Monthly Archives

Czerwiec 2013

Bez kategorii

róże do policzków- moja kolekcja

Postanowiłam ogarnąć moją kolorówkę. Z czasem będę robiła przegląd i podsumowanie wszystkich grup kosmetyków kolorowych które posiadam. Dla siebie i dla Was 🙂
Bardzo często jest tak, że dopóki nie poświęcimy czasu i nie ogarniemy tego co mamy, tak naprawdę nie orientujemy się w ilości ani jakości posiadanych przez nas rzeczy.
Róże idą na pierwszy ogień.
Wiecie, że dopóki nie pozbierałam wszystkich do zdjęcia nie wiedziałam, że mam ich tak dużo?

przecudny róż Catrice, który dostałam od Stri
limited edition C01 Colour Bomb

przepięknie pachnie, a po połączeniu odcieni otrzymujemy delkitany rozświetlający efekt

jest delikatny i możemy budować jego intensywność

róż Be a Bombshell w kolorze Sweet Cheeks

mocno napigmentowany z satynowym wykończeniem
dostałam go w Glam Bag

(na dole)
trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć z intensywnością

brzoskwiniowy róż Bell, który dostałam od Gosi Eski Floreski

na opakowaniu nie ma numeru, ale z tego co kojarzę na kartoniku był numerek 01

cudna brzoskwinia na samym dole
mój pierwszy w życiu róż
Physicians Formula Cashmere Wear kolor Natural

delikatnie napigmentowany, można nim dowolnie budować kolor
świetnie się sprawdził jako pierwszy kosmetyk tego typu

połączenie obu odcieni na samym dole
kremowy tint do ust i policzków Ready For Boarding numer 01
prezent od Stri

bardzo intensywny kolor, który nosiłam do tej pory na ustach

na samym dole
jest bardzo intensywny i jeszcze nie dojrzałam do tego, żeby użyc go jako różu
The Body Shop
Tailored Cheek Tint w kolorze 01 hot pink

kolejny tint w kremie z pędzelkowym aplikatorem
kolor jest bardzo delikatny i prawie przejrzysty

według mnie ma niebieskie i fioletowe podtony
dwa w jednym czyli róż i bronzer NYX w kolorze nr 12 Dare

jeśli chcę użyc go jako róż mieszam dwa różowe odcienie (prawy górny i środkowy) 
efekt na samej górze
dopóki nie zebrałam wszystkich w jedno miejsce, nie zdawałm sobie sprawy z ilości różów które mam 

większości używam bardzo regularnie
zestawienie wszystkich razem

Dziękuję za miłe słowa pod wczorajszym postem :* Czuję się odrobinkę lepiej. Zdaję sobie sprawę, że powrót do sił i całkowitego zdrowia zajmnie mi jeszcze dzień lub dwa. Jestem szczęśliwa wiedząc, że jesteście ze mną myślami ♥
Buziaki!

Bez kategorii

spacer z Cat- Whole Foods (kosmetyki z ‘ekologicznego’ sklepu)

Dzisiaj spędziliśmy cały dzień w podróży. Wróciliśmy z Bay Area do Long Beach. Droga była spokojna i bardzo miło spędziliśmy czas. W ciągu najbliższych dni powinny pojawić się jeszcze posty zdjęciowo-krajobrazowe (mam sporo zdjęć czekających na obróbkę).

Tymczasem zapraszam Was na wyprawę do jednego z marketów ze zdrową żywnością. Oprócz jedzenia takie sklepy mają w ofercie całą gamę kosmetyków naturalnych, które są alternatywą dla produktów typowo drogeryjnych.
Dla mnie kosmetyki naturalne są jeszcze tematem niezgłębionym. Nie mam cery nadwrażliwej na składniki w ogólnodostępnych kosmetykach. Nie mam również ciśnienia na zmianę moich nawyków i upodobań 😉
Bardzo lubię jednak od czasu do czasu przejść się między półkami i obejrzeć wszystkie naturalne cuda i cudeńka.

Whole Foods Market

kolorówka Mineral Fusion

lakiery do paznokci Mineral Fusion

kolorówka ZUZU i moja głowa w tle 😉

na górze Acure
na dole juice Beauty (miałam okazję wypróbować ich mgiełkę do twarzy, była w Glam Bag)

Alaffia

na górze derma e
na dole alba

Dr. Hauschka

mydła Kiss my Face 
mydła robione metodą na zimno Sappo Hill

przepięknie pachnące mydło lawendowe

Moja ulubiona część sklepu, czyli stoisko z mydłami na wagę 🙂
Ile sobie ukroisz za tyle zapłacisz (pani kasjerka waży mydełka przy kasie)

mydła ‘cold process’ i ‘melt and pour’

od wyboru do koloru
cena za mydełka $1.49 za uncję czyli około 30 gram

ilość i natężenie zapachów w okolicy mydełkowego stoiska była przytłaczająca

wyprawę do sklepu zwieńczyłyśmy (z kolezanką) przekąskami 🙂
w ręku trzymam paluszek tofu z sezamem- mój pierwszy raz z tofu 😉

a to moje całe zakupy 😀
słoik oleju kokosowego- wykorzystam go najprawdopodobniej do zrobienia mydła metodą na zimno (cold process)

Buziaki!

Bez kategorii

małe letnie zakupy

Króciutki lajtowy post zakupowy.
Przyszło prawdziwe lato i zbliżają się upały. Dzisiaj było prawie 40 stopni.. Tu na północy jest zawsze cieplej niż w Long Beach a ja pokując się nie uwzględniłam takich wysokich temperatur. Postanowiłam wykorzystać okazję i poszukać jakichś letnich, przewiewnych bluzek.
Kupiłam dwie bluzeczki bez rękawów w kwiatowe wzorki 🙂

falbankowa w akwarelowe kwiatowe wzory

uwielbiam fiolety

i kwiaty 🙂

tak prezentuje się w całości

ponownie kwiaty, tym razem niebieskie

bardzo lubię takie ‘chłodne’ materiały latem

Korzystając z okazji, że Home Goods jest w pobliżu wybrałam się i tam. Trafiłam na sympatyczne wzory serwetek, które wykorzystam w moich przyszłych dekupażowych projektach.

magnificent

maszyna do pisania

stary telefon

Jestem zadowolona 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

spotkanie z Pauliną xbebe18 w Sacramento

Dzisiaj spełniło się jedno z moich blogowych marzeń 🙂
Spotkałam się z przesympatyczną Pauliną z bloga Lil’ bit of everything. Od dawna czytam Jej bloga i oglądam rewelacyjne filmiki na YouTube. Tak naprawdę gdyby nie Jej kanał na YT nie zainteresowałabym się blogowaniem 😉 Serio serio 🙂
Paulina jest moją ulubioną YouTuberką (jest takie słowo?)
Do tego wszystkiego sama zaczynam się zastanawiać nad kręceniem filmików..

Spotkaliśmy się w kameralnej meksykańskiej restauracji z przepysznym jedzeniem ❤.

humory dopisywały 😀

jedzonko było mega pyszne a porcje ogromniaste (każda z nas wzięła część jedzonka na później)

cynamonowe mydełko i dużo radości

pan operator Mąż robił zdjęcia a Dziecina w tym czasie robiła przegląd samochodu Pauliny 🙂

buziaki Paulinko :*
jestem mega szcęśliwa, że udało nam się spotkać

Teraz mam kolejny powód, żeby przyjeżdżać tu z jeszcze większym entuzjazmem 🙂
Klimat, widoki i plany kolejnych spotkań z Pauliną 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

szufladkowe metamorfozy

Czekałam z utęsknieniem na wyjazd do Bay Area z wielu powodów. Jednym z nich były zakupy w Hobby Lobby. Już dawno temu odkryłam tam rzeczy, które bardzo mnie zaintrygowały. Dekoracyjne uchwyty do szuflad i szafek. Różne kształty, kolory, wielkości, rodzaje i style. Podczas poprzednich wizyt w Hobby Lobby spędziłam sporo czasu w dziale z uchwytami, ale nic nie wybrałam. Tym razem postanowiłam zrobić małe zakupy 🙂

Od kilku lat mam w domu komodę. Bardzo ją lubię, ale fajnie by było coś w niej zmienić. Nie chcę za bardzo ingerować w jej wygląd bo wiem, że zmiana koloru czy wydekupażowanie pochłonęłoby zbyt dużo czasu.. Postanowiłam skupić się na szczegółach. Zmiana uchwytów w szufladach powinna na jakiś czas zaspokoić moją potrzebę zmian 😀

Jeszcze nic nie wybrałam 😉 Postanowiłam Wam najpierw pokazać niektóre cuda i cudeńka 🙂

motylek i sóweczka

Bollywood

słonecznik i limonka

w takich przegródkach mieszkają w sklepie

ceramiczne

dla niej i dla niego 🙂

kropeczki

ogromniasta

średnia

kamienne

hipsterska

dziko zwierzowa

perłowe

folkowe i orientalne

kwiatuszek i kuleczka

ceny wahały się od $2.99 do $8.99

różyczka

sóweczki

kropeczki

tyle tego!
a najpiekniejsze jest to, że uchwyty do szufladek są zazwyczaj w promocji minus 50%

Buziaki!

Bez kategorii

Tangle Teezer za dolara :D

Upolowałam perełkę w Good Will.
Jakiś czas temu bardzo zastanawiałam się czy kupić sobie wynalazek zwany Tangle Teezer. Ni to grzebień, ni to szczotka. Plastikowe coś do rozaczesywania, jak zapewnia producent zapobiegające rozdwajaniu się końcówek i łamaniu włosów. Leciutkie toto i różowe, idealnie dopasowuje się do dłoni.
Tak naprawdę skutecznie odstraszyła mnie cena. Nie uśmiechało mi się płacić ponad 20 dolarów za coś, w co nie do końca wierzyłam..
Aż wreszczie nadarzyła się okazja.
Kiedy jestem w Bay Area robię wyprawę po moich ulubionych sklepach. Home Goods, Pier 1 Imports, ROSS, Hobby Lobby, TJ maxx, Marshall, Good Will 🙂
Byłam już w Hobby Lobby i oczywiście w wyżej wspomnianym Good Will.
Good Will to taki thrift shop/second hand gdzie można za małe pieniądze upolować prawdziwe perełki.
Zanim przejdę do sedna troszkę się poskarżę.. Ceny w Good Will w mojej okolicy (Long Beach) są 2-3 razy wyższe niż tutaj (Bay Area).. Żeby uprościć sobie system cenowy wszystkie sklepy GW mają wycenione ubrania według typu, np: bluzki z krótkim rękawem mają wszystkie taką samą cenę, wszystkie swetry taką samą cenę, długie spodnie taką samą cenę, niezależnie od marki, rozmiaru, koloru, stanu znoszenia/nowości/sprania itp.
Wyobraźcie sobie, że w mojej okolicy sukienki w GW kosztują $7.99 za sztukę. Tutaj sukienki są po $2.99. U mnie krótkie spodnie kosztują $6.49, tutaj $4. Różnica jest znaczna..

Ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać 🙂
Tangle Teezer. Kupiłam go w oryginalnym opakowaniu, które musiało (sądząc po jego wyglądzie) wiele przejść. Dla pewności ktoś z obsługi napisał cenę bezpośrednio na różowej zawartości. Jeden dolar i dwadzieścia centów. Grzech było nie brać. Na moje oko nówka sztuka nie śmigana. Po zakończeniu sesji zdjęciowej wykąpałam go w gorącej wodzie z anybakteryjnym mydełkiem. Jeszcze nie używałam, więc zupełnie nie wypowiadam się na temat skuteczności tego wynalazku.

Czy któraś z Was ma ten wynalazek? Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdza i czy faktycznie jest warty swojej oryginalnej ceny. Jak wypróbuję swój i okaże się świetny- z pewnością zobaczycie go w którymś z przyszłych postów o ulubieńcach 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

moje ulubione kalifornijskie krajobrazy

Post krajobrazowy.
Moja ukochana kalifornijska kraina. Pagórki, wiatraki, szalenie niebieskie niebo i sucha trawa. Niezależnie od pory roku widoki są takie same. Wczoraj pokazywałam Wam poprzednie posty z Bay Area. Wszystkie zdjęcia z tamtych wpisów robione były w grudniu. Dzisiejsze zdjęcia robiłam wczoraj i dzisiaj.

Miałam przygotowane dużo zdjęć począwszy od LA poprzez niemalże całą drogę aż do Bay Area. Postanowiłam jednak odrzucić zdjęcia typowo motoryzacyjne: autostrady, ulice, samochody, drogowskazy i inne rzeczy, które prawdopodobnie by Was zanudziły. 😉
Pokażę Wam moje ulubione odcinki 600 kilometrowej trasy 🙂

Wjazd w góry na północ od Los Angeles:

w piątek było wyjątkowo dużo samochodów na drodze..

zawsze jedziemy międzystanową autostradą numer 5

kto chce mieszkać w takim samotnym domku z dala od świata?

tak podróżują cytrynki 🙂

w szczelinach pomiędzy pagórkami jest wilgotniej i rośliny mają lepsze warunki- co doskonale widać 🙂

dosyć stromy zjazd z gór

uwaga na odpadające skały i kamienie

widok z bocznego okna

przystanek na tankowanie i zmiana za kierownicą 🙂

po drodze są trzy mega wielkie farmy z krowami (zapach jest nie do pozazdroszczenia)

trafiłam na niskie słoneczko po lewej stronie.. trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby  je skuteczne zasłonić

Bay Area

w Pinole zawsze nocowaliśmy w Motel 6, tym razem wszystkie pokoje były zajęte i musieliśmy szukać innego noclegu.. trafiliśmy do Days Inn 🙂 już wiemy, że będziemy tu wracać

kawka ^^

kolory Bay Area: jasna zieleń, ciemna zieleń, sucha trawa i niebieskie niebo

widok na Bay 😉 (zatokę)

wielki dziki cudny koper

w drodze z Pinole do Stockton

czasami trawy płoną od upałów i nieodpowiedzialnego zachowania ludzi

pomarańczowy przydrożny maczek nieboraczek- kwiat symbol Kalifornii

jeden z wielu kramów z lokalnymi owocami i miodem

ogromne gesto rozmieszczone słupy 

żniwa

sianko czeka na przewiezienie pod dachy

przystań/bar nad zatoką

jedna z nielicznych dróg jednopasmowych 🙂
większość amerykańskich kierowców głupieje i jest tak zestresowanych brakiem dodatkowego pasa, że tworzą się kolumny samochodów jadących 20 kilometrów za traktorem 🙂 i nikt nie jest na tyle odważny, żeby go wyprzedzić nawet, jak nic nie jedzie z naprzeciwka 😀
na zdjęciu podwójna ciągła, więc tak czy inaczej nie można wyporzedzać 😉 później jest linia przerywana 🙂

Jutro wybieramy się do Sacramento 🙂
Buziaki!

Bez kategorii

Bay Area

Uściski z Bay Area 🙂
Jesteśmy w okolicach San Francisco, w Pinole.
Co jakiś czas mój Mąż jedzie ‘w delegację’ na północ od naszego Long Beach. Zazwyczaj zabieramy się razem z Nim i robimy rodzinną wycieczkę. Uwielbiam te okolice. Na samym początku istanienia mojego bloga napisałam trzy posty o Bay Area. Część z Was (ta, która jest ze mną od dawna) miała okazję je zobaczyć 🙂

Już niedługo pojawi się kolejny post zdjęciowy z przecudnymi krajobrazami 🙂 Tymczasem zapraszam Was do przypomnienia sobie poprzednich postów.

Chmury oraz życie w samochodzie
Spacer po stocktonowym parku
Bay Area- Stockton, San Francisco, Pinole, Oakland

Ja z radością udaję się na zasłużony odpoczynek 🙂
Ponad 5 godzin za kierownicą i spora część trasy po zapadnięciu zmroku daje w kość (szczególnie ogonową 😉
W niedzielę szykuje się wyjątkowe dla mnie spotkanie w Sacramento 🙂

Buziaki!

Bez kategorii

Glam Bag #6

Czerwcowa przesyłka od Ipsy.

Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają nam różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają sie również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (w tym darmowa przesyłka).

Dla przypomnienia:
Glam Bag Styczeń 2013
Glam Bag Luty 2013
Glam Bag Marzec 2013
Glam Bag Kwiecień 2013
Glam Bag Maj 2013

Czerwcowy temat przewodni to On the Wild Side.

po drugiej stronie kartki informacyjnej marki kosmetyków i kody promocyjne
czerwcowa kosmetyczka ma drapieżny koci wzór :3

a w środku same niespodzianki- aż 5 pełnowymiarowych produktów
rozświetlająca kredka do oczu Chella 

wyprodukowana w Czechach 🙂

świetny, delikatnie rozświetlający kolor
konturówka do ust Starlooks

w kolorze K308 Bare

miałam duże obawy, czy ten kolor się u mnie sprawdzi

niepotrzebnie 🙂 okazało się, że daje świetny efekt nude i podkreśla naturalny kolor moich ust

tak prezentuje się z rozświetlaczem Chella
mega nieporozumienie w postaci paletki z pięcioma kolorami brokatu zatopionego w żelowym glutku.. 🙁

nie widzę dla niej zastosowania..

może Halloween? 😉
kolor SCP106 Volta
w tym cudnym pudełeczku znalazłam eyeliner marki Cailyn
prezentacja pudełeczka
porady

po wyjęciu z pudełeczka eyeliner prezentuje się tak
ma wbudowany pędzelek (tak samo mają eyelinery Rimmel)
kolor fioletowy

<3

piekny, ciemny bakłażan
obok kropkowe swatche kolejnego kosmetyku z Glam Bag 😉
najbardziej ucieszyłam się z mozaikowego pudru NYX 🙂

dostałam numer 12 Dare

jest cudny 🙂
używam go jako różu i bronzera w jednym

tak wyglądają wszystkie kolory 
czerwcowa Glam Bag w całej okazałości 🙂

Jestem mega zaskoczona. W tym miesiącu wszystkie produkty były pełnowymiarowe. Pokusiłam się nawet o podliczenie wartości całej Glam Bag.

Konturówka Starlooks: $12
Brokatowa paletka: $4.49
Eyeliner Cailyn: $21
Rozświetlacz Chella: $18
Puder mozaikowy NYX: $7

Razem: $62.49

Jestem pod wielkim wrażeniem 🙂
W takich okolicznościach można być zadowolonym z dobrze wydanych $10 😉

Buziaki!