beach jest tolerancyjnym miastem 😉

rockowy bidon Dzieciny

miłość zapachowa 

magnes 😀

serio, to magnes na lodówkę

przydrożny kwiatek

zwariowana fontanna rozpryskowa

kawka w zaczarowanym ogrodzie

domowe przedszkole Dzieciny 🙂

‘domowe’ bułeczki na śniadanko

z makiem i odrobiną soli

<3

mmmmmmmmmmmmm

popcorn 😀

jestę hardkorę

zgadnijcie na czym byliśmy w kinie 🙂

mój ulubiony kącik w książkowym second hand 🙂

regał z obcojęzycznymi książkami

czasami zdarzają się po polsku 🙂

deszcz kotów 😀

Buziaki!

Bez kategorii

50 kolejnych faktów o mnie na YouTube, Windows Movie Maker i Cat Bounce

Pamiętacie jak obiecałam, że pojawi się filmik z kolejnymi 50 faktami o mnie? Ja pamiętam.
Nawet mam już wszystko zapisane na żółtej kartce..

Mało tego zrobiłam 5 podejść do nagrania filmiku.. Żadna wersja nie przeszła jednak pierwszego etapu mojej krytyko-estetyki. No nie mogę na siebie patrzeć.. Siedzę i czytam z kartki.. Jestem zbyt spontaniczna z natury, żeby pozwolić sobie na taki obrazek 😉
Cały czas zamierzam nagrać filmik z 50 faktami o mnie. Najpierw jednak postanowiłam ogarnąć jakiś podstawowy program do cięcia filmów. Jako że pracuję na Windows7 mam do dyspozycji Windows Movie Maker, który nie jest zbyt skomplikowany 😉

Kiedyś napisałam posta zatytułowanego Kasia (w marcu 2013 roku). Jeśli macie ochotę- zajrzyjcie tam. Trochę się otworzyłam i wtedy właśnie pierwszy raz napisałam kilka rzeczy o sobie..

Znacie stronę Cat Bounce?

Jest dobra na odstresowanie i poprawę humoru 😀 W sam raz na poniedziałek 😉
Kliknijcie i bawcie się dobrze :3

Buziaki!