Monthly Archives

Lipiec 2013

Bez kategorii

kosmetyczka na dwudniowy wyjazd

Przytrafił nam się dwudniowy wyjazd.
Jestem w trakcie pakowania i pomyślałam, że pokażę Wam jak wygląda moja kosmetyczka.
Nauczona doświadczeniem, że nie używam 3/4 rzeczy które ze sobą zabieram, postanowiłam spakować tylko to czego naprawdę potrzebuję 😉

Kolorówka:

*baza pod cienie Too Faced Shadow Insurance
*turkusowe trio Inglot (to z filmiku o ulubieńcach 😉
*wodoodporny tusz do rzęs Maybelline (z Polski)
*dwa w jednym (róż i bronzer) mozaika NYX
*ukochany mineralny rozświetlacz
*prasowany puder W’n’W

Pielęgnacja:

*saszetkowa próbka Aveeno szampon i odżywka
*kolagenowe płatki pod oczy
*chusteczki do demakijażu Simple
*mini krem pod prysznic Dove
*krem do twarzy z SPF 20 Coola
*próbka kremu Garnier UltraLift
*próbka kremu pod oczy
*mini perfumy L’eau Par Kenzo
*olejek perfumowany Demeter SaltAir

Kolorówka i próbki zmieściły się do małej kosmetyczki z ostatniego Glam Bag 🙂
Jestem z siebie troszkę dumna 😉 pierwszy raz udało mi się tak minimalistycznie spakować.
Oprócz w/w kosmetyków jedzie ze mną podstawowe wyposażenie mojej codziennej torebki, czyli drugie tyle 😉 Ale to już inna historia 😀

Buziaki!

Bez kategorii

50 przypadkowych faktów o mnie

Przygarnęłam krążący po blogach i kanałach YouTube tag 🙂
Postanowiłam zdradzić 50 faktów o sobie na blogu i 50 na YouTube. Razem 100 😉
Filmik pojawi się w przyszłym tygodniu jak wrócimy z krótkiej wyprawy do Bay Area.

1. Każdy dzień zaczynam od 2 kubków kawy. Później przestaję liczyć 😉
2. Jestem straszną gadułą, ale potrzebuję zaufanego towarzystwa żeby się otworzyć.
3. Mam bardzo specyficzne poczucie humoru. Bardzo.
4. Mój dzwonek w telefonie to od miesięcy refren piosenki ‘Ona tańczy dla mnie’.
5. Nuszkisława jest moim trzecim kotem w życiu.
6. Uwielbiam owoce i warzywa.
7. Moimi ulubionymi przyprawami są sól, pieprz, czosnek i kwaśna śmietana.
8. Od kilkunastu lat nie słodzę kawy i herbaty.
9. Cukier mógłby dla mnie nie istnieć.
10. Zaczęłam się malować dwa miesiące po założenu bloga.
11. Oglądam bajki z moją Dzieciną.
12. Uwielbiam kuchnię meksykańską, włoską, chińską i polską.
13. Nie cierpię odtłuszczonego jedzenia. Kto to wymyślił? WTF?
14. Piję tylko pełnotłuste mleko.
15. Uwielbiam ciasto drożdżowe z rabarbarem.
16. Śpiewam głośno jak prowadzę samochód.
17. Jestem trąbiącym kierowcą 😉
18. Puszczam soczyste wiązanki pod nosem jak ktos przede mną wolno albo nierozważnie jedzie.
19. Uwielbiam zieloną herbatę.
20. Miałam w życiu wszystkie możliwe długości włosów (oprócz całkowicie łysej czachy i włosów do kolan)
21. Jestem florystką i masażystką.
22. Opalam się na czerwono.
23. Mam masę piegów, szczególnie latem.
24. Całą wiedzę o robieniu mydła zdobyłam sama metodą prób i błędów.
25. Odkąd zostałam mamą jestem bardziej zorganizowana i poukładana.
26. Niedawno nauczyłam się planować i zapisywać ważne rzeczy.
27. Strasznie długo wahałam się czy zacząć pisać bloga.
28. Nie cierpię wątróbki.
29. Tęsknię za zimą.
30. Od kilku lat nie widziałam śniegu i nie ubierałam kurtki ani płaszcza.
31. Boję się psów.
32. Moim ulubionym gatunkiem filmowym jest horror oraz thriller medyczny.
33. Nie przepadam za musicalami i babskimi wyciskaczami łez.
34. W pewnym momencie mojego życia znałam na pamięć wszystkie teksty piosenek System Of A Down.
35. Byłam na 3 koncertach zespołu Metallica. Z mężem 🙂
36. Chciałabym mieszkać na wsi i hodować kury i koguta.
37. Mam niecałe 160 cm wzrostu.
38. Umiem jeść pałeczkami.
39. Wolę zupy niż drugie dania.
40. Jestem tolerancyjna z jedynym wyjątkiem, nie toleruję muzułmanów wyznających prawo szariatu.
41. Obejrzałam większość filmików PewDiePie i zawsze przybijam mu ‘brofist’ (żółwika) na końcu filmiku.
42. Przez wiele lat bałam się rozmawiać po angielsku przez telefon.
43. Robię większość swojej biżuterii.
44. Uwielbiam obdarowywać znajomych ręcznie robionymi przez siebie mydłami.
45. Zazwyczaj zdrabniam imiona i nadaję każdemu miliony słodkich ‘przezwisk’.
46. Coraz mniej mnie dziwi.
47. Jestem z natury otwarta na nowych ludzi i nowe rzeczy.
48. Jestem realistką, widzę zawsze dobre i złe strony.
49. Wolę wziąć prysznic niż wylegiwać się w wannie.
50. Często do siebie mówię 🙂

bonus:
to jest pierwsze zdjęcie jakie pojawiło się na moim blogu :3

Buziaki!

Bez kategorii

ich trud już dawno skończon, czyli przedsmak kolejnego dna ;)

Zbieram i zbieram. Kobiety sprzed milionów (?) tysięcy (?) lat zajmujące się zbieractwem byłyby ze mnie dumne 😉
Od kilku miesięcy gromadzę puste opakowania i już nie raz musiałam ich bronić przed wyrzuceniem 🙂
Juz niedługo się z nimi rozprawię i napiszę Wam co nieco o kosmetykach oraz czasoumilaczach, które w nich były.

Niewesoła wiadomość jest taka, że mój aparat wyzionął ducha na dobre i jego naprawa szacowana jest na połowę wartości nowego.. Zdecydowaliśmy, że jak przyjdzie odpowiedni finansowy moment kupimy nowy sprzęt. Teraz muszę zadowolić się telefonowym klikaczem..

Tak ogólnie prezentuje się góra, którą będę musiała ogarnąć w najbliższym czasie:

Troszkę szczegółów:

Trochę zastanawiałam się czy nie zrobić denkowego podsumowania na YT, ale tyle tego się nazbierało, że filmik byłby zdecydowanie zbyt długi 😉

Buziaki!

Bez kategorii

essence na wyciągnięcie ręki- zdjęciowy post szpiegowski

Dokonałam ostatnio bardzo cennego dla mnie dkrycia. W drogerii Walgreens pojawiła się szafa essence. Wyposażenie jest dokładnie takie same jak w Polsce 🙂
Do tej pory byłam na 100% przekonana, że jedynym miejscem w którym mogę kupić kosmetyki essence w USA jest sieć sklepów ULTA (coś jak mniejsza Sephora).
Odkrycie to zaoszczędzi mi to dużo czasu, bo moja najbliższa ULTA oddalona jest spory kawałek drogi.

Jestem bardzo bardzo ciekawa czy od czasu do czasu będą się pojawiały limitowane kolekcje 😀
I czy z czasem pojawi się Catrice.. Ehhh, poniosło mnie 😉

moja ulubiona mascara essence
możecie mi polecić jakąś wodoodporną?

moja kochana nudziakowa paletka quattro ‘to die for’  <3

wakacyjny zestaw kolorów 🙂

zastanawiam się nad tym magicznym przyrządem do kropkowania paznokci 🙂

Znalazłam kilka perełek wśród kosmetyków essence.
Macie swoich ulubieńców? Jest coś co szczególnie mogłybyście mi polecić?

Buziaki!

Bez kategorii

cztery nowe Jolly Jewels

Dostałam wczoraj prezent z Polski.
Dziękuję Mamuś :*
Cztery kolejne lakiery Golden Rose z kolekcji Jolly Jewels. Do tej pory miałam dwa cudne kolory.
Jakiś czas temu bliżej przyjrzałam się całej kolecji i zapragnęłam jeszcze kilku. Czasami moje kosmetyczne życzenia się spełniają 😀

Cztery nowe nabytki:

biało-czarny, srebrny, brzoskwiniowo-złoty i turkusowy

lakiery JJ sprawdzają się świetnie solo jak i w roli lakieru topowego

dwie warstwy srebrnego lakieru na paznokciach

numer 102

numer 123

numer 107

numer 103

odkąd odkryłam foliową metodę zmywania lakierów brokatowych- JJ nie są mi straszne 🙂

Moje wcześniejsze nabytki JJ:

makowa panienka numer 105

mój najulubieńszy JJ ze wszystkich numer 108 <3

Buziaki!

Bez kategorii

Nude Awakening Wet’n’Wild- kolekcja limitowana ‘wiosna 2013’

Straciłam nadzieję, że kiedykolwiek uda mi się zdobyć paletkę z limitowanej serii wiosennej z tego roku. Wiosna już dawno za nami, a ja nie ogarnęłam się wystarczająco szybko i wszystkie paletki zostały wykupione.
Jakaż była moja radość, kiedy przy ostatniej wizycie w CVS znalazłam na półce nudziakową paletkę wiosenną 😀

Nude Awakening jest przez wiele amerykańskich blogerek uważana za dupe paletki NAKED Urban Decay. Ja się nie znam, bo nie miałam przyjemności sam na sam z żadnym kosmetykiem UD 😉 więc pozostaje mi wierzyć na słowo..

Pokażę Wam dzisiaj zdjęcia mojej zdobyczy. Mam kilka w słońcu i kilka w cieniu 😉
Mój dzielny telefon całkiem wiernie oddał kolory, ale na mazy i rozmazy (swatche) trzeba będzie poczekać na lepsze czasy z aparatem.

Paletka kosztowała $4.99 (cena regularna każdej 8 kolorowej paletki W’n’W)

Zdjęcia w pełnym słońcu:

Po roztarciu, kolory tracą trochę brokatowatości i na oku nie ma straszliwego efektu disko z lat ’80 😉

Zdjęcia w cieniu:

Większość kolorów w paletce jest ciepła, a ja ostatnio odkryłam, że lepiej się czuję w zimnych odcieniach.. Oh well..

Teraz z niecierpliwością wyczekuję kolejnej, letniej limitowanej kolekcji cieni W’n’W POP Craze <3
Do wyboru jest 6 potrójnych paletek w letnich kolorach.

żródło (source)

Buziaki!

Bez kategorii

pierwsze zamówienie z YR

Uległam. Kilka dni temu przyszło moje pierwsze zamówienie z Yves Rocher.
Wielokrotnie robiłam podchody i uniki, wchodziłam na ich stronę internetową i przeglądałam oferty, napełniałam koszyk a potem tchórzyłam i uciekałam 😉
Kiedy zobaczyłam przecenę 45% na prawie cały asortyment postanowiłam dać się ponieść szaleństwu.
Wydałam całe $10 😀
Skupiłam się na miniaturkach, które lubię najbardziej, szczególnie jak mam do czynienia z całkiem nową dla mnie marką.

Oto co kupiłam:

cztery miniaturki marokańskiej glinkowej maseczki do twarzy i włosów o której czytałam wiele na blogach

miniaturki były po $1 za sztukę za 30ml a pełnowymiarowa maseczka 100ml za $12

nie trzeba być geniuszem, żeby wybrać opcję 4 miniaturek (120ml) za $4 zamiast pełnowymiarowego opakowania (100ml) za $12

😀

miniaturka przepięknie pachnącego lotosowego żelu pod prysznic ♥

krem pod prysznic o zapachu kakaowym

Zamówiłam jeszcze jedną miniaturkę żelu pod prysznic o zapachu lawendy.. ale zamiast niej w przesyłce znalazłam miniaturkę lawendowego żelu chłodzącego do stóp..
Nie jestem stopowym szleńcem i nie jaram się żelami ani kremami przeznaczonymi do kończyn dolnych.. Nie chcę też bawić się w zwroty i odkręcanie. Przetestuję żel do stóp i będę udawała, że dostałam go w ramach współpracy z nową marką 😀 LOL
(żel pod prysznic był za $1 a żel do stóp $4.5) także tego

Jako prezent wybrałam sobie dwie wodoodporne kredki do oczu w małej kosmetyczce.
Do wyboru miałam jeszcze zestaw miniaturek i termiczny plecak.

wodoodporne automatyczne kredki z temperówkami na końcach 😀
wreszcie mam temperówki do wysuwanych kredek

turkus ♥ oraz zieleń

tak wyglądają w pełnym słońcu
od góry: maseczka, turkusowa kredka, zielona kredka

dostałam też próbkę kremu BB w odcieniu medium (boję się go otwierać, bo jestem prawie pewna, że będzie dla mnie zbyt ciemny)
Uważam, że to dobrze zainwestowane $10 🙂
Zaczynam testowanie. Jeśli coś wyjątkowo polubię- znajdziecie to w moich ulubieńcach.
Macie jakieś pomysły na filmiki które mogłyby się pojawić na moim kanale YT? Może jakieś tagi albo coś?
Buziaki!

Bez kategorii

kolejna odsłona YouTube czyli zaczynamy przygodę z mydłem :)

Dzisiaj na moim kanale YT pojawił się drugi filmik.

Jest to początek serii o ręczne robionym mydle. W pierszym odcinku opowiadam o narzędziech i materiałach potrzebnych do rozpoczęcia mydlanej przygody. Wcześniej na blogu pojawił się post pod tym samym tytułem w którym pokazywałam moje oprzyrządowanie 😉

Miłego oglądania:
(dziękuję Marta za szczegółowe instrukcje dodawania dużych filmików do posta :*)

Buziaki!

Bez kategorii

DIY łatwy peeling z soli, brązowego cukru, kawy i oleju kokosowego

Tak jak w tytule dzisiaj będzie łatwo i przyjemnie.
Przetestowałam w swoim życiu wiele ręcznie robionych kosmetyków w tym zacną ilość peelingów. Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na peeling z kilku składników, które można znaleźć w prawie każdym domu.
Jest przyjemny w użyciu i to od nas zależy jakie składniki wybierzemy bo jest wiele rodzajów cukru i soli.
Średnio lubię scruby w których składzie jest wyłącznie sól albo cukier, bo taki kosmetyk bardzo szybko rozpuszcza się w kontakcie z wodą. Kiedy do łatwo rozpuszczalnych składników przepisu dodamy coś co nie rozpuści się w wodzie, możemy być spokojne, że peeling będzie miał szansę działać nawet wtedy kiedy zabieg złuszczania naskórka wykonujemy pod bieżącą wodą.

Potrzebujemy:
*brązowy cukier (można zastąpić zwykłym)
*sól (jej rodzaj zależy od naszych upodobań- ja wykorzystałam bardzo drobną, miałką z malutkimi ziarenkami)
*kawa mielona
*olej kokosowy
**opcjonalnie olejek zapachowy (ja wybrałam zapach kokosowy)

Sprzęt:
miseczka do mieszania składników
łyżka stołowa
szpatułka do wygarnięcia
pojemniczek na gotowy peeling

Odmierzamy 2 łyżki soli oraz 2 łyżki cukru.

Dodajemy czubatą łyżkę mielonej kawy.

Mieszamy.

Dodajemy półtorej łyżki oleju kokosowego i kilka kropli olejku zapachowego.

Bardzo dokładnie mieszamy.

Przekładamy do zamykanego pojemnika.

Gotowe 🙂
Olej kokosowy jest gęsty i w temperaturze pokojowej ma formę stałą. Peeling nie będzie dzieki temu przeciekał nam przez palce podczas nabierania.
Scrub ma właściwości nawilżające i po wyjściu spod prysznica nie musimy dodatkowo używać balsamów czy maseł do ciała.

Zdjęcia sponsorował ajfon i nie jestem z nich na 100% dumna.. 
Nic to.. Aparat jest w serwisie i mam nadzieję, że uda się go przywrócić do stanu używalności i że jego trud nie skończon jeszcze 😉

Buziaki!